Władze Litwy czasowo zamknęły lotniska w Wilnie i Kownie oraz wstrzymały ruch graniczny z Białorusią po tym, jak do przestrzeni powietrznej kraju wleciały dziesiątki balonów.
W piątkowy wieczór, 24 października, władze Litwy zdecydowały o czasowym zamknięciu dwóch największych lotnisk w kraju – w Wilnie i Kownie – po wykryciu balonów, które wleciały w przestrzeń powietrzną państwa. O sprawie poinformowała agencja Reuters, powołując się na źródła w litewskim rządzie.
Jak podano, litewskie Krajowe Centrum Zarządzania Kryzysowego poinformowało, że systemy radarowe zarejestrowały „dziesiątki balonów” poruszających się nad terytorium kraju. W reakcji na to zdarzenie władze wstrzymały działalność lotnisk w Wilnie i Kownie do godziny 2:00 w nocy czasu lokalnego.
Równocześnie wprowadzono ograniczenia w ruchu granicznym na przejściach z Białorusią. Jak przekazały władze w Wilnie, przejścia graniczne pozostaną zamknięte do niedzieli, 26 października, do południa. Decyzja ta została podjęta w ramach działań prewencyjnych związanych z bezpieczeństwem powietrznym i granicznym.
Premier Litwy Inga Ruginienė poinformowała, że w przyszłym tygodniu zbierze się Krajowa Komisja Bezpieczeństwa, która ma omówić dalsze kroki w odpowiedzi na incydent. „Komisja Bezpieczeństwa Narodowego spotka się w przyszłym tygodniu, aby ocenić, co można zrobić w krótkim czasie, by zaszkodzić przemytnikom i reżimowi Łukaszenki, który pozwala im prosperować” – powiedziała szefowa litewskiego rządu.
Zobacz też: Balony przemytnicze z Białorusi sparaliżowały Wilno. Służby donoszą o najbardziej intensywnej operacji
Na polecenie premier Ingi Ruginienė zwołano Komisję Bezpieczeństwa Narodowego, która oceniła ryzyka dla lotnictwa cywilnego i ochrony granic oraz przyjęła decyzje dotyczące dalszych działań prewencyjnych. „Litwa będzie stanowczo reagować na wszelkie naruszenia przestrzeni powietrznej: jeśli podobne incydenty się powtórzą, granica z Białorusią zostanie zamknięta. Przemyt lotniczy stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa i lotnictwa cywilnego, dlatego instytucje będą działać w sposób skoordynowany, dążąc do skutecznego zapobiegania tej przestępczej działalności i uczynienia jej ekonomicznie bezużyteczną” — powiedziała premier Litwy. „Nie będziemy tracić czasu. Naszym sąsiadom wysłano wyraźny sygnał — nie zamierzamy spokojnie przyglądać się takim działaniom” — dodał.
Rząd zapowiedział jednocześnie instrumenty reagowania na poziomie operacyjnym i legislacyjnym. Państwowa Służba Straży Granicznej otrzymała możliwość samodzielnego, 24-godzinnego zamknięcia przejść granicznych z Białorusią w razie powtórzenia się podobnych zdarzeń; przy utrzymującym się zagrożeniu rząd będzie mógł przedłużyć obowiązywanie środka. Zapowiedziano również zmiany w Kodeksie karnym zaostrzające odpowiedzialność za przewóz kontrabandy balonami lub innymi bezzałogowymi statkami powietrznymi oraz rozwiązania pozwalające na dochodzenie cywilnej rekompensaty szkód wynikłych z wstrzymania pracy lotniska czy innych zakłóceń.
Kolejne działania obejmą warstwę techniczną utrudniającą organizowanie przerzutów z białoruskiego kierunku. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych ma przedstawić propozycje blokowania kart SIM używanych w nadajnikach śledzących, które pozwalają przemytnikom określać miejsce lądowania ładunków. Resort przygotuje także specyfikację potrzebnych technologii do wykrywania, śledzenia i neutralizacji balonów. Ministerstwo Gospodarki i Innowacji będzie poszukiwać firm wysokich technologii gotowych opracować odpowiednie rozwiązania.
Równolegle litewskie MSZ zostało zobowiązane do przekazania stronie białoruskiej ostrzeżenia, że brak działań przeciwko przemytnikom wystrzeliwującym balony lub drony z jej terytorium może skutkować dłuższym zamknięciem przejść granicznych. Litwa akcentuje zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego i lotnictwa cywilnego oraz zapowiada skoordynowane działania ze służbami Polski i Łotwy, gdzie również notowane są podobne incydenty.
Premier podkreśliła, że strona litewska oczekuje zaprzestania procederu po stronie białoruskiej. „Nikt nie ma złudzeń, że z tym sąsiadem można usiąść do stołu i spokojnie się porozumieć, dlatego mówimy otwarcie: jeśli napływ się utrzyma, zostaną podjęte środki odwetowe” — powiedziała Ruginienė. Jednocześnie zaznaczyła, że na tym etapie nie ma dowodów, by wypuszczanie balonów było częścią hybrydowego ataku lub zorganizowanej akcji reżimu; w jej ocenie chodzi o przemyt papierosów.
Służby kontynuują czynności wywiadowcze w celu ustalenia skali operacji, organizatorów i użytych środków. Według danych przedstawionych po posiedzeniu Komisji Bezpieczeństwa Narodowego, w tym roku za przemyt lotniczy aresztowano ponad 100 osób, z czego 20 zostało już skazanych.
Kresy.pl/Reuters






























