Decyzje o czasowym zakazie imigracji z wybranych państw muzułmańskich oraz uszczelnieniu granicy z Meksykiem wzbudziły protesty czołowych kapitalistów.
Donald Trump zawiesił wydawanie amerykańskich wiz obywatelom niektórych państw muzułmańskich. Są to: Syria, Iran, Irak, Libia, Somalia, Sudan i Jemen. Nowy prezydent USA spełnił też swoją przedwyborczą obietnicę o budowie muru na granicy z Meksykiem. Zaostrzenie polityki migracyjnej, co Trump od dawna zapowiadał, wywołuje sprzeciw wielkich korporacji.
Dyrektor generalny Google Sundar Pichai jeszcze wczoraj stwierdził – “jest bolesne patrzeć na personalne koszty” nowego zarządzenia Trumpa. Jak stwierdził, pod tymczasowy imigracyjny zakaz podpada około 100 pracowników koncernu. Rzecznik Google wyraził “troskę” losem swoich imigranckich pracowników. Przeciw decyzjom Trumpa zaprotestował także dyrektor Microsoftu Satya Nadella, który napisał o “pozytywnym wpływie” imigracji na “koncern, kraj i świat”. Inny czołowy manager Microsoftu Steven Sinfsky skomentował inicjatywę prezydenta USA słowami “to szaleństwo”. Swoje “zatroskanie” nową polityką imigracyjną zadeklarował także właściciel Facebooka Mark Zuckerberg. Z kolei dyrektor generalny Apple napisał w sobotą, że jego koncern “nie mógłby istnieć bez imigracji” a także o “głębokim zaniepokojeniu”.
Narzekania na działania Trumpa pojawiły się także w wewnętrznych komunikatach managaerów Ubera oraz Netflixu. Dyrektor generalny Twittera napisał zaś, że “humniatarny i ekonomiczny efekt” decyzji Trumpa jest “na prawdę zasmucający”. Jego zdaniem USA korzystały z tego “co przynosili uchodźcy”.
mashable.com/kresy.pl





























