Nie ma żadnych uwag merytorycznych do naszego planu odbudowy ze strony Brukseli i UE; jeśli tak miałoby być, to by znaczyło, że Unia Europejska do końca nie działa w sposób praworządny – oświadczył w środę wiceszef MSZ Marcin Przydacz.

Według mojej opinii, nie ma żadnych uwag merytorycznych do naszego planu odbudowy ze strony Brukseli i UE – oświadczył wiceminister Marcin Przydacz na antenie Polskiego Radia 24. „Nie ma prawnych podstaw, by cokolwiek zamrażać” – dodał. „Jeżeli tak miałoby być, to by znaczyło, że Unia Europejska do końca nie działa w sposób praworządny, bo w sposób polityczny decyduje o tym, kto jest, a kto nie jest odpowiedni do tego, by – merytorycznie akceptowalny i dobry program – uruchomić, czy nie uruchamiać” – zaznaczył.

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

Podkreślił, że „to nie budzi zaufania i optymizmu co do przyszłości UE”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

„Jeśli Bruksela, czy UE będzie chciała w ten sposób funkcjonować, to pamiętajmy, że to jednak państwa są niejako właścicielami UE, a nie odwrotnie. Dobrze by było, by brukselscy biurokraci dobrze przyswoili sobie tę wiedzę. Nadużywanie polityczne jakichś swoich domniemanych uprawnień może powodować podważanie zaufania do tej organizacji. Myślę, że tego typu działaniom powinno się postawić tamę, nie tylko ze względu na interes Polski, ale także ze względu na interes europejski. Wierzę głęboko, że tej jesieni odpowiedni programy zostaną uruchomione” – powiedział wiceszef MSZ.

Środowe doniesienia Rzeczpospolitej wskazują, że Bruksela odblokuje Polsce środki z Krajowego Planu Odbudowy, jeśli nasz kraj uzna wyższość prawa unijnego nad krajowym. Medium powołuje się na unijne źródła.

Przypomnijmy, że na początku września br. Komisja Europejska zdecydowała o wstrzymaniu wypłaty środków jakie zostały przydzielone Polsce w ramach Funduszu Obudowy.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Zobacz także: KE zapowiada, że nieopłacone przez Polskę kary zostaną potrącone z unijnych funduszy

Unijny komisarz do spraw gospodarczych Paolo Gentiloni poinformował wówczas, że „Komisja Europejska wstrzymuje wypłatę 57 mld euro dla Polski, bo ma obawy o niezależność sądów i wolność mediów”. To środki finansowe przewidziane dla Polski w ramach Funduszu Obudowy stworzonego w ramach kompetencji UE w celu stymulowania gospodarek po przestojach związanych z pandemią koronawirusa.

Zobacz także: Europoseł PiS: Pieniądze z UE nie są nam potrzebne. Doskonale dajemy sobie radę bez nich

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Po grudniowym szczycie Unii Europejskiej, kiedy to Polska i Węgry zgodziły się na powiązanie mechanizmu praworządności z unijnym budżetem i zrezygnowały z zawetowania tego ostatniego. W zamian otrzymały niewiążącą prawnie deklarację, że mechanizm „pieniądze za praworządność” będzie obiektywny i wejdzie w życie dopiero po jego ocenie przez TSUE . Tymczasem Komisja wstrzymała wypłatę środków finansowych dla Polski jeszcze przed taką oceną.

Czytaj także: Konfederacja: Morawiecki sprzedał na raty polską suwerenność

polskieradio24.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz