Pierwsze pociągi z towarami z Chin, które przypłynęły do portu w greckim Pireusie, przybyły na Węgry. Inicjatywa ta jest częścią ważnego chińskiego projektu infrastrukturalnego, tzw. Bursztynowego Szlaku.

We wtorek do Budapesztu zawitały dwa pierwsze pociągi z kontenerami z Chin. Zostały one uruchomione na nowej trasie COSCO Shipping Group. Najpierw towary, głównie meble, zostały załadowane na statek w chińskim Ningbo. Po dotarciu do portu w Pireusie w Grecji przeładowano je na wagony kolejowe i wysłane na Węgry. Port w Pireusie od zeszłego roku również należy do COSCO. Pokonanie całej trasy zajęło 26 dni. Z Budapesztu do Pireusu powędrowały z kolei towary eksportowe Węgier. Cały proces jest zaś realizowany jako inicjatywa dotycząca transportu intermodalnego.

Jedną z kluczowych inicjatyw infrastrukturalnych Chin w rejonie Bałkanów jest budowa połączenia kolejowego Belgrad-Budapeszt. Ma ono umożliwić efektywniejsze dystrybuowanie importowanych z Chin towarów.

W czerwcu 2016 roku ekspert ds. Chin Radosław Pyffel z Centrum Studiów Polska-Azja wyjaśniał, że jest to element chińskiej inicjatywy infrastrukturalnej w Europie, tzw. Bursztynowego Szlaku:

– W Serbii mówi się o połączeniu kolejowym z Belgradu do Budapesztu. Na Dunaju został tam wybudowany most. Jeszcze ciekawiej jest w Czarnogórze, gdzie budowa autostrady przez Chińczyków stanowi wręcz 1/3 PKB tego kraju. (…) Chińczycy chcą zbudować sieć szybkich kolei od Pireusu – szczególnie w kontekście projektu Nowego Jedwabnego Szlaku – na północ.O Polsce mówi się w kontekście globalnego chińskiego projektu [Nowego] Jedwabnego Szlaku, ale mówi się też o Szlaku Bursztynowym, prowadzącym z Europy Południowej na północ. Ma to być gęsta sieć szybkich kolei z Pireusu, która ma połączyć trzy morza: Adriatyk, Morze Czarne i Morze Bałtyckie. Serbia i Polska są bardzo ważnym elementem Nowego Szlaku Bursztynowego czy Jedwabnego, które gdzieś tutaj mają się przecinać.

PRZECZYTAJ: Nowy Jedwabny Szlak i Nowy Bursztynowy Szlak – kluczowe chińskie projekty dla Polski i Europy

Jak informowaliśmy, w styczniu po 18 dniach podróży do Londynu dotarł pierwszy bezpośredni pociąg towarowy z miasta Yiwu z prowincji Czeciang na wschodzie Chin. Jest to znany ośrodek handlu hurtowego. Przywiózł on kilkadziesiąt kontenerów, głównie z odzieżą, jadąc przez Kazachstan, Rosję, Białoruś, Polskę oraz Niemcy, Belgię i Francję. Tym samym, pociąg dotarł z Chin do Europu szybciej, niż dotychczas odbywa się to drogą morską.

Do czerwca ubiegłego roku z Chin przybyło do państw europejskich 1881 składów towarowych, a powróciły 502. Zabierały one m.in. niemieckie produkty mięsne, rosyjskie drewno i francuskie wina.

Gospodarkamorska.pl / Kresy.pl

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

    • gan :

      Nie przeceniałbym tego zbytnio. Przed nastaniem kryzysu dość dobrze funkcjonował transport Europa – Afryka wzdł zachodniego wybrzeża Afryki. Statki chodziły na liniach wg planingu czasowego a nie towarowego. Przeładunek w jednym z największych portów – Antwerpii – zajmował zwykle min. 48h. Już dwa lata później żonglerka kontenerowym ładunkiem zajmowała około godziny czy dwóch. Obecnie nie ma już wielu linii Europa – Afryka. Te same statki zostały pogonione na bliski wschód i chodzą na trasach Emiraty, Saudowie, Bahrain < ---> cieś. Malakka < ---> Malezja, Singapur, Chiny. Ruch w portach Amsterdamu, Antwerpii, Hamburga dawno zdechł i bez chińskich pociągów.