Węgierskie służby bezpieczeństwa zidentyfikowały dwóch ukraińskich szpiegów. Jednym z nich ma być oficer wywiadu Roland Tseber, który kontaktował się z opozycją. Wydalono także dwóch ukraińskich dyplomatów podejrzanych o działalność szpiegowską.
Węgierskie służby bezpieczeństwa narodowego zidentyfikowały dwóch obywateli Ukrainy jako agentów wywiadu działających na terenie Węgier – poinformował szef frakcji partii Fidesz, Mate Kocsis, podczas konferencji prasowej. Zgodnie z przekazanymi informacjami, jednym z zatrzymanych jest Roland Tseber, oficer ukraińskiego wywiadu, który od miesięcy utrzymywał kontakty z węgierskimi politykami opozycji.
Według służb Tseber organizował spotkania z wojskowymi i politykami, podczas których miał nakłaniać ich do wywierania presji na rząd Viktora Orbána, by ten zmienił stanowisko wobec wojny na Ukrainie. „To klasyczna operacja wywierania wpływu” – ocenił Kocsis.
Drugim ujawnionym szpiegiem jest Istvan Holló, którego zadaniem miało być zbieranie informacji dotyczących obiektów wojskowych oraz infrastruktury energetycznej. Jak podkreślił polityk, sieć kontaktów Holló obejmowała zarówno przedstawicieli ukraińskich służb, jak i węgierskiego sektora obronnego oraz energetycznego, w tym osoby zaangażowane w życie polityczne kraju.
Kocsis oświadczył również, że w związku z wykrytą działalnością szpiegowską, władze Węgier zdecydowały się na wydalenie dwóch ukraińskich dyplomatów. „Dwóch dyplomatów, Dmytro Krichfaluszi i Jurij Kernicznyj, zostało wydalonych. Opuścili Węgry 11 maja przez przejście graniczne Zahony” – poinformował. Dodał, że trwa dodatkowe dochodzenie w sprawie byłego dyplomaty Serhija Aleksandrowa.
Polityk stwierdził, że działania te są częścią szerszej kampanii prowadzonej przez Ukrainę, mającej rzekomo na celu „zdyskredytowanie Węgier na arenie międzynarodowej”. Węgierskie władze zapowiadają dalsze kroki w sprawie, a służby kontynuują śledztwa związane z działalnością ukraińskich przedstawicieli dyplomatycznych i wywiadowczych na terytorium kraju.
W węgierskich mediach pojawiły się doniesienia o ukraińskich dronach w rejonie Tokaju, co miałoby stanowić element “wojny wywiadowczej” pomiędzy Budapesztem i Kijowem. Kilka dni wcześniej Ukraina informowała o rozbiciu węgierskiej siatki szpiegowskiej.
Informacje na ten temat podał w ubiegłym tygodniu “Magyar Hírlap”. Źródła medium sugerowały, że obrona przeciwlotnicza zestrzeliła drona, rzekomo wysłanego z terytorium Ukrainy, w pobliżu granicy.
“Węgierski radar wykrył, a następnie zestrzelono drona” – podawało medium, powołując się na anonimowe źródła. Według tych doniesień dron został przechwycony w pobliżu Tokaju.
Przez granicę miało przelecieć kilka dronów.
“Według źródeł zaznajomionych ze sprawami wywiadowczymi incydent ten jest częścią trwającej od miesięcy wojny wywiadowczej między Ukrainą a Węgrami” – napisano w artykule. Ukraina miałaby w ten sposób “sprawdzać gotowość węgierskich sił zbrojnych”.
Kolejny artykuł na ten temat ukazał się 14 maja. “Niezależnie od tego, czy rzeczywiście zestrzeliliśmy ukraińskiego drona nad Tokajem, jedno można powiedzieć: na terytorium Ukrainy istnieje o rząd wielkości większe doświadczenie w używaniu dronów niż tutaj” – napisał “Magyar Hírlap”.
Węgierskie wojsko nie wydało w tej sprawie oficjalnego komunikatu.
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy poinformowała 9 maja o zatrzymaniu dwóch agentów z siatki węgierskiej służby specjalnej. W toku śledztwa wyszło na jaw, że przełożonym obydwu oskarżonych był zawodowy pracownik wywiadu wojskowego Węgier, którego tożsamość została zidentyfikowana przez SBU.
Kresy.pl/Interia






























