Trzeba się przyznać do tego, o czym mówił prezydent USA, gdy obiecywał skończyć z Nord Stream 2 – oświadczyła rzeczniczka rosyjskiej dyplomacji, Maria Zacharowa. W tle jej wypowiedzi jest sprawa doniesień o rzekomych lotach amerykańskich śmigłowców nad rurociągami.

Rzeczniczka MSZ Rosji, Maria Zacharowa zamieściła na Telegramie wpis, w którym zacytowała depeszę rosyjskiej agencji RIA Novosti. Agencja ta podała, że w odpowiedzi na pytanie o doniesienia na temat amerykańskich śmigłowców na miejscem wycieku z gazociągów Nord Stream, Pentagon oświadczył, że USA nie będą spekulować o przyczynach awarii na rurociągach do czasu zakończenia śledztw w państwach członkowskich Unii Europejskiej.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

950 PLN    (4.31%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Nie ma potrzeby spekulować. Trzeba się przyznać do tego, o czym mówił prezydent USA, gdy obiecywał skończyć z Nord Stream 2” – napisała Zacharowa.

Sprawa dotyczy doniesień, które ostatnio pojawiły się w mediach. Według nich, „amerykańskie śmigłowce” Sikorsky SH-60/MH-60 Seahawk parę razy latały nad rejonem Morza Bałtyckiego w pobliżu Bornholmu, gdzie później doszło do eksplozji i wycieku z gazociągów Nord Stream. Loty te miały mieć miejsce na początku i w połowie września br.

Doniesienia są nagłaśnianie zasadniczo przez media rosyjskie, które powołują się na ustalenia rosyjskiego eksperta wojskowego, Olega Makarowa. Opiera się m.in. na danych z serwisu Flightradar24. Ma z nich rzekomo wynikać, że trasy lotów śmigłowców przebiegały dokładnie nad miejscami, gdzie później doszło do wycieków, a maszyny te miały „godzinami krążyć” w tych rejonach, m.in. w nocy z 22 na 23 i z 25 na 26 września. Część mediów twierdzi, że jeden śmigłowiec miał wylatywać m.in. z Gdańska, a przy co najmniej jednej okazji działania te były obserwowane przez duński śmigłowiec.

Zacharowa w swoim wpisie nawiązała też do przypominanej również w Polsce wypowiedzi prezydenta USA, Joe Bidena, który na początku lutego br. mówił, że jeśli Rosja zaatakuje Ukrainę, to nie będzie Nord Stream 2. Zapytany, w jaki sposób zamierza doprowadzić do blokady Nord Stream 2, odpowiedział: „Obiecuję, że będziemy w stanie to zrobić”. Część komentatorów uważa, że była to groźba, która jakoby teraz została zrealizowana.

Przedstawiciele Pentagonu twierdzą, że USA nie miały „absolutnie nic wspólnego” z wyciekami z sieci gazociągów Nord Stream. W czwartek powtórzył do sekretarz obrony USA, Lloyd Austin.

Jeśli chodzi o atak czy uszkodzenie rurociągu, w tym momencie myślę, że jest wiele spekulacji. Ale szczerze mówiąc, dopóki nie zostanie przeprowadzone pełne śledztwo, nikt nie będzie w stanie naprawdę ustalić, co się stało” – powiedział Austin. „Dopóki nie otrzymamy dalszych informacji lub nie będziemy w stanie przeprowadzić dalszej analizy, nie będziemy spekulować, kto mógł być odpowiedzialny”.

Jak informowaliśmy, sejsmolodzy z Narodowego Centrum Sejsmologii Szwecji (SNSN) na Uniwersytecie Uppsala zarejestrowali dwa silne, podmorskie wybuchy w pobliżu miejsc, gdzie doszło do wycieków z gazociągów Nord Stream 1 i 2. W ocenie operatora rurociągów, nie wiadomo, kiedy uda się usunąć uszkodzenia. „Nie ma żadnych wątpliwości, że to były eksplozje”- powiedział SVT Bjorn Lund, sejsmolog z SNSN, cytowany przez Reuters. Według operatora rurociągów, Nord Stream AG, sieć została uszkodzona w trzech miejscach, równocześnie na trzech osobnych nitkach gazociągów. W ocenie spółki, uszkodzenia są „bezprecedensowe” i nie wiadomo, kiedy zostaną usunięte.

Czytaj także: Media: niemieckie służby uważają, że rurociągi Nord Stream mogą być już nie do użytku

Doradca prezydenta Ukrainy, Mychajło Podolak uważa, że wycieki z gazociągów Nord Stream to rosyjski atak terrorystyczny. Niemcy podejrzewają, że system rurociągów został uszkodzony w wyniku sabotażu, ale nie wskazują domniemanego sprawy. Jednocześnie, również Kreml uważa, że nie można wykluczyć sabotażu.

Przypomnijmy, że część mediów zachodnich zwraca uwagę, że gazociągi Nord Stream 1 i NS 2 zostały uszkodzone na krótko przed oficjalnym, choć symbolicznym, otwarciem gazociągu Baltic Pipe. Premier Mateusz Morawiecki oświadczył, że wycieki na rosyjsko-niemieckich rurociągach to prowokacja. Analogiczną opinię wyraził wiceminister spraw zagranicznych, Marcin Przydacz.

Sekretarz stanu USA, Antony Blinken przyznał, że wycieki z gazociągów Nord Stream 2 mogą być wynikiem sabotażu, ale zaznaczył, że to nie leżałoby w niczyim interesie.

Jak pisaliśmy, w sieci pojawiły się już spekulacje o tym, jakoby to USA dokonały sabotażu na gazociągi Nord Stream 1 i 2. W Polsce tego rodzaju głosy nasilił w znacznym stopniu wpis byłego marszałka Sejmu i szefa MSZ, europosła Radosława Sikorskiego. Zamieścił on na Twitterze zdjęcie jednego z wycieków wraz z podziękowaniami dla Stanów Zjednoczonych.

Czytaj także: „To oficjalny komunikat o akcie terrorystycznym?” – Rosja komentuje słowa Sikorskiego o Nord Stream

Niemiecki magazyn „Der Spiegel” napisał, że latem br. amerykańska Centralna Agencja Wywiadowcza (CIA) ostrzegła rząd Niemiec o możliwych atakach na gazociągi Nord Stream 1 i 2. „Spiegel” podaje też, że niemieckie służby potwierdzają, iż do uszkodzenia rur nie mogło dojść bez „udziału państwa”. Magazyn sugeruje, że może stać za tym Rosja, ale nie podaje żadnych konkretnych argumentów. Zawrócono uwagę na wątpliwą korzyść polityczną takiej akcji.

Jak pisaliśmy, przedstawiciele rosyjskich władz odrzucili spekulacje o tym, że przerwanie nitek gazociągu Nord Stream nastąpiło na skutek działania samych Rosjan. Rzecznik Kremla Dmirij Pieskow powiedział, że to dla Rosji „duży problem”, bo stracona została droga dostaw gazu do Europy. Określił spekulacje na temat tego, że to sami Rosjanie odpowiadają za zniszczenie instalacji jako „głupie”. Rzecznik Kremla nie omieszkał natomiast przypomnieć słów prezydenta USA Joe Bidena z lutego deklarującego konieczność likwidacji Nord Stream. Przypominał też o tym, że rosyjski gaz jest obecnie zastępowany na rynku europejskim przez gaz LNG z USA, z czego amerykańskie koncerny czerpią poważne zyski.

Informowaliśmy, że NATO zareagowało na uszkodzenie gazociągów Nord Stream 1 i 2. W czwartkowym oświadczeniu sojusz ostrzegł, że celowy atak na infrastrukturę krytyczną państw członkowskich spotka się z reakcją.

Kresy.pl / Tass / euractiv / pravda.ru

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. r2d2
    r2d2 :

    Zacharowa niech nie ściemnia tylko powie co Ruscy robią z gazem którego nie mogą sprzedać? Czyżby zanieczyszczali środowisko poprzez spalanie bezproduktywne? Ech ci ruscy „ekolodzy”. Bieda u nich aż piszczy, dziesiątki milionów ruskich bez toalety z domu ale wojaczki im się zachciewa.