Szef ukraińskiego IPN skomentował doniesienia na temat znalezienia się na liście osób niepożądanych na terytorium Polski.

Jak informowaliśmy w czwartek, według nieoficjalnych informacji do jakich dotarł Dziennik Gazeta Prawna Ministerstwo Spraw Zagranicznych umieściło Wołomodyra Wjatrowycza na czarnej liście osób z zakazem wjazdu do polski. Lista pozostanie niejawna, tak aby osoba się na niej znajdująca dowiadywała się o tym dopiero na granicy naszego kraju.

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

Doniesienia dziennika zostały powielone przez większość ukraińskich mediów, w tym przez agencję prasową UNIAN. Do domniemanego umieszczenia na liście nazwiska Wjatrowycza odniósł się sam zainteresowany.

W serwisie Facebook Wołodymyr Wiatrowycz napisał: Już od kilku lat jestem persona non grata w Rosji. Mówią, że dziś otrzymałem zakaz wjazdu do Polski. Nie tak niepokoi mnie ograniczenie mego prawa do podróżowania, jak to, że demokratyczna Polska zabrzmiała unisono z autorytarną Rosją.

O komentarz prezesa Ukraińskiego IPN zapytała także „Ukraińska Prawda”. Wjatrowycz przyznał w nim, że informacje o zakazie wjazdu pozostają niepotwierdzone. Polska będzie, oczywiście, kopiowała działania Rosji, gdzie o zakazie wjazdu usłyszałem dopiero na granicy. Ja w najbliższym czasie nie wybieram się do Polski, a w tej sytuacji najbardziej niepokoi synchronizacja działań Rosji i Polski – tłumaczył Wjatrowycz.

Wołodymyr Wjatrowycz, prezes ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej jest negacjonistą wołyńskim, forsującym tezę o symetrii działań AK i UPA na Wołyniu. Aby dowieść swoich tez posuwał się do fałszowania dowodów.

 

Wjatrowycz neguje również fakt dokonania ludobójstwa na Polakach na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej. Wielokrotnie twierdził również, że Polska w okresie międzywojennym okupowała terytoria tzw. zachodniej Ukrainy.

Kresy.pl / facebook.com / pravda.ua

Czytaj kolejny artykuł
16 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Gaetano
    Gaetano :

    Zagranie polskojęzycznych pozornie rozsądne, ale z drugiej strony bardzo nietransparentne, bo takie chachło te, czy inne, może sobie wjechać do Polski na podstawie widzimisię wyższego urzędasa w ministerstwie, gdy akurat zajdzie taka potrzeba, jeśli będzie o tym wjeździe powiadomiony.

  2. Tutejszym
    Tutejszym :

    Wołodymyr Wjatrowycz dostał zakaz wjazdu do Polski
    jako zawzięty wróg narodów Polski i Ukrainy.
    Oszust i kłamca, negacjonista wołyński.
    Popełnił zbrodnię na dokumentach: fałszując i NISZCZĄC je.
    Za te czyny dla niego i jego formacji nie ma odpowiedniej kary.
    Nie mam słów na określenie tej kreatury.

      • Tutejszym
        Tutejszym :

        @Gaetano Według mnie chyba nie jest możliwe precyzyjne zdefiniowanie takiego pojęcia jak „naród ukraiński”, „naród rosyjski”, „naród polski”.
        Dla mnie są to pojęcia które funkcjonują i są akceptowane przez większość społeczności międzynarodowej.
        „Koń, jaki jest, każdy widzi”.

        • Gaetano
          Gaetano :

          @Tutejszym W takim razie odsyłam do encyklopedii. „Przez większość społeczności międzynarodowej” (WHO),coś takiego jak np. homoseksualizm było uznawane do niedawna za chorobę. Rosjanie i Polacy nie podlegają dyskusji. Ukry nie spełniają definicji narodu, co poniekąd niektórzy sami przyznają, mówiąc o sobie „Rusini”. W II RP również nie było takiej wykładni.Nie ma czegoś takiego jak tzw. „ukry” i nie było w przeszłości.
          Czyżby powstali nagle jak Feniks z popiołów? Wolne żarty.

          • Tutejszym
            Tutejszym :

            @Gaetano Emocjonalnie jestem z Panem, ale …
            Skoro wg Pana Ukraińcy nie spełniają definicji narodu,
            to proszę podać tą definicję.
            Mówią o sobie „Rusini”, ja wielekroć patrząc im w oczy mówiłem o sobie „Ja Lach” będąc Polakiem.
            Proszę podać definicję narodu, do której jest odwołanie.
            Przekleństwem Ukraińców jest ich brak państwowości
            i jej tradycji, starają się budować ją na fałszywych i podłych tradycjach upa.
            Albo odwołują się do spadku po Atlantach i Bóg wie co jeszcze.
            Szansą dla nich jest związanie się z Polską, odwołanie się do wspólnych tradycji i państwowości.
            Ale tego nie zrobią, gonią za ułudą, brnąc w limbo.
            Obecna wroga Ukraina jest w perspektywie dużo bardziej groźna dla nas niż Rosja.
            Ale to są tylko moje ewolujące poglądy na tym Forum.
            Pozdrawiam.

          • Gaetano
            Gaetano :

            @Tutejszym Dobrze. W skrócie; za PWN. „Naród to zbiorowość ludzi wyróżniająca się wspólną świadomością narodową, czyli poczuciem przynależności do wspólnoty definiowanej aktualnie jako naród”. Oraz: „Proces tworzenia się narodu zaczyna się z reguły od stosunkowo nielicznej elity; jej członkowie definiują zbiorowość, do której należą jako naród…”
            Część antropologów nie ma wypracowanej jednorodnej definicji narodu, jednakże można zapytać. Zatem, co w tym konkretnym przypadku stanowi elitę; banda zwyrodniałych, zdegenerowanych morderców? I czym jest „wspólna świadomość narodowa” pamiętając, że i dzisiaj część tam mieszkających twierdzi, że są Kozakami, Rusinami albo wręcz Rosjanami.
            Powtórzę. To potomkowie zbuntowanego chłopstwa, dezerterów z armii rosyjskiej i polskiej, kozaków, mordujących Polaków, gdy była ku temu okazja, hajdamaków, mordujących ludność polską i także rosyjską w bestialski sposób oraz melnykowscych i banderowskich satanistycznych zwyrodnialców.

            A czy Rosja jest groźna; może tak, a może nie. Gdyby tylko zechciała, dawno by nas nie było i połowy Europy. Ale nie ma w tym żadnego interesu; chce handlować, bo to podstawa.
            Polską racją stanu jest pozbycie się raz na zawsze chorych idei idioty giedroycia, pozbycie się jego marzeń o jakimś mitycznym „buforze”, który nas dzieli od FR (skoro i tak graniczymy z nimi od północy), porzucenie tego żałosnego żartu historii, bo przez dekady banderowski rak już zaraził ten grajdół skutecznie oraz załatwienie sobie dobrych stosunków z ruskimi. Jakiekolwiek popieranie tego artefaktu to zostawienie naszych Kresów, za które przelewały krew pokolenia naszych dziadów, w ich rękach. Nie tylko nam, ale też i naszym bratankom, czy Rumunom istnienie tego kraju-bankruta i żebraka wyszłoby na dobre.

          • Tutejszym
            Tutejszym :

            @Gaetano Jest tutaj wiele racji w odniesieniu do Ukrainy. Ukraina albo pozbędzie się ideologii Bandery albo nie będzie jej wcale.
            Rosja bez Ukrainy nie jest i nie będzie mocarstwem globalnym, tylko lokalnym. Dla mnie może taką na zawsze zostać.
            Rosja jest groźna dla nas i Europy. Prowadzi tradycyjnie anty polską politykę. Jej głównym narodowym świętem jest rocznica wypędzenia Polaków z Moskwy.
            Rosja NATO nie podskoczy, alternatywą jest jej nie istnienie.
            Wizja Rosji jako gołąbka pokoju pragnącego tylko handlować obraża moją i pańską inteligencję. Próbować dogadywać się z Rosją można, tylko że Rosja tego nie chce. Przykład z doświadczeń Tuska w tej materii jest dla nas bardzo wymowny i bolesny. Każda próba dogadania się dla Rosji jest znakiem słabości. Taka jest jej turańska świadomość. Czyli róbmy swoje w ramach NATO i we własnym zakresie. Dla mnie Pan Antoni Macierewicz jest w tym zakresie autorytetem.

          • Gaetano
            Gaetano :

            @Tutejszym Przytoczenie tutaj tuska nie jest dobrym posunięciem. Karierowiczostwo, brak zdecydowania, tolerowanie nepotyzmu, a nade wszystko nieudolność, to jego atrybuty. Nie ma skali porównania zestawiając go z politykami z np. UK czy FR. Pomijając fakt, że dyplomacja u nas w zasadzie nie istnieje. Zaś szef ministerstwa to dobitny przykład, gdzie „więcej szkody niż pożytku”. Wraz z szechterem i kuroniem już w latach 70-tych snuli dalekosiężne plany wdrożenia w życie chorych idei gierdroycia. Pomysły budowy wspólnie z ukrami helikopterów. Wasalizowanie kraju względem faszyngtonu. Poza tym to neobanderowiec, przeciwny uchwaleniu 11 lipca Dniem Pamięci Ludobójstwa…,zrzucający winę na sowietów w tej kwestii i zupełnie nie przyjmujący do wiadomości, że nasze ziemie po ’41 były wówczas w jurysdykcji niemieckiej.
            W tekście z 10.11 napisano, że „chce handlować”. Bo chyba oczywistym jest, czy się to komuś podoba, czy nie, Rosja jest mocarstwem atomowym i globalnym, i to bez upadliny. Do czego ma prawo, tak samo jak Chiny, czy uSSrael. Jakoś Czechom, Węgrom, Słowakom nie przeszkadza z ruskimi robić interesów, na czym dobrze wychodzą. Groźni ruscy, w dobie iskanderów, S-400 i atomu? Nie mielibyśmy najmniejszych szans, a w każdym przypadku nasz kraj byłby poligonem atomowym dla obu stron (nawet na Portalu jest dobry art. „Strach przed Rosją”).

            To propaganda pisiatych serwuje nam spektakle nienawiści do ruskich, w myśl słów R.Dmowskiego: „Bardziej Rosji nienawidzicie niż Polskę kochacie”, i prze do wojny, która z góry byłaby dla nas przegrana. Już Borkowski w czasie p. styczniowego chciał „rozlewu krwi”, aby na zawsze znienawidzono Rosjan. W p. warszawskim podobnie – Okulicki chciał, by Warszawa spłynęła krwią, co się mu udało. Zatem, polska krew jest BEZCENNA. Ruscy są w stanie przyznać się do swoich zbrodni wobec nas, ale nie ukry, i to, czego się dopuścili, nie wolno wybaczyć i zapomnieć.

  3. zefir
    zefir :

    Już się zgrywa,kombinuje kłamca i wichrzyciel,historyczny klaun Wołodymyr Wjatrowycz.Od Rosji czerwoną,od Polski czarną polewę dostanie i ta banderowska menda będzie w błogostanie.Niech sobie pod pomnikiem bandery siekierą macha,w Rosji i w Polsce nie będzie propagandą banderyzmu smrodził.