Wilno: nowa polska szkoła na Antokolu będzie działać od przyszłego roku

Większość Rady miasta Wilna opowiedziała się za zatwierdzeniem statutu nowej polskiej szkoły początkowej na Antokolu. Oznacza to, że zostanie ona uruchomiona – dzięki staraniom radnych AWPL-ZChR.

W środę Rada miasta Wilna zadecydowała, że na Antokolu powstanie nowa polska szkoła początkowa. W głosowaniu większość radnych, 27, opowiedziała się „za” zatwierdzeniem statutu szkoły, co oznacza, że zostanie ona uruchomiona. Nikt nie zagłosował „przeciw”, choć 11 osób wstrzymało się od głosu. Już wcześniej informowaliśmy, że jedna z największych i najbardziej prestiżowych dzielnic Wilna znów będzie miała polską szkołę, choć tylko na szczeblu podstawowym.

Według planów, nowa szkoła zacznie działać w przyszłym roku, od roku szkolnego 2019/2020. W międzyczasie jej budynek będzie remontowany i dostosowywany do wymogów szkoły ogólnokształcącej. Do tej pory mieściła się w nim szkoła dla dzieci specjalnej troski, obecnie działająca na Wołokumpiach.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W nowej szkole początkowej dla mniejszości narodowych na Antokolu będą funkcjonowały zarówno grupy wychowania początkowego, czyli klasy 1-4, a także oddziały przedszkolne wraz z „zerówką“. Będzie się w niej mogło uczyć ok. 150 uczniów – zarówno dzięki polskich, jak i rosyjskich.

Od pewnego czasu polskie dzieci na Antokolu nie miały możliwości uczenia się w polskiej placówce, gdyż takiej nie było. Z tego powodu, polskie dzieci z Antokola i okolic, m.in. z Dworczan, były kierowane do przydzielonej Szkoły im. Sz. Konarskiego.

W maju wicemer Wilna z ramienia AWPL-ZChR Edyta Tamošiūnaitė zwracała uwagę, że niektóre dzieci mają do szkoły nawet 17 km. Podkreślała, że nowa szkoła dla mniejszości narodowych na Antokolu miałaby rozwiązać ten problem, zaś najmłodsi uczniowie nie mieliby problemu w dojazdem.

Polacy z Wilna zwracali uwagę, że powstanie nowej szkoły na Antokolu jest częściowym zadośćuczynieniem za bardzo niekorzystną dla nich decyzję z 2015 roku. Wówczas ówczesne władze miasta podjęły decyzję o przeniesieniu działającego tam słynnego Gimnazjum Inżynieryjnego im. Joachima Lelewela do mniejszych pomieszczeń swej filii w dzielnicy Żyrmuny.

PRZECZYTAJ: Wilno: Antokol bez polskiej szkoły. „Lelewela” przeniesiono do innej dzielnicy

Stało się tak mimo licznych protestów rodziców, uczniów i nauczycieli oraz polskiej społeczności Wileńszczyzny. Od tamtego czasu, kwestia powstania polskiej szkoły na Antokolu stała się priorytetem dla polskiej partii na Litwie, AWPL-ZChR. Jej przewodniczący, europoseł Waldemar Tomaszewski podreślał, że „szkoła na Antokolu musi być“.

Zmianę stanowiska miejskich władz można wiązać ze zmianami politycznymi. Koalicję rządzącą Wilnem opuścili w zeszłym roku znani z antypolskiego nastawienia konserwatyści ze Związku Ojczyzny-Litewskich Chrześcijańskich Demokratów. To właśnie ich przedstawiciel w fotelu wicemera, Valdas Benkunskas odpowiadał za sprawy oświatowe. W październiku 2017 r. na stanowisku zastępcy włodarza stolicy zastąpiła go jednak Edyta Tamošiūnaitė z Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin, polska partia dołączyła następnie do koalicji rządzącej miastem.

Czytaj także: Zamach na polskie szkoły

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W dzielnicy Antokol nie ma polskiej szkoły odkąd władze miejskie doprowadziły do wyrzucenia Szkoły Średniej im. Joachima Lelewela do dzielnicy Żyrmuny. Mimo, że społeczność tej szkoły przyczyniła się przez lata do przystosowania jej budynku do potrzeb uczniów, władze miasta przekazały w 2016 r. gmach na potrzeby szkoły litewskiej. Magistrat uciekł się wówczas do szantażu – uwarunkował przyznanie Szkole im. Lelewela statusu szkoły maturalnej (trwał wówczas proces tak zwanej reorganizacji sieci szkół) od zgody na odstąpienie dotychczasowej siedziby. Rodzice uczniów Szkoły im. Lelewela urządzali protesty lecz w końcu ugięli się pod presją litewskich władz i placówka przeprowadziła się w październiku 2016 roku na Żyrmuny, do budynku dawnej Szkoły im. Antoniego Wiwulskiego, na drugim brzegu Wilii.

L24.lt / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    W_Litwin :

    Istnienie polskiej szkoły na Antokolu od dawien dawna była dla niektórych solą w oku i robiono dosłownie wszystko, by takiej szkoły nie było w tym posuwano się do szantażów, bezprawnego zagarnięcia budynku itp. Nasi radni jednak nie opuścili rąk, dzięki czemu Antokol nie pozostał bez placówki oświatowej z polskim językiem nauczania. Brawa dla prawdziwych obrońców polskiej oświaty!

    „Przypominamy, że społeczność polska nie dała za wygraną, kiedy na Antokolu zabrakło polskiej szkoły. „AWPL-ZCHR miała pryncypialną pozycję, że polska szkoła na Antokolu musi być“ – podkreślał wcześniej przewodniczący AWPL-ZChR, europoseł Waldemar Tomaszewski.”

    Tomaszewski to prawdziwy lider. Nigdy nas nie zawiódł. Niech się spalą ze wstydu ci co go atakują. Jego i polskie organizacje, które są po to aby właśnie tak działać na rzecz naszej wileńskiej społeczności. A co robią te wszystkie pseudo klubiki, które tak się ostatni zaktywizowały. Niech wymienią jedną rzecz, którą zrobiły dla nas, Polaków, dla naszej oświaty. ZERO

  2. Avatar
    W_Litwin :

    wykopałem jakże trafny komentarz

    Jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości dlaczego potrzebujemy polskich organizacji i partii to po tej decyzji definitywnie powinien się ich wyzbyć. Ale jeżeli dalej ktoś niezasłużenie będzie krytykował i odgrzewał stare kotlety i podważał pracowitość i uczciwość to jest albo niespełna rozumu albo pracuje na rzecz obcych antypolskich sił