Zagraniczne firmy boją się rosyjskiego rynku

Zachodnie instytucje bliżej zainteresowały się sposobem, w jaki zawierane są kontrakty z rosyjskimi klientami. Prowadzone są śledztwa dotyczące afer korupcyjnych. Wiedzą o tym zagraniczne koncerny i coraz bardziej boją się prowadzić interesy w Rosji, aby nie splamić swojego wizerunku.

Niemiecka policja oraz komisja SEC (amerykański odpowiednik polskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd) prowadzą śledztwo w sprawie przekupstwa pracowników rosyjskiej prokuratury generalnej przez jednego z największych producentów komputerowych na świecie Hewlett-Packard.

Niemiecka prokuratura twierdzi, iż Hewlett-Packard zapłacił pracownikom rosyjskiej prokuratury generalnej 8 mln euro łapówki w zamian za kontrakt wart 35 mln euro.

W ostatnim czasie coraz więcej zachodnich koncernów inwestujących na rosyjskim rynku jest zamieszanych w afery korupcyjne. W lutym IKEA zwolniła dwóch szefów w Rosji podejrzanych o łapówki.

W marcu Departament Sprawiedliwości USA oficjalnie oskarżył niemiecki koncern Daimler o łamanie przepisów antykorupcyjnych. Za rezygnację z procesu o korupcję oraz za zamknięcie postępowania w sprawie łapówek wypłacanych w wielu państwach w tym w Rosji, koncern ma zapłacić amerykańskim władzom 185 mln dol. grzywny.

Fakt, iż Rosja jest trawiona przez korupcję nie jest niczym nowym. Kraj ten od lat zajmuje złe miejsce w międzynarodowym rankingu korupcji. Jednak do tej pory niewiele zagranicznych firm było zamieszanych w afery korupcyjne.

Jeśli sprawami korupcyjnymi miałyby zajmować się wyłącznie rosyjskie sądy, najprawdopodobniej żadna z nich nie zostałaby rozwiązana z uwagi na skorumpowany system sądowniczy w Rosji. Od niedawna zagraniczne firmy inwestujące w Rosji podlegają nadzorowi instytucji antykorupcyjnych ze swoich państw.

Przypadek HP nie jest odosobniony. Wpisuje się w serię afer korupcyjnych z udziałem niemieckich firm w ostatnich latach, która zmusiła Berlin do podjęcia stanowczych działań. Departament Sprawiedliwości USA oraz brytyjskie biuro ds. zwalczania przestępczości finansowej również wypowiedziały walkę korupcji, z którą nieustannie zderzają się zachodnie firmy wchodzące na rosyjski rynek.

Zagraniczni inwestorzy boją się więc nie tylko przymusu płacenia łapówek, ale również kontroli ze strony zagranicznych organizacji antykorupcyjnych. Taka sytuacja może spowodować wycofywanie się zachodnich firm z rosyjskiego rynku lub wstrzymywanie dalszych inwestycji.

Joanna Korol/lemonde.fr/Kresy.pl

forma płatności