Wspólna akcja ABW i IPN. Odzyskano tajne dokumenty SB

Prokuratorom IPN we wspólnej akcji z ABW udało się odzyskać ponad 100 tajnych dokumentów SB z lat 1970-90, które były nielegalnie przetrzymywane przez byłego funkcjonariusza wywiadu PRL. Wśród nich znalazły się dokumenty dotyczące agentury PRL poza granicami Polski i działań SB podczas stanu wojennego.

O sprawie poinformowała Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Były funkcjonariusz wywiadu PRL (Departamentu I MSW), po 1990 roku zajął wysokie stanowisko w Urzędzie Ochrony Państwa. Teraz grozi mu do 8 lat więzienia.

„Ta sprawa potwierdza, że na przełomie lat 80. i 90., gdy upadał system komunistyczny w Polsce, funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa wynosili dokumenty z dawnych struktur MSW i do dzisiaj bezprawnie je posiadają. Można się oczywiście domyślać, że funkcjonariusze SB zabierali dokumenty dotyczące głównie tych osób, o których sądzili, że w przyszłości, w wolnej Polsce, mogą zrobić karierę. I choć dzisiaj te dokumenty widnieją w naszej ewidencji jako ‚wybrakowane’, to tak naprawdę znajdują się w prywatnych rękach” – powiedział  prok. Andrzej Pozorski, dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu i zastępca prokuratora generalnego.

Do odzyskania dokumentów doszło 22 września 2020 r. dzięki współpracy prokuratorów IPN i fukcjonariuszy ABW z Katowic. Znajdowały się one nie tylko w mieszkaniu podejrzanego, ale także w lokalach należących do bliskich mu osób.

„To były przeprowadzone na szeroką skalę działania nie w jednym, a w kilku miejscach, gdzie odzyskaliśmy dokumenty Służby Bezpieczeństwa z nadanymi im klauzulami utajnienia. Z samej istoty tych klauzul, które przecież nadawały służby specjalne PRL, wynika, że mogą być one nie tylko istotne w prowadzonych przez prokuratorów IPN postępowaniach, ale także bardzo cenne dla historyków” – podkreślił prok. Pozorski. Dodał też, że trudno przypuszczać, by były funkcjonariusz wywiadu PRL wynosiłby dokumenty, które są bez wartości.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

CZYTAJ TAKŻE: Byli funkcjonariusze SB skarżą decyzje o obniżeniu emerytur. Ponad 25 tys. odwołań w sądzie

Niektóre zabezpieczone materiały archiwalne oznaczone zostały klauzulami „tajne”, „ściśle tajne” i „tajne specjalnego znaczenia”. Zostały one wytworzone, jak podkreślają prokuratorzy z IPN, w związku z prowadzoną przez Departament I MSW działalnością agenturalną poza granicami Polski, a także z działaniami SB podejmowanymi w okresie obowiązywania w Polsce stanu wojennego.

Ponadto zabezpieczono 15 nośników elektronicznych, z których sporządzono kopie binarne, które teraz trafią do badań biegłego specjalisty z zakresu techniki komputerowej i informatyki, który sprawdzi czy noścniki nie zawierają kopii dokumentów podlegających przekazaniu do zasobu archiwalnego IPN.

Do wykrycia miejsc ukrycia dokumentów doszło dzięki podjęciu działań w śledztwie Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach, kierowanej prok. Michała Skwarę.

Postępowanie prowadzone było ws. uchylania się od przekazania do Archiwum IPN posiadanych bez tytułu prawnego dokumentów archiwalnych organów bezpieczeństwa PRL. Według art. 54 ustawy o IPN, każdy, to będąc w posiadaniu dokumentów podlegających przekazaniu do IPN, uchyla się od ich przekazania, utrudnia je lub udaremnia, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

CZYTAJ TAKŻE: Nowelizacja ustawy o IPN uchalona przez Sejm – zbrodnie komunistyczne nie będą ulegały przedawnieniu

Na przełomie lat 80. i 90. funkcjonariusze SB masowo niszczyli dokumenty, w tym te, które mogłyby być dowodami zbrodni popełnionych przez organy bezpieczeństwa państwa komunistycznego. Część materiałów byli funkcjonariusze sobie przywłaszczali, aby móc szantażować konkretne osoby w przyszłości.

Przykładem takiej sprawy są dokumenty zabezpieczone przez IPN w lutym 2016 r. w domu gen. Czesława Kiszczaka – szefa MSW w latach 80. Wynikało z nich m.in. że w latach 1970-76 późniejszy przywódca Solidarności i prezydent Lech Wałęsa współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa.

Inny rodzaj dokumentów, które powinny zostać przekazane do archiwów IPN są materiały z lat II wojny światowej. W ostatnim czasie prokuratorzy IPN wspólnie z policją zabezpieczyli prawie 300 dokumentów z lat 1939-44, wytworzonych przez niemieckie władze okupacyjne w Łodzi. Materiały próbowano sprzedać z portali internetowych za 59 tys. zł.

Kresy.pl / wydarzenia.interia.pl

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz