Prezydent Obama zdecydowanie wykluczył jakąkolwiek interwencję wojskową Stanów Zjednoczonych na Ukrainie.

Przypomniał, że Ukraina nie jest członkiem NATO i w związku z tym USA nie mają traktatowych zobowiązań do jej obrony. USA będą wspierać Ukraińców dyplomatycznie i finansowo, by pomóc im uporać się z trudną sytuacją.

Nie będziemy podejmować działań wojskowych, by rozwiązać problem ukraiński. To, co robimy, to mobilizujemy międzynarodową wspólnotę, by wywierać– presję na Rosję. Ale ważne, by podkreślić, że nie będzie wojskowego rozwiązania tego problemu– powiedział.

Nie bierzemy pod uwagę wojskowej konfrontacji Stanów Zjednoczonych z Rosją w tym regionie– dodał amerykański prezydent.

polskieradio.pl



9 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. tutejszym :

    Ot i parę słów prawdy. Ukraińcy na swoje państwo muszą sami zasłużyć, a droga do tego jest ciernista. Patriotyzm kosztuje ciężką pracę a nawet poświęcenie własnego życia dla innych. Jeżeli Ukraińcy będą chcieli iść po tej ciernistej drodze pod sztandarami banderyzmu a nie ostatnio wykazywanego patriotyzmu to nie tylko ja, ale wielu Polaków odwróci się od nich. Opcja banderowskiego mitu jest nie do utrzymania, może być zabójcza dla ukraińskiej państwowości. Takie jest moje zdanie wczoraj, dzisiaj i jutro, na zawsze.

    • tutejszym :

      Serdecznie dziękuję. Zamiast „Grupy Wyszehradzkiej”, proponuje Ukraina powrót do starej formy współpracy: powołanie Federacji Rzeczypospolitej, „jednak jak do tej pory bez Białorusi ale z Łotwą i Estonią.”. Musi być z nimi kiepsko że taki próbny balon wypuścili, układ całkiem nierealny. „Grupa Wyszehradzka” funkcjonuje w ramach struktur Unii Europejskiej i NATO. Ukraina ani w jednym ani w drugim nie będzie w najbliższej, dającej się przewidzieć, przyszłości. Czyli w opinii samych Ukraińców sytuacja jest tragiczna? A szukanie sojuszu z Kanadą, Norwegią czy Turcją świadczy chyba o głębokiej depresji piszącego. My jesteśmy w NATO, gdyby udało się nam ściągnąć bazę NATO na nasze terytorium to mielibyśmy trochę czasu na modernizację i inwestycje w naszą armię. Ale w tych sprawach moja wiedza absolutnie nie dorównuje Pańskiej, takie odnoszę wrażenie.

        • jan53 :

          Jeżeli Polska(rząd) zacznie myslec racjonalnie i postawi na maxa zbrojenie własnej armi a nie będzie opowiadac pierdoly o racie za F-16.Silnemu państwu ani grupy ani trojkaty nie będą potrzebne.O sile państwa nie będą decydować dwie-trzy kompanie wojsk NATO ale dobrze uzbrojona i wyszkolona armia polska.NATO do Polski wejdzie jak już będą zgliszcza i trzeba będzie policzyć ocalałych obywateli RP.Nikt za nas d……nie nadstawi,tak samo jak za kraje bałtyckie.Obecnie jest okazja nawet zwiekszyc budżet na MON do 2,5% PKB,ale wprowadzić jakas niezalezna grupe kontroli nad ich wydawaniem.Chodzi o korupcje bo ta w armii to rak!!!Zadnych brygad z litvusami czy Ukraincami!!!Te nacje w nocy gdy nadarzy sie okazja to wyrzana naszych zolnierzy.Wydawajmy nasze pieniądze na naszych zolnierzy a nie obce dziadostwo.Lituva przeznacza na swoja 7tys.armie 0,8% PKB co nie starcza nawet na wyplaty na pensje nie mowiac o szkoleniach.0,8% PKB – to ok.300mln.$.Polskie 1,95% PKB to ponad 10mld.$.Ukraincy wydaja na wojsko ok.4,5mld$ ale dalej sprzedają sprzet Rosjanom z którymi prowadza wojne.A nam sie wmawia ze taka polsko-litewsko-ukraińsko brygada to super rzecz.Tylko idiota cos takiego może wymyslec czyli polski MON.