Komisja Europejska oświadczyła, że jeżeli państwo członkowskie UE nie płaci kary nałożonej przez Trybunał Sprawiedliwości UE, to należy ją potrącić z płatności należnych danemu państwu członkowskiemu.

W czwartek służby prasowe Komisji Europejskiej przypomniały, że Polska nie zastosowała się do majowego orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE, nakazującego nam natychmiastowe zaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów, w związku z czym TSUE nakazał Polsce zapłacić dzienną karę pieniężną w wysokości 500 000 EUR za nieprzestrzeganie tego postanowienia.

„Zarządzenia Trybunału o środkach tymczasowych są wiążące. Polska musi zapewnić niezwłoczną realizację poprzez natychmiastowe zaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów. Postanowienie Trybunału obowiązuje do czasu wydania przez niego wyroku w postępowaniu głównym” – podkreśliła KE.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
 

Komisja zaznaczyła przy tym, że gdy Trybunał Sprawiedliwości UE nakłada kary finansowe na państwo członkowskie, to dane państwo ma obowiązek wpłacić odpowiednią kwotę Komisji do budżetu UE.

„W praktyce odbywa się to poprzez wezwania Komisji do zapłaty wobec państwa członkowskiego. Jeżeli płatność nie zostanie dokonana (w ustalonym terminie) i po umożliwieniu państwu członkowskiemu złożenia wyjaśnień, karę finansową należy odzyskać poprzez potrącenie z płatności należnych danemu państwu członkowskiemu” – oświadczyły służby prasowe Komisji Europejskiej.

Komisja nie sprecyzowała, co rozumie jako „ustalony termin”. Nie wiadomo też dokładnie, o jakie płatności chodzi i czy w sytuacji Polski dotyczy to unijnego Fundusz Odbudowy.

KE dodała, że będzie „ściśle monitorować” przestrzeganie nakazu o wyłączeniu kopalni Turów. „W przypadku dalszego naruszenia, będzie kontynuować wezwania do zapłaty do czasu wykonania nakazu”.

Przeczytaj: Media: Morawiecki nie weźmie udziału w szczycie w Budapeszcie z udziałem premiera Czech

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przypomnijmy, że Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł w poniedziałek, że Polska ma płacić Komisji Europejskiej 500 tys. euro kary dziennie z powodu niewdrożenia środków tymczasowych oraz niezaprzestania wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów.

Jak pisaliśmy, we wtorek premier Mateusz Morawiecki oświadczył, że mimo „skrajnie agresywnej i skrajnie szkodliwej” decyzji TSUE o nałożeniu na Polskę kar, kopalnia i elektrownia w Turowie nie zostaną wyłączone. Zarzucił też Czechom, że nie zależało im na rozwiązaniu sporu, bo chcieli spożytkować go do celów polityki wewnętrznej.

Jak informowaliśmy, rzecznik KE został we wtorek zapytany o kwestię kary nałożonej na Polskę. Zadeklarował, że Komisja zwróci się do Polski o zapłatę kar. „Jako część regularnych płatności do budżetu UE, Polska będzie musiała zapłacić środki. Jestem pewien, że jeśli oni nie zapłacą, oczywiście są możliwości podjęcia działań przez KE” – powiedział, cytowany przez PAP. „Wydamy notę. Muszą zapłacić. To jest ich prawny obowiązek. Jeśli nie zapłacą, to zobaczymy” – dodał.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Zobacz także: Poseł Solidarnej Polski: Jeśli będziemy tracić jeszcze bardziej, zagłosuję za polexitem

„Solidarność” KWB Turów podkreśliła w poniedziałkowym komunikacie, że decyzja TSUE, która nakłada na Polskę kary finansowe za niewdrożenie środków tymczasowych i niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów, to podważenie sensu funkcjonowania Polski w Unii Europejskiej. Związkowcy zapowiedzieli „drastyczne akcje protestacyjne, w tym o zasięgu międzynarodowym”. Później związkowcy zapowiedzieli protest pod siedzibą TSUE lub blokadę autostrady w Niemczech.

Czytaj także: Winnicki: jedyne racjonalne stanowisko to zignorować decyzję TSUE; nie dajmy się zwieść ułudzie, że UE dała nam bogactwo

Interia.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz