Zełenski: Niektórzy członkowie NATO nie chcą wstąpienia Ukrainy do sojuszu

Ukraina od dawna dąży do członkostwa w NATO, ale podobnie jak w wielu innych kwestiach suwerennego wyboru, kraj ma przeciwności na drodze do integracji euroatlantyckiej – poinformował prezydent Zełenski podczas rozmowy z przedstawicielami mediów w Mariupolu w obwodzie donieckim.

Jak poinformował prezydent Zełenski podczas rozmowy z przedstawicielami mediów w Mariupolu w obwodzie donieckim, Ukraina od dawna dąży do członkostwa w NATO, ale podobnie jak w wielu innych kwestiach suwerennego wyboru, kraj ma przeciwności na drodze do integracji euroatlantyckiej.

„NATO jest jedną z kwestii, które wywierają presję na Ukrainę. Główną kwestią jest niepodległość Ukrainy i jej samodzielny wybór we wszystkich sprawach, Ukraina od wielu lat walczy o swoje prawo do tego” – podkreślił prezydent.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

0 PLN    (0%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Wołodymyr Zełenski zaznaczył, że Ukraina wybrała kurs członkostwa w NATO dla własnego bezpieczeństwa i od dawna w tym kierunku zmierza, ale dystans kraju do Sojuszu nie zmniejsza się.

„I to nie jest kwestia filozoficzna, są konkretne powody – sprzeciw Rosji, która nie chce, aby Ukraina była członkiem NATO, a także niektórych krajów członków Sojuszu. I nie ma w tym tajemnic” – zaznaczył.

Jednocześnie Zełenski zaznaczył, że Rosja wykorzystuje teraz kwestię NATO jako pretekst do rozmieszczenia swoich wojsk na granicach Ukrainy, a niektóre państwa europejskie „grają tym”.

„Ale nie należy przekręcać faktów. Nasze terytoria zostały zajęte, wojsko jest na naszych granicach” – podkreślił. Prezydent zauważył, że geopolityczny kurs Ukrainy jest zapisany w Konstytucji i jest to rzeczywiście wybór narodu ukraińskiego. Dodał, że możliwość postawienia kwestii NATO na referendum nie jest brane pod uwagę.

Według najnowszego badania przeprowadzonego przez ukraińską Grupę Socjologiczną Rating w dniach 16-17 lutego br., na Ukrainie odnotowano rekordowe poparcie dla przystąpienia do NATO i Unii Europejskiej. W skali całego kraju, za wstąpieniem do Sojuszu opowiadają się 62 proc. ankietowanych, przeciwko jest 30 proc.

Ambasador Ukrainy w Wielkiej Brytanii i były szef MSZ Ukrainy Wadym Prystajko wycofał się ze swoich wcześniejszych słów i oświadczył, że aby uniknąć wojny „jesteśmy gotowi do wielu ustępstw, ale nie w sprawie członkostwa w NATO”.

W niedzielnej rozmowie z BBC Prystajko pierwotnie nie wykluczył, że jego kraj w celu uniknięcia wojny z Rosją może zrezygnować z ambicji wejścia do NATO. W późniejszym sprostowaniu wyjaśnił, że Kijów nie zamierza rewidować swojego stanowiska wobec dołączenia do Sojuszu Północnoatlantyckiego.

„W tej chwili nie jesteśmy członkiem NATO i aby uniknąć wojny jesteśmy gotowi na wiele ustępstw i to właśnie robimy w rozmowach z Rosjanami” – powiedział Prystaiko. Podkreślił, że nie chodzi tu o NATO, a euroatlantyckie ambicje Ukrainy zapisane są w konstytucji tego kraju.

„To nie jest opóźnienie naszych ambicji bycia w NATO – mówimy o tym, że nie jesteśmy teraz w rodzinie, więc musimy szukać czegoś innego, jak umowy dwustronne z Wielką Brytanią, ze Stanami Zjednoczonymi” – przekazał ambasador. „Więc oprócz NATO szukamy też innych rozwiązań” – dodał.

Zapytany ponownie, czy Ukraina zmienia swoje starania o członkostwo w NATO, odpowiedział: „Nie”.

Obecnie formalne uzyskanie przez Ukrainę członkostwa w NATO jest mało prawdopodobne (cel ten jednak wpisany jest w Strategii bezpieczeństwa narodowego Ukrainy), ale, jak stwierdził prezydent Rosji, „militarne rozwijanie tego terytorium już trwa”. Według Putina kraje NATO mogą chcieć rozmieścić na Ukrainie swoje rakiety, pod pozorem budowy centrów szkoleniowych. Podkreślił też, że taki scenariusz byłby „czerwoną liną” dla Rosji. W odpowiedzi współpracownik prezydenta Ukrainy, Ołeksij Arestowycz, powiedział, że na Ukrainie jest „bardzo duż«złego NATO»”.

CZYTAJ TAKŻE: Kułeba krytykuje Węgry za zablokowanie przyjęcia Ukrainy do „cyber-NATO”

W Kongresie USA pojawił się ponadto pomysł ogłoszenia Ukrainy krajem „NATO-plus”. Miałoby to pozwolić na znaczne zwiększenie dostaw amerykańskiej broni śmiercionośnej do tego kraju.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przypomnijmy, że sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg uznał na początku stycznia, że Ukraina to „ceniony i wieloletni partner” Sojuszu, z którym organizacja ta wypracowuje stanowisko przed nadchodzącymi rozmowami z Rosją. „Nie pójdziemy na żadne kompromisy w sprawie polityki otwartych drzwi [do NATO – red.]. Będziemy nadal wspierać Ukrainę politycznie, podkreślając poparcie dla integralności terytorialnej i praktycznie, przekazując fundusze, pomagając w reformach i modernizacji ukraińskiej armii” – podkreślał Stoltenberg.

Gwarancje bezpieczeństwa żądane przez Rosjan i przedstawione w grudniu ub. roku to m.in.: powstrzymanie dalszej ekspansji NATO w kierunku wschodnim czy niezakładanie baz wojskowych na terytoriach dawnych republik ZSRR, które nie są obecnie członkami NATO oraz nierozwijanie z nimi współpracy wojskowej.

CZYTAJ TAKŻE: Rosja zagroziła Ukrainie „nieodwracalnymi skutkami dla państwowości” w razie wstąpienia do NATO

Zobacz: Prezydent Chorwacji przeciwny przyjęciu Ukrainy do NATO

Jak poinformował w niedzielę portal Ukrinform, Ukraina wystąpiła z wnioskiem o nadzwyczajne spotkanie w ramach OBWE po tym, jak Rosja zignorowała prośbę Ukrainy w ramach Dokumentu Wiedeńskiego OBWE o wyjaśnienie działalności wojskowej Rosji wzdłuż jej granicy z Ukrainą i na Krymie.

„Rosja nie odpowiedziała na naszą prośbę w ramach Dokumentu Wiedeńskiego. W związku z tym podejmujemy kolejny krok. Prosimy o spotkanie z Rosją i wszystkimi uczestniczącymi państwami w ciągu 48 godzin w celu omówienia jej wzmocnienia i przemieszczania wzdłuż naszej granicy i na tymczasowo okupowanym Krymie” – poinformował minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba.

Kresy.pl

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz