Szef Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa zasugerował, że w ramach nierozliczonych reparacji wojennych Niemcy mogłyby przekazać Polsce kilka czołgów.
Niemiecki dyplomata Wolfgang Ischinger zaproponował w niedzielnym wywiadzie, aby nierozstrzygniętą kwestię reparacji wojennych od Niemiec zastąpić przekazaniem Polsce wybranego sprzętu wojskowego, takiego jak okręt podwodny, fregata lub kilka czołgów.
W niedzielnym wywiadzie dla „Die Welt” Ischinger, wskazując na rolę Polski jako państwa frontowego, przedstawił swoją koncepcję: „Polska jest państwem frontowym. Ciągle wisi nam nad głową kwestia reparacji, która z polskiego punktu widzenia jest nierozwiązana. A gdyby tak Niemcy w ramach uznania frontowej roli Polski sprezentowały jej łódź podwodną, fregatę lub kilka czołgów?”. Podobne tezy głosił już w styczniu.
Ischinger przekonywał, że wzmocnienie polskich zdolności obronnych leży także w interesie Berlina. „Polski potencjał obronny chroni także nas. Mamy obecnie dużo pieniędzy na obronę – niewielka część zostałaby przekazana Polsce. Uważam, że to świetny pomysł” – stwierdził. Jednocześnie ujawnił, że autorem tej propozycji jest Janusz Reiter, były ambasador Polski w Niemczech i Stanach Zjednoczonych. Sam Ischinger w tym roku ponownie ma kierować Monachijską Konferencją Bezpieczeństwa.
Dyplomata stwierdził, że taki krok miałby również znaczenie wizerunkowe, sygnalizując partnerom, iż niemieckie inwestycje w zbrojenia nie zmierzają do budowy dominującej pozycji w Europie. Jak zaznaczył, plany uczynienia Bundeswehry najsilniejszą konwencjonalną armią kontynentu mają służyć wyłącznie obronie Europy. W tym ujęciu – jego zdaniem – przekazanie sprzętu Polsce byłoby elementem uspokajania obaw sąsiadów Niemiec.
Zobacz: Sikorski o reparacjach: Prawnie sprawa jest przegrana
Sam Ischinger przyznał, że w krajach graniczących z Niemcami rosną obawy związane z gwałtownym wzrostem niemieckich wydatków zbrojeniowych. „W najbliższych latach Niemcy wydawać będą na zbrojenia dwa razy więcej niż Francja. W rozmowach w Paryżu czy też w Polsce wyczuwam czasami powrót dawnych lęków przed niemiecką dominacją” – powiedział.
W dalszej części wywiadu dyplomata opowiedział się za utworzeniem jednolitego europejskiego rynku zbrojeniowego z udziałem Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji, Polski i Włoch, „ewentualnie też Turcji”. Za warunek wzmocnienia pozycji Europy na arenie międzynarodowej uznał odejście od zasady jednomyślności w Unii Europejskiej w sprawach polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Jego zdaniem obecny model decyzyjny nie zapewnia skutecznej obrony w warunkach wojny, a w razie sprzeciwu Viktora Orbana jedynym wyjściem pozostaje koncepcja „Europy dwóch prędkości”.
Czytaj: Nawrocki zapowiedział powstanie zespołu ds. reparacji wojennych




















_02.jpg)











