Projekt ustawy dotyczącej programu Rodzina 500+, będącego jednym z głównych postulatów rządu Beaty Szydło, wygeneruje dodatkowe 7 tys. etatów urzędniczych, które będą kosztować budżet niemal 350 mln złotych rocznie.

Jak czytamy w „Ocenie skutków regulacji” (OSR) ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci, w ramach jej wpływu na sektor finansów publicznych i rynek pracy założono, że dodatkowe środki w kwocie ok. 16 mld zł wpłyną na powstanie ok. 7 tys. etatów, „w związku z realizacją ustawy na szczeblu samorządu terytorialnego”.

Realizacją ustawy, według przedstawionego projektu, mają zajmować się organy wykonawcze gmin: wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast. Polska od początku 2016 roku będzie liczyć 2480 gmin. Można więc założyć, że średnio w każdej z nich zostanie zatrudnionych co najmniej dwóch dodatkowych urzędników, którzy będą zajmować się nowymi świadczeniami.

„Dla etatów do realizacji ustawy przyjęto wysokość wynagrodzenia w kwocie 4100 zł”– czytamy w OSR. Chodzi tu o kwotę brutto. Oznacza to, że przy 7 tys. urzędników szacunkowy koszt ich utrzymania będzie wynosił 28,7 mln złotych miesięcznie. W skali roku będzie to z kolei 344,4 mln złotych.

Założono również, że koszty obsługi wyniosą 2% kwoty dotacji przekazanych do jednostek samorządu terytorialnego. Ponadto, w pierwszym roku funkcjonowania ustawy założono dodatkowo koszty związane z wyposażeniem stanowisk pracy. Mają one wynieść 35 mln zł. Potrzebne będą również dodatkowe środki w wysokości 37,9 mln zł na realizację na miesiąc przed rozpoczęciem wypłat świadczeń. Wiadomo również, że ustawa wygeneruje zwiększenie liczby koniecznych dokumentów i procedur.

Jak wyjaśnił w rozmowie z portalem Kresy.pl Paweł Stanilewicz z Departamentu Polityki Rodzinnej Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, liczbę etatów urzędniczych oszacowano na podstawie realizacji zadań w zakresie świadczeń, m.in. podobnego zadania z zakresu administracji rządowej. W oparciu o te dane określono, jakie zatrudnienie będzie konieczne, by zrealizować program.

Projekt ustawy ma na celu przede wszystkim pomoc dla rodzin wychowujących dzieci oraz przeciwdziałanie spodziewanemu wielkiemu spadkowi demograficznemu w Polsce, poprzez przyznanie tym rodzinom nowego świadczenia wychowawczego. Według projektu, ma ono wynosić 500 złotych miesięcznie. W przypadku tzw. pierwszego dziecka, ma być ono uzależnione od kryterium dochodowego na osobę, wynoszącego 800 zł lub 1200 zł w przypadku dziecka niepełnosprawnego.

Szacunkowo, w okresie 10 lat od wejścia ustawy w życie, zmiany mają kosztować budżet państwa ponad 200 mld złotych, przy czym dochód ma zostać odnotowany w przypadku jednostek samorządu terytorialnego (wpływy z PIT), a także NFZ i ZUS (składki). Odciążeniem ma być również zmniejszenie wydatków w innych systemach. Łącznie ma to poprawić saldo o ok. 40 mld złotych.

Zasadniczym wpływem programu Rodzina 500+ ma być wzrost liczby urodzeń w ciągu 10 lat o 278 tys.

KRESY.PL




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

15 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    jacek_poz :

    Jakoś nie wierzę aby ktoś kiedykolwiek zobaczył te 500zł na dziecko. Inna sprawa dlaczego te 500zł ma być przyznawane dopiero za 2 dziecko? Obawiam się też że niedługo PIS będzie szukał kolejnych kryteriów aby ograniczyć liczbę uprawnionych, wszystko aby wymigać się od tej obietnicy wyborczej. Fakty są niestety takie że nie ma na to pieniędzy, tak naprawdę nie ma nawet pieniędzy na wypłaty emerytur z ZUS (dlatego PO zabrała pieniądze z OFE i przekazała je do ZUS-u, to jednorazowo uratowało sytuację).