Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. Podpisał natomiast dziewięć innych ustaw, w tym przepisy dotyczące zakazu patostreamingu. (więcej…)
Premier Donald Tusk i wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz skomentowali zapowiedzi Wołodymyra Zełenskiego dotyczące relacji polsko-ukraińskich. Prezydent Ukrainy mówił wcześniej o otwarciu archiwów, ekshumacjach i dialogu z Polską. (więcej…)
Były szef Biura Prezydenta Ukrainy Andrij Jermak odwiedził punkt dowodzenia głównodowodzącego Ołeksandra Syrskiego w jednym z rejonów frontowych – podała „Ukraińska Prawda”. Do spotkania doszło po dymisji ministra obrony Mychajła Fedorowa. Jermakowki zarzuca się wypranie około stu milionów dolarów. (więcej…)
Obywatel Ukrainy podróżujący z Niemiec do Warszawy nie zgłosił niemieckim celnikom przewożenia znacznej sumy pieniędzy i zaprzeczył, że w ogóle ma przy sobie gotówkę. Funkcjonariusze znaleźli w jego bagażu siedem zafoliowanych pakietów banknotów. Pochodzenie oraz planowane przeznaczenie pieniędzy wyjaśnia wydział dochodzeń finansowych.
7 lipca w Berlinie niemieccy celnicy skontrolowali autokar jadący ze Stuttgartu przez stolicę Niemiec do Warszawy, znajdując w bagażu obywatela Ukrainy 350 tys. euro w gotówce.
Podczas wyrywkowej kontroli funkcjonariusze zapytali pasażera, czy przewozi pieniądze. Mężczyzna zapewnił, że nie ma przy sobie żadnej gotówki.
Szef BBN Bartosz Grodecki ocenił, że Polska nie może zaakceptować ukraińskiej polityki historycznej relatywizującej zbrodnię wołyńską i gloryfikującej UPA. Jednocześnie uznał zapowiedź otwarcia ukraińskich archiwów oraz zgód na ekshumacje za krok w dobrym kierunku. (więcej…)
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że siły SBU zniszczyły bombowiec strategiczny Tu-95 w rosyjskim mieście Engels, 800 km od granicy z Ukrainą. Maszyna była wykorzystywana do zmasowanych ataków rakietowych na cele na Ukrainie.
W piątek na lotnisku wojskowym w Engelsie w rosyjskim obwodzie saratowskim siły Służby Bezpieczeństwa Ukrainy zniszczyły bombowiec strategiczny Tu-95 – poinformował prezydent Ukrainy w mediach społecznościowych, udostępniając nagrania z dnia ataku.
Radczenko przeszedł samego siebie. To jest najlepszy przykład, że z powodu frustracji można postradać zmysły.
Ja myśle, że nie trzeba zwracać uwagę na kompletne zero w polityce takie jak rAdczenko. Na portalu l24.lt jest dobry tekst o tym kim jest rAdczenko ! Polecam wszystkim poczytać. A dla Cytackiej na przyszłość proszę przed komentowaniem sprawdzić dane jak i dla portalu kresy. Ponieważ są oni błędne
Pani Renato po co polemizować z Radcenko tym kompletnym zerem, on zupełnie bez poważania tu na Wileńszczyźnie. Tylko rozbijanie i opluwanie jest jego zadaniem.
Zostawcie ta Cytacka i jej grono w spokoju. Sami sie powyzynaja, kwestia czasu.
Grono Cytackiej się nie powyrzyna, bo stanowi jedność. Jak widzę tobie jest obojętne czy zrobisz komuś łaskę czy laske. Mimo wszystko, miłego dnia.
Radcenko i ta grupka frustratów z gadzinowego radia ZW już nie wiedzą jak by tu jeszcze zaszkodzić AWPL. Ale się nie udaje, bo ludzie mają swój rozum i głosują na polską partię, a nie na rozbijaczy i krętaczy. Mały spadek mandatów w Wilnie nie jest tragedią, AWPL ma 6, a rządząca partia chłopów i zielonych 3, zaś socjaliści (ci od Radcenki) zero (sic!). Zadziałał mechanizm znany też z Polski, gdy do samorządów wysokie wyniki zyskują komitety wyborców, w związku z bezpośrednimi wyborami merów (czyli prezydentów), w Wilnie to komitety Simasusa i Zuoaksa.
Na Wileńszczyźnie AWPL potwierdził swoją absolutną dominację, ma większość w radach rejonów solecznickiego i wileńskiego, a ludzie AWPL zostali tu merami już w pierwszej turze.
Na zdjęciu bracia Radcenkowie paradują w gejowskim marszu. Ta grupka lewaków skupiona przez Okinczyca (ten z listy Tomkusa agentów KGB) w radiu ZW i klubiku PKD (to kilka tych samych osób, jeszcze Puksto, Mokrzecka…) próbowała też zorganizować w Wilnie czarny marsz za aborcją czyli zabijaniem dzieci, na szczęście ludzie tego nie kupili. Jak widać oni nie uznają żadnych wartości bliskich Polakom-Wilniukom, a swoim skandalicznym działaniem chcą zdeprawować ludzi, szczególnie młodych, przeszczepiając tu zgniłe trendy pseudo nowoczesności.
Komitet „Niedźwiedzia” Klonowskich doznał totalnej porażki, a ich kandydat na mera Rajmund Klonowski jak i cała lista uzyskali zaledwie kilkaset głosów, co dało 0,41 proc., czyli dziesięć razy mniej niż minimalna ilość głosów wymagana do przekroczenia progu. Nie pomogło im poparcie liberałów i Gazety Polskiej, której działania w mojej opinii są próbą podzielenia Polaków, powiem więcej, mają charakter działań agenturalnych i tak są postrzegane przez wielu Wilniuków. Przypomnę tylko, że Rajmund Klonowski cztery laty temu startował z listy AWPL, a teraz klan Klonowski otrzymał rozkaz dzielenia, rozbijania i wprowadzania zamętu.
Brawo Wilnianie, brawo AWPL. Alleluja i do przodu!
Trochę nie rozumiem komentowania takich zaczepek kogoś kto zdobył tak żenujaco małą ilość głosów? Trzeba się szanować. Akcja to wielka partia, wielka organizacja polskiej społeczności z Wileńszczyzny. To właśnie ta społeczność dokonała wyboru i nie jest nim Radczenko, a co za tym idzie, wyborem nie jest także Okińczyc. Tylko Tomaszewski i reszta. A Radcenko w gebbelsowskim stylu odwraca uwagę od klęski jaką poniósł wraz z Okińczycem i robi to co robi od lat – atakuje przedstawicieli polskich organizacji. To kompletny brak poszanowania wolnych wyborów. To plucie na demokrację.
Wyniki ostatnich wyborów samorządowych na Wileńszczyźnie są imponujące, najlepiej widać to na przykładzie rejonu wileńskiego, gdzie żyje 52 proc. Polaków, a AWPL-ZChR uzyskała aż 55 proc. głosów, co oznacza, że partia cieszy się wyjątkowym zaufaniem i poparciem społecznym. I sytuacji nie zmieniła nawet wyborcza łyżka dziegciu w postaci histerycznych i rozbijackich prób wystawienia pseudo konkurencyjnych list i kandydatów o polsko brzmiących nazwiskach. Trudno uwierzyć, aby rąk nie maczały tu te czy inne służby specjalne, którym nieustannie zależy na osłabianiu polskości na Wileńszczyźnie. Na szczęście Polacy na Litwie to mądrzy i doświadczeni przez koleje losu ludzie, którzy potrafią odróżnić ziarno od plew, prawdę od fałszu, uczciwość od krętactwa. I tym razem również nie dali się zmanipulować oraz nabrać na tanie chwyty wyborcze i wystawili czerwoną kartkę politycznym awanturnikom i dyżurnym „rozbijaczom” polskości, temu Radczenko i Klonowskiemu.
Wynik jako uzyskał Aleksander Radczenko jest istną kompromitacją. Przed wyborami chwalił się czwartym miejscem na liście socdemów. Nie dość, że spadł na ich liście w rankingu, to jego partia zdobyła 0 (zero!) mandatów nie przekraczając progu wyborczego. Radczence nie pomogło poparcie liberalno-lewicowego radia i portalu ZW Czesława Okińczyca, reklamowanie się w rosyjskojęzycznych mediach (za co wielokrotnie piętnował AWPL) czy nawet nachalne rozdawanie ulotek przy kościołach (choć sam jest zadeklarowanym antyklerykałem). Do obu panów, Klonowskiego i Radczenki, pasuje jak ulał przysłowie, że „kto pod kim dołki kopie, sam w nie wpada”.