Poseł i były członek PiS ogłosił, że żegna się z polityką.
Polityk przyznaje, że ta decyzja ma związek ze sprawą tzw. kilometrówek.
“Z własnej inicjatywy (gdy tylko o takim postępowaniu się dowiedziałem) przesłałem informację na piśmie i zadeklarowałem gotowość do złożenia wszelkich niezbędnych dalszych wyjaśnień. Trzy miesiące temu w związku z tym zostałem przesłuchany w charakterze świadka, przekazując jednocześnie wszelkie dostępne mi dokumenty” – napisał Girzyński.
Poseł stwierdza, że nie chce być dla swojego środowiska politycznego obciążeniem.
“Wybory parlamentarne, a zwłaszcza walka polityczna jaka jest ich nieodzownym elementem rządzi się swoimi prawami. Nie ja to wymyśliłem i choćbym się bardzo starał nie jestem w stanie tego zmienić. Nie chcę wiec, aby moja osoba i najdrobniejszy nawet pretekst były w tej walce wykorzystywane. Przez wiele lat politycznej aktywności starałem się zawsze, na tyle na ile potrafiłem, być dla mojego środowiska wsparciem, a nie obciążeniem. Ponieważ chciałbym, aby tak pozostało, w wyniku wielu w ostatnim czasie odbytych rozmów, postanowiłem nie startować w zbliżających się wyborach parlamentarnych” – napisał.
Zbigniew Girzyński ma skupić się teraz na pracy akademickiej.
wPolityce.pl/KRESY.PL





























