Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Komisarz Unii Europejskiej do spraw rozszerzenia Marta Kos dzień przed przybyciem do stolicy Mołdawii zapowiedziała rychłe otwarcie wszystkich rozdziałów negocjacji w kwestii akcesji.
Kos określiła planowaną wizytę w Kiszyniowie „wyraźnym sygnałem o osiągniętych postępach” i jest optymistycznie nastawiona do negocjacji naszego kraju z UE. „Mówię dokładnie to: Mołdawia jest najlepszą uczennicą w mojej klasie. I szczerze w to wierzę. Wasze władze doskonale rozumieją, co należy zrobić, aby osiągnąć europejską ścieżkę rozwoju, i robią wszystko dobrze. Mam nadzieję, że wkrótce pokażemy to wszystkim w Brukseli, otwierając grupę negocjacyjną” - zacytował portal Newsmaker.
Kos planuje w czwartek wziąć udział w konferencji „Mołdawski Szczyt Cyfrowy 2026”. Sektor IT odgrywa w Mołdawii, wytwarzając 7 proc. PKB. „Zobaczmy, jak możemy pomóc wam jeszcze bardziej wzmocnić wasz sektor IT i cyfrowy” - zapowiedziała komisarz.
Polska została wybrana na jedno ze stanowisk wiceprzewodniczących Zgromadzenia Ogólnego ONZ. W prezydium 81. sesji tego organu nasz kraj będzie reprezentował ambasador RP przy ONZ Krzysztof Szczerski.
Polska obejmie funkcję jednego z wiceprzewodniczących Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych. Decyzja zapadła podczas wtorkowego głosowania, w którym obsadzano najważniejsze funkcje przed 81. sesją Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
Andrij Sybiha przekonuje, że nazwa „Bohaterów UPA” dla ukraińskiej jednostki została wybrana przez samych wojskowych, którzy nie mieli intencji antypolskich. Szef MSZ Ukrainy podkreślił, że żołnierze broniący kraju przed Rosją zasługują na „bezwarunkowy szacunek”. (more…)
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał stanowisko swojemu ukraińskiemu odpowiednikowi w sprawie nadania jednej z ukraińskich jednostek imienia „bohaterów UPA”. Kosiniak-Kamysz oświadczył, że decyzja Kijowa jest „gloryfikowanie UPA jest nie do zaakceptowania”.
W ubiegłym tygodniu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał jednej z jednostek wojskowych nazwę „Bohaterów UPA”. Decyzja wywołała reakcje w Polsce zarówno ze strony rządu, jak i prezydenta. Swój sprzeciw wyraził już m.in. szef MSZ Radosław Sikorski i premier Donald Tusk. Teraz szef MON zadeklarował, że będzie zabiegał o zmianę tej decyzji.
We wtorek szef MON zapowiedział rozmowę ze swoim ukraińskim odpowiednikiem Mychajłem Fedorowem. Dzień później poinformował, że przekazał stronie ukraińskiej polskie stanowisko.
Funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali 27-letniego obywatela Polski podejrzanego o organizowanie nielegalnego przekraczania granicy z Białorusi do Polski. W miejscu jego zamieszkania zabezpieczono ponad 2,2 kg mefedronu o czarnorynkowej wartości przekraczającej 130 tys. zł.
Funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali 27-letniego obywatela Polski podejrzanego o udział w organizowaniu nielegalnej migracji przez granicę z Białorusią. Informację o sprawie Straż Graniczna przekazała we wtorek.
Do zatrzymania mężczyzny doprowadziły skoordynowane działania operacyjne funkcjonariuszy z Placówki Straży Granicznej w Sławatyczach oraz Wydziału Zabezpieczenia Działań Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej.
Droga ekspresowa S10 ma stworzyć brakujące połączenie między Szczecinem, Bydgoszczą i Warszawą. W najbliższych latach kierowcy otrzymają do dyspozycji kolejne odcinki trasy, jednak pełna realizacja inwestycji potrwa dłużej z powodu opóźnień na fragmencie w Wielkopolsce. Docelowo S10 ma stać się alternatywnym korytarzem transportowym dla autostrady A2.
W Polsce trwa realizacja kolejnych odcinków drogi ekspresowej S10, która docelowo ma połączyć Szczecin, Piłę, Bydgoszcz, Toruń, Płock i aglomerację warszawską. Trasa ma wypełnić lukę w krajowej sieci drogowej, tworząc brakujące połączenie biegnące ukośnie przez kraj.
Przez ostatnie trzy dekady zrealizowano główne połączenia wschód–zachód oraz północ–południe, jednak nie powstała jeszcze pełna droga ekspresowa łącząca zachodnią część Pomorza z centralną Polską najkrótszą trasą. Obecnie podróż między Warszawą a Szczecinem wymaga najczęściej korzystania z autostrady A2 i drogi ekspresowej S3, co oznacza konieczność nadłożenia około 70 km.
Radczenko przeszedł samego siebie. To jest najlepszy przykład, że z powodu frustracji można postradać zmysły.
Ja myśle, że nie trzeba zwracać uwagę na kompletne zero w polityce takie jak rAdczenko. Na portalu l24.lt jest dobry tekst o tym kim jest rAdczenko ! Polecam wszystkim poczytać. A dla Cytackiej na przyszłość proszę przed komentowaniem sprawdzić dane jak i dla portalu kresy. Ponieważ są oni błędne
Pani Renato po co polemizować z Radcenko tym kompletnym zerem, on zupełnie bez poważania tu na Wileńszczyźnie. Tylko rozbijanie i opluwanie jest jego zadaniem.
Zostawcie ta Cytacka i jej grono w spokoju. Sami sie powyzynaja, kwestia czasu.
Grono Cytackiej się nie powyrzyna, bo stanowi jedność. Jak widzę tobie jest obojętne czy zrobisz komuś łaskę czy laske. Mimo wszystko, miłego dnia.
Radcenko i ta grupka frustratów z gadzinowego radia ZW już nie wiedzą jak by tu jeszcze zaszkodzić AWPL. Ale się nie udaje, bo ludzie mają swój rozum i głosują na polską partię, a nie na rozbijaczy i krętaczy. Mały spadek mandatów w Wilnie nie jest tragedią, AWPL ma 6, a rządząca partia chłopów i zielonych 3, zaś socjaliści (ci od Radcenki) zero (sic!). Zadziałał mechanizm znany też z Polski, gdy do samorządów wysokie wyniki zyskują komitety wyborców, w związku z bezpośrednimi wyborami merów (czyli prezydentów), w Wilnie to komitety Simasusa i Zuoaksa.
Na Wileńszczyźnie AWPL potwierdził swoją absolutną dominację, ma większość w radach rejonów solecznickiego i wileńskiego, a ludzie AWPL zostali tu merami już w pierwszej turze.
Na zdjęciu bracia Radcenkowie paradują w gejowskim marszu. Ta grupka lewaków skupiona przez Okinczyca (ten z listy Tomkusa agentów KGB) w radiu ZW i klubiku PKD (to kilka tych samych osób, jeszcze Puksto, Mokrzecka…) próbowała też zorganizować w Wilnie czarny marsz za aborcją czyli zabijaniem dzieci, na szczęście ludzie tego nie kupili. Jak widać oni nie uznają żadnych wartości bliskich Polakom-Wilniukom, a swoim skandalicznym działaniem chcą zdeprawować ludzi, szczególnie młodych, przeszczepiając tu zgniłe trendy pseudo nowoczesności.
Komitet “Niedźwiedzia” Klonowskich doznał totalnej porażki, a ich kandydat na mera Rajmund Klonowski jak i cała lista uzyskali zaledwie kilkaset głosów, co dało 0,41 proc., czyli dziesięć razy mniej niż minimalna ilość głosów wymagana do przekroczenia progu. Nie pomogło im poparcie liberałów i Gazety Polskiej, której działania w mojej opinii są próbą podzielenia Polaków, powiem więcej, mają charakter działań agenturalnych i tak są postrzegane przez wielu Wilniuków. Przypomnę tylko, że Rajmund Klonowski cztery laty temu startował z listy AWPL, a teraz klan Klonowski otrzymał rozkaz dzielenia, rozbijania i wprowadzania zamętu.
Brawo Wilnianie, brawo AWPL. Alleluja i do przodu!
Trochę nie rozumiem komentowania takich zaczepek kogoś kto zdobył tak żenujaco małą ilość głosów? Trzeba się szanować. Akcja to wielka partia, wielka organizacja polskiej społeczności z Wileńszczyzny. To właśnie ta społeczność dokonała wyboru i nie jest nim Radczenko, a co za tym idzie, wyborem nie jest także Okińczyc. Tylko Tomaszewski i reszta. A Radcenko w gebbelsowskim stylu odwraca uwagę od klęski jaką poniósł wraz z Okińczycem i robi to co robi od lat – atakuje przedstawicieli polskich organizacji. To kompletny brak poszanowania wolnych wyborów. To plucie na demokrację.
Wyniki ostatnich wyborów samorządowych na Wileńszczyźnie są imponujące, najlepiej widać to na przykładzie rejonu wileńskiego, gdzie żyje 52 proc. Polaków, a AWPL-ZChR uzyskała aż 55 proc. głosów, co oznacza, że partia cieszy się wyjątkowym zaufaniem i poparciem społecznym. I sytuacji nie zmieniła nawet wyborcza łyżka dziegciu w postaci histerycznych i rozbijackich prób wystawienia pseudo konkurencyjnych list i kandydatów o polsko brzmiących nazwiskach. Trudno uwierzyć, aby rąk nie maczały tu te czy inne służby specjalne, którym nieustannie zależy na osłabianiu polskości na Wileńszczyźnie. Na szczęście Polacy na Litwie to mądrzy i doświadczeni przez koleje losu ludzie, którzy potrafią odróżnić ziarno od plew, prawdę od fałszu, uczciwość od krętactwa. I tym razem również nie dali się zmanipulować oraz nabrać na tanie chwyty wyborcze i wystawili czerwoną kartkę politycznym awanturnikom i dyżurnym „rozbijaczom” polskości, temu Radczenko i Klonowskiemu.
Wynik jako uzyskał Aleksander Radczenko jest istną kompromitacją. Przed wyborami chwalił się czwartym miejscem na liście socdemów. Nie dość, że spadł na ich liście w rankingu, to jego partia zdobyła 0 (zero!) mandatów nie przekraczając progu wyborczego. Radczence nie pomogło poparcie liberalno-lewicowego radia i portalu ZW Czesława Okińczyca, reklamowanie się w rosyjskojęzycznych mediach (za co wielokrotnie piętnował AWPL) czy nawet nachalne rozdawanie ulotek przy kościołach (choć sam jest zadeklarowanym antyklerykałem). Do obu panów, Klonowskiego i Radczenki, pasuje jak ulał przysłowie, że „kto pod kim dołki kopie, sam w nie wpada”.