Dziś rano samoloty wojskowe Arabii Saudyjskiej przeprowadziły naloty an jemeńską stolicę Sanę. Saudowie wystąpili przeciw kontrolującemu ją i sporą część kraju szyickiemu ruchu Huthi.

Atak nastapił w czasie gdy Huthi, reprezentujący szyickich zajdytów przez lata dyskryminowanych przez sunnicką większość, podjęli nową ofensywę na południe kraju, gdzie schronił się obalony przez nich prezydent Abd Rabbuh Mansur Hadi.Już wczoraj pisaliśmy, że Saudowie rozpoczęli gromadzenie wojska przy granicy Jemenu http://kresy.pl/wydarzenia,wojskowosc?zobacz/wojna-domowa-w-jemenie-nasila-sie-

Mansur Hadi, posiadający coraz mniejsze zaplecze społeczno-polityczne, od tygodni wzywał do zewnętrznej interwencji, przy czym w sposób oczywisty kierował swoje apele ku Arabii Saudyjskiej, która przez lata utrzymywała wpływy w Jemenie, a która rozpatruje Huthich, sprzymierzeńców Iranu, jako śmiertelnego wroga. Nie jest to pierwsze starcie Saudów z ruchem Huthi bowiem do granicznych starć między nimi doszło jeszcze w 2009 r. Jemeńscy szyici wyszli z niej wówczas obronną reką.

Saudowie zapewnieli sobie już wsparcie innych konserwatywnych, sunnickich monarchii Zatoki Perskiej, ale też Egiptu, którego dyktator Abdel Fattah el-Sisi zależy w dużej mierze do ich wsparcia fiansowego, oraz Jordanii. „Logistyczne i wywiadowcze wsparcie” dla ataku Saudów obiecał już Waszyngton. Oświadczenie Białego Domu stanowi, że armia amerykańska już ustanowiła „wspólną komórkę planowania” razem z saudyjskimi wojskowymi. Jego rzecznik Josh Earnest podkreślał, że USA uznają Mansura Hadiego za prawowitego rpezydenta Jemenu. Nie wiadomo dokładnie co się z nim dzieje. Wczoraj część mediów twierdziła, że uciekł z południowego miasta – Adenu, pod wrażeniem ofensywy Huthich. Z koeli źródła egipskie twierdzą, że pozostał on w tym mieście, w „bezpiecznym miejscu”.

Jak podają Huthi w dzisiejszym nalocie zginęło w Sanie zginęło 18 cywilów, 24 zostało rannych. Miejscowe media zamieszczają zdjęcia zniszczonych domów i cywilnych samochodów. Huthi doprowadzili natychmiast do rozejmu przywódcami plemiennymi w prowincji Marib. Na ulice Sany wyległy po południu liczne demonstracje zwolenników Huthich, ale także obalonego w 2011 r. przywódcy Jemenu Ali Abdullaha Saleha. Część oddziałów wojskowych pozostaje nadal lojalna wobec niego i prawdopodobnie sprzymierzy się z Huthi.

yementimes.com/aljazeera.com/kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz