102 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. hetmanski
    hetmanski :

    Tematy historycznych sporów polsko-ukraińskich były przez nacjonalistów niechętnie poruszane. Raczej przeważała opinia, że obecnie Warszawa i Kijów muszą trzymać się razem, ponieważ każdy spór na tej linii daje przewagę Moskwie.
    „Marsz sławy UPA” odbywa się zawsze 14 października w rocznicę utworzenia Ukraińskiej Powstańczej Armii.NIE MOŻNA MÓWIĆ O PRZYSZŁOŚCI BEZ RZETELNEGO ROZLICZENIA PRZESZŁOŚCI. POWINNI PRZESTAĆ MANIPULOWAĆ POJĘCIAMI I DEKLAROWAĆ JAKIEKOLWIEK MOZLIWOŚCI WSPÓŁPRACY .„Marsz sławy UPA” odbywa się zawsze 14 października w rocznicę utworzenia Ukraińskiej Powstańczej Armii.ŚWIĘTOWANIE ROCZNICY UTWORZENIA ZBRODNICZEJ ORGANIZACJI JEST POZA WSZELKIMI POJĘCIAMI DEMOKRACJI

    • lech
      lech :

      Panie tutejszy, te zdjęcia jesienią robione, są rewelacyjne.
      Nie wiem tylko, co na 6. fotografii jest przedstawione, ale ja nie miałem takiego szczęścia co do miejsca narodzin.Dziwi mnie to, bom myślał, że Wielkopolska najpiękniejsza.Ale to akurat winien Pan znać, zwie się patriotyzmem.Jedno wiem, kto na fotografii uwiecznia takie sprawy…hmm hm.Pan wie!
      Te z cmentarza, no brak słów.Mnie te sprawy zajmują i swego czasu z tego powodu miałem nie ciekawie… , ale to mnie nie zmieniło.Patriotą się rodzisz, to i umierasz.
      W dobrym tego słowa znaczeniu!
      No jakoś dłuższą chwilkę nie zaglądałem na forum kresy, boli mnie czytać, jak człowiek na człowieka, dziwnie mam inaczej.Co do samych sporów o sprawy zdawało by się stanowiące wspólną historię.No czasami mam przemyślenia, że niektórzy za podtrzymywanie napięć między narodami mają płacone.
      Obym się mylił, co do tego forum, bo na innych to jest niestety normą ostatnio.

      “Nic się od Hajdamaków nie zmieniło…?
      Przepraszam, złapałem szpadel i zaczynam kopać okop… ”

      Te słowa powyższe to żart, prawda?
      Ja wierzę, że tak jest i znam się na żartach, jak i ludziach troszkę.Normalni tak mają.
      ——————————————————————————————————
      Poznań: Masowy pochówek niemieckich żołnierzy
      2011-10-21 18:06:45

      – “Pomódlmy się za ludzi, którzy przez ponad 60 lat nie mieli nawet swojego grobu – prosił odprawiający ceremonię pogrzebową niemieckich żołnierzy ksiądz. Niemcy zostali pochowani na Miłostowie w wielkiej, zbiorowej mogile. W niej znalazło się aż 618 małych trumien z szczątkami żołnierzy.”

      Za – http://www.gloswielkopolski.pl/stronaglowna/464499,pozna-masowy-poch-lwek-niemieckich-zo-nierzy-zdj-cia,3,11,id,t,sm,sg.html#galeria-material

      A to właśnie jest czas pierwszych nazistowskich mordów na narodzie polskim.

      Nie tracąc nadziei na ludzkie zbliżenie się narodów…

      Pozdrawiam.

      • tutejszy
        tutejszy :

        Panie Lechu
        No nic na to nie poradzę, że największą miłością darzę teren miedzy Wisłą, Bugiem i Sanem : ), no i dalej na wschód : ), co rzecz jasna nie znaczy, że nie potrafię dostrzec piękna i w innych krainach – wielkopolskie, rogalińskie dęby śnią mi się po nocach do dziś, nawet je opisałem : ) http://www.niedziela.pl/artykul_w_niedzieli.php?doc=ed201005 &nr=53 , nigdzie chyba takich nie widziałem, no może podobne są nad Prypecią na Białorusi.
        Myślę też, że jedna z różnic między patriotą i nacjonalistą (w praktyce, bo ideologia to inna sprawa) polega na tym, że patriota kocha swoją ojczyznę, poznaje ją, działa dla niej, ale ma również szacunek do innych. (zdaje się Zbigniew Herbert pięknie to ujął, mówiąc, że różnica między patriotą a nacjonalistą jest taka jak między człowiekiem wierzącym a fanatykiem). U wielu nacjonalistów widzę zaś często jakąś chorobliwą potrzebę pokazania tego, że moja nacja i mój kraj jest lepszy niż … sąsiedzi np. I mnie się to bardzo nie podoba, bo widzę jak nieraz skupiają się przede wszystkim na tym, żeby pokazać, jaki to sąsiad, z przeproszeniem jest gówniany, zamiast skupić na tym by pokazać jaka piękna jest moja ojczyzna. Ale to takie tam…
        A „dla równowagi” : ) podsyłam tekst o mojej małej ojczyźnie, może nie wysokich lotów, bo dawno dość już pisany, ale od serca: http://ekoimy.most.org.pl/02_2003_12_artykul.htm

        Co do zdjęcia, rozumiem, że chodzi Panu o to oszronione? To jest właśnie ten jastrzębiec kosmaczek, maleńka roślinka, porastająca piaszczyste gleby, której listki pokrywają takie właśnie włoski, na nich osiadły krople mgły, mróz zmroził no i taki efekt mamy, piękny moim zdaniem : )
        Z tymi Niemcami, to ja mam nieco mieszane uczucia, jako chrześcijanin wiem, że każdemu należy się godny pochówek, nawet tym co napadli na nasz kraj, ale trzeba zawsze pamiętać, parafrazując słowa Ziemowita z filmu „Stara Baśń”: „Przyszli jak wilki, ale nie odeszli jak wojom przystało”, byli wilkami (oczywiście w przenośni i potocznym rozumieniu słowa wilk, bo w przyrodzie wilk, to piękne, potrzebne i inteligentne zwierze) tak się zachowywali i tak umarli. Szczerze powiem – nie jestem pewien, czy wszyscy oni chcieliby chrześcijańskiego pogrzebu, skoro czynili to co czynili. Oczywiście możemy domniemywać że na pewno byli tam też i uczciwi, byli zmuszeni rozkazem itd. Ale myślę, że każdy czuje, że to trochę naciągane. Jak z tym pomnikiem bolszewików pod Warszawą, tak samo – przyszli jak wilki. Zatem moim zdaniem pochować jak powinni to zrobić chrześcijanie i amen. Niech ich Pan Bóg sądzi. Nie widzę powodu by na tej kanwie robić jakieś pojednawcze imprezy. Jest ku temu wiele mniej kontrowersyjnych okazji. Ale to oczywiście moja zdanie. Pan jako Wielkopolanin może mieć inne.
        A i jeszcze jedna rzecz mnie trochę drażni. Okazuje się, że znajdują się pieniądze ot choćby na tego typu rzeczy, na urządzenie cmentarza takich żołnierzy (tak jest i np. w Kijowie, gdzie również godnie uczczono napastników hitlerowskich) u nas tych bolszewików, a nie ma pieniędzy ani woli by np. uporządkować cmentarze cywilnych Niemców mieszkających na tzw. Ziemiach Odzyskanych, wśród których na pewno było więcej uczciwych ludzi niż wśród tych wilków, którzy przyszli do nas w 39-tym. Ile cmentarzy prawosławnych, greckokatolickich umiera bo nie ma sił, czasu i pieniędzy na ich utrzymanie choćby w minimalnym stanie, krzyże gniją albo kruszą się, ale jest kasa na stawianie pomników tym, co przyszli do nas z bagnetami i krasną zwiezdą na czapkach. Moim zdaniem to nie jest w porządku. Pozdrawiam

  2. hetmanski
    hetmanski :

    Tematy historycznych sporów polsko-ukraińskich były przez nacjonalistów niechętnie poruszane. Raczej przeważała opinia, że obecnie Warszawa i Kijów muszą trzymać się razem, ponieważ każdy spór na tej linii daje przewagę Moskwie.
    „Marsz sławy UPA” odbywa się zawsze 14 października w rocznicę utworzenia Ukraińskiej Powstańczej Armii.NIE MOŻNA MÓWIĆ O PRZYSZŁOŚCI BEZ RZETELNEGO ROZLICZENIA PRZESZŁOŚCI. POWINNI PRZESTAĆ MANIPULOWAĆ POJĘCIAMI I DEKLAROWAĆ JAKIEKOLWIEK MOZLIWOŚCI WSPÓŁPRACY .„Marsz sławy UPA” odbywa się zawsze 14 października w rocznicę utworzenia Ukraińskiej Powstańczej Armii.ŚWIĘTOWANIE ROCZNICY UTWORZENIA ZBRODNICZEJ ORGANIZACJI JEST POZA WSZELKIMI POJĘCIAMI DEMOKRACJI

  3. juvefan994
    juvefan994 :

    hmm widać tu, że czują pod sobą protekcje Moskwy. Widzą, że Rosja już wyciąga po nich ręce, to zaczynają się podlizywać Polakom. Przestali kozaczyć tą swoją UPA, nawet ostatnio nie obrażali AK, zarzucili wątki historyczne, widzą, że rozpoczyna się walka o byt niezależnej Ukrainy, a nie o uznanie UPA i Bandery za bohaterów narodowych. Kiedyś Polska wyciągnęła do nich rękę, na którą napluli, co teraz zrobi Polska? Może wyciągniemy ręce ponownie, tym razem po Małopolskę wschodnią ;-))

    • parnikoza
      parnikoza :

      Bardzo madre jesze jeden madry Pan, ale niech Pan nie zapomni ze i Warszawie kiedys Rosijski general siedzial. Nie mozna obrazic UPA czy AK poniewaz ten kto w ich szerezach dopustil sie morderstwa nie zasluguje nazywac sie ich czlonkem. Pisze rzeczewisze swoje zdanie. Z za takich jak Pan jaki nic nie rozumeja i rozumec nie chca ze swojej Maloposkej Wshodnej do konfliktow i dohodzi. Niech bym Pan wiecei martwil tym co robi Tusk i Komarowski. Lepej bylo b dla Pana ojczyzny jaku nie patczac na nic respektuje)

  4. lech
    lech :

    Pisze Pan skarabeusz, coby Ukraina mogła wyciągać ręce po pomoc, zapewne mowa Pana jest o Polsce.
    Dziwnie to brzmi, bo ja nie widzę w rządzących woli pomagania Ukraińcom, a raczej wolę dochapania się zaszczytów.Ta Polska jest aż tak potężna, by decydować o losie innych narodów?
    Podziw za wyobraźnię. Nie, ja nie mam najmniejszego zamiaru kogokolwiek urazić, jestem i pozostanę Polakiem jak i Panowie, ale mym zdaniem tak buńczuczne słowa nie zaprowadzą nas do wielkości.

    Pan Hetmański pisze: “Raczej przeważała opinia, że obecnie Warszawa i Kijów muszą trzymać się razem, ponieważ każdy spór na tej linii daje przewagę Moskwie.”

    Ja proponuję powtarzać to do znudzenia, do znudzenia, aż wreszcie umysł nasz przyswoi jedyną prawdę i drogę Tych Narodów.
    Szukanie wielkości wyłącznie w przeszłości, to droga do zapomnienia.

    Dla lepszego zrozumienia mego stanowiska pozwolę sobie przytoczyć urywek z książki A.Topolski “Biez wodki”

    “Kanibalizm był powracającym tematem w opowieściach rosyjskich więźniów.Niektórzy w nich odnosili się do czasów carskich, ale większość dotyczyła niedawnych wydarzeń.Klęska głodu we wczesnych latach dwudziestych i trzydziestych została rozmyślnie wywołana przez partię komunistyczną, aby wyeliminować drobnych rolników i zmusić głodujących chłopów, by dołączyli do kołchozów – kolektywnych gospodarstw rolnych.Dobek zwrócił mi uwagę na wymizerowanego mężczyznę około pięćdziesiątki siedzącego na krawędzi łóżka.Kołysał się tam i z powrotem i wygłaszał bezgłośny monolog.
    – Ten człowiek – wyszeptał – zjadł własną córkę.Sam nam o tym powiedział.To zdarzyło się podczas wielkiego głodu dziesięć lat temu.Oddziały NKWD skonfiskowały całą żywność we wsi.Nie było co jeść.Jego rodzina rodzina postanowiła zabić jedno dziecko, aby pozostali mogli przetrwać.Zabił więc jedną ze swoich córek, poćwiartował jej ciało i trzymał w je posolone w beczce.
    Dzięki temu przeżyli jakiś czas.Teraz modli się cały czas,żebrząc o Boskie przebaczenie.”

    Przytoczyłem ten fragment, by ukazać różnice kulturowe dzielące sąsiadujące ze sobą dwa narody, narody które powinny mym zdaniem żyć w zgodzie.Napisałem to dla ukazania jednej z zasad jakimi się staram kierować w swym życiu.
    Brzmi ona: “Nie szukajmy między nami tego co nas dzieli, a wyłącznie tego co łączy.”

    Słowa A.Topolskiego w naszej świadomości są czymś skrajnie ohydnym i zapewne wszyscy się tu ze mną zgodzą.Te, lub podobne słowa wypowiedziane w odniesieniu do plemion dzikich ludów Amazonii będą robić na nas zupełnie inne wrażenie i każdy z nas postara się zrozumieć “sens” takich zachowań, jak i to, że inna kultura może mieć inne zapatrywania na różne sprawy.Prawda???
    Bóg dał nam wolną wolę, wolę między życiem a śmiercią.To tylko od nas zależy, jak nas oceniać będą potomni.

    Nie popieram kanibalizmu!
    Nie popieram mordów na drugim narodzie!
    Nie popieram najmniejszych przejawów głupoty – (czytaj) – ZŁA!

    Tak, życie przeszłością w imię czegoś co stanowi, I STANOWIĆ BĘDZIE ZAWSZE bariery niemożliwe do pokonania nazywanymi prze zemnie GŁUPOTĄ.

    Czyżby historia dwóch sąsiednich narodów niczego nie nauczyła tychże? Ja w to nie wierzę i mam silne przekonanie, że tym razem ktoś po raz kolejny nie spapra nam przyszłości, zresztą naszymi własnymi rękoma.

    …ale można inaczej i gdy tylko narodzi się mój wnuk, to będę go uczył, jak ma nienawidzić.Potem zabiorę go na łąkę, by pokazać jak piękny jest świat przyrody i o ile mógł by być piękniejszy, gdyby nie wirus zwany “człowiekiem rozumnym”.

    Pamięć tak, nienawiści NIE.
    Nie odnajdzie się w dwóch narodach wola pojednania, to inni nas pogodzą…za nas!
    =====================================================
    Inny punkt widzenia.

    By na planecie zwanej ziemia zapanował pokój muszą być rozliczeni wszyscy zbrodniarze, na przestrzeni dziejów ludzkich
    …żeby nie było, że ktoś zostanie pominięty!

    Powodzenia w projekcie dochodzenia racji.

    • hetmanski
      hetmanski :

      Panie Skarabeusz: pisze Pan o woli pogodzenia i budowania wspólnej przyszłości Nie wdając się w ocenę Pańskiego spojrzenia na te sprawy prosiłbym o wskazanie jednego przykładu dobrej woli ze strony ukrainy i ich spojrzenia na przyszłość.Tak jak dom buduje się od fundamentów tak pojednanie można budować na przyznaniu się do popełnionych zbrodni.Niestety przeglądając wszystkie dostępne wypowiedzi ze strony ich elit politycznych nie natrafiłem na żadną która mogłaby być jakimkolwiek cieniem gestu w tym kierunku.Nie może być mowy o przyszłości ,bez pamięci i rozliczenia ,przeszłości.Zawłaszczanie historii innego narodu powoduje tylko wzrost nacjonalizmu i zakłamania ,wychowywanie następnego pokolenia gotowego iść do cerkwi święcić siekiery w celu następnych mordów popełnianych na tej reszcie naszych ziomków którzy pozostali na Kresowym posterunku.

  5. parnikoza
    parnikoza :

    I bardzo dobrze napisano z poslaniem na przyszlosc) Respect do autorza.
    A dla Panow komentatorow powiem jak jesze nie zrozumely, ze sama ideja narodowa ukrainska byla i bede zwiazana u nas z tymi kto walczyl za Ukaraine nie za kresy nie za ZSSSR nie za Maloposku wshodniu jak wam uz panstwo Galicija sie nie podoba. I nema czemu sie dziwic. To ze doszlo do morderstw na Wolynu popierac nie moze zaden zdrowy na glowe czlowiek.
    Tie upowcy co takie robily nie maja w moich oczach przebaczenja, a moze Panstwo powiedzic tak o swoich “bohaterach”. Obawiam sie ze nie. Ale mnie na tym nie zalezy.
    Wogule Panstwo sie by bardzo zdziwilo z tiego ze o tym u nas malo wogule kto wie. Tak ze by nie odnalezly by wogule oponenta(
    Absolutna wiekszosc jednostek UPA walczyla z radieckimi i niemeckimi odzialamy i do rzezy na polakach nie ma nic wspolniego. I tym kto tiego nie wyznaje staje sie po drogie z Moskwoj. I dobrze ze ludzi to zrozumeli.
    Ale Panstwo moze z tym sie nie zgodzic i marzyc zeby wiechac na czele zwieczenskej kolumny do Lwowa. Ale obawiam ze bede razcej tak ze ktos wjede do Warszawy ( i to z piewnocscu nie my). Zgubi ta mosarstwowa ideja Polakow.
    A oczekiwanje tego wjazdu mozna bulo b spiedzic z pozytkiem naprzyklad oglosic strajk przeciwko takiemu zadupniemu przepraszam polozeniu muzeju AK w Krakowie.

    Z calym szacunkiem do was, waszych ofiar i waszych bogaterow i zycze waszej i naszej ziemi Pokoju

    • combat56
      combat56 :

      Tacy co chcą wjeżdżać do Lwowa to margines marginesu bardzo dobrze nam z Wrocławiem i Szczecinem dobrze nam z granicami na odrze i Bugu i doskonale rozumiemy ze państwo buduje się w głąb a nie w szerz.Żadna z liczących się partii nie ma tak głupich pomysłów jak odzyskiwanie Kubania albo Bieszczad. My śle tez że nikt nie miałby nic przeciwko gdybyś cie stawiali pomniki Ukraińskiej armii galicyjskiej Strzelcom Siczowym,UPA tarasy Bulby Borowecia albo Petlurowcom nie tylko tym co bronili Zamościa ale też tym co walczyli z nami o Wołyń. Los nas ze sobą złączył i mieliście takie samo prawo walczyć o Lwów jak i my i szanuje tych z was którzy robili to z honorem i zgodnie z przyjętymi normami.
      Nigdy natomiast nie będzie zgody na gloryfikowanie formacji która wymordowała minium 40 tys cywili(to jeśli liczyć tylko Polaków na Wołyniu).
      Formacji która można powiedzieć była genetycznie zaprogramowana do mordowania bezbronnych
      Nie zawahasz się spełnić największej zbrodni, kiedy tego wymaga dobro sprawy.
      Będziesz dążył do rozszerzenia siły, sławy, bogactwa i obszaru państwa ukraińskiego nawet drogą ujarzmienia cudzoziemców.
      Proszę mi znaleźć gdzie w regulaminach czy przysięgach AK były takie punkty.
      Ze Stalinem walczyła też dywizja Totenkopf co nie zmienia jej ogólnej oceny a wkład UPA w zwycięstwo nad Hitlerem był minimalny nie tylko w porównaniu z AK ale też z NSZ Bch czy nawet AL.Kilka bitew tego nie zmieni gdzie działania na taka skale jak Bch na Zamojszczyżnie albo akcja Burza.Czy OUN może się pochwalić czymś takim jak Żegota.Mozecie się równać co najwyżej z Ustaszami.
      AK tez jak wszystkie formacje ma na swoim koncie zbrodnie i należy je napiętnować różnica jest taka żę w AK zdarzali się bandyci a w UPA zdążali się porządni.

      Czołgi to bym widział prędzej na Chryszczatyku niż na alejach Jerozolimskich i to też nie my amorze nawet i nie Rosjanie najprędzej wasza władza.

      • parnikoza
        parnikoza :

        Widze w Pane czlowieka jaki mysly i czyta. To z czegoz ma taku piwenosc co UPA w walkach na nic sie nie nadaje, wie przeczez ze UPA chodzilo glownie o sowietach. Co do walek na Zamoiszyzne to z calym szacunkem do bitwy pod Zaborecznym czy innych, czy moze Pan powiedzic co czytal o tych walkach z Niemcamy co prowadzila UPA. A co robic z walkami do 1950-ch z Sowietamy. Nie tak wszystko jednoznacznie jak Panu sie wydaje.

        “Formacji która można powiedzieć była genetycznie zaprogramowana do mordowania bezbronnych
        Nie zawahasz się spełnić największej zbrodni, kiedy tego wymaga dobro sprawy.
        Będziesz dążył do rozszerzenia siły, sławy, bogactwa i obszaru państwa ukraińskiego nawet drogą ujarzmienia cudzoziemców”
        Z czego to wlasnie z manifestu OUN? Z manifestu odczaju radikalnych mlodikow)
        Niech przypomni sobie Pan jak dzialaly szanowany mnoj pan Jozef Pilsudski przeciwko rzadam Rosii
        Z calym szacunkem musial bym pan jesze cos poczytac.
        A czolgow nie chce nie u was nie u nas, wystarczy nam Pragi(

        • hetmanski
          hetmanski :

          Panie Parnikoza Jak widzę ma Pan problem dotyczący wszystkich ukraińców w postrzeganiu tamtej rzeczywistości.Więc na początek podam Panu informację dotycząca UPA.Jest to część materiałów dotyczących UPA opracowanych przez ukraiński ośrodek emigracyjny w USA.Pomijam oczywiście materiały dotyczące mordów na Polakach dokonanych w okresie poprzedzającym nadanie nazwy UPA i zebraniu przeróżnymi metodami w tym mordami wszystkich frakcji OUN pod jednym zarządem. “Od maja 1943 r. następują _zorganizowane_ masowe
          ataki oddziałów UPA na wsie polskie i ośrodki samoobrony
          na terenie całego Wołynia, pod hasłem:
          “Wyrznać Lachów aż do 7 pokolenia, nie wyłaczajac tych,
          którzy nie mówią już po polsku.”

          “Rozpoczta 11 lipca 1943 r. akcja, nie mogła być akcją przypadkową,
          przeprowadzoną przez luźne niezorganizowane grupy.
          Była to dobrze zaplanowana akcja wykonana na rozkaz wyższego
          kierownictwa OUN-UPA, uzgodniona w czasie i przestrzeni.”

          “Przeprowadzane akcje antypolskie łączono często z określonymi
          rocznicami.
          Na przykÂład: masowe mordy w nocy z 29 na 30 czerwca 1943 r.
          dokonano w drugą rocznicę proklamowania niepodległoÂści Ukrainy
          we Lwowie;
          masowe akcje przeciwko ludności polskiej w dniu 11 lipca 1943 r.
          przypadały na prawosławne święto Piotra i Pawła.”

          “Antypolskie akcje na Wołyniu, przeprowadzane z całÂą bezwzgldnością,
          miały na celu zniszczenie ludności polskiej.
          Prowadzone były zgodnie z dyrektywami kierownictwa OUN-SD
          w sposób zorganizowany, i miały charakter ludobójstwa.
          W tajnej dyrektywie terytorialnego dowództwa UPA – “Piwnicz”, podpisanej
          przez “Kłyma Sawura” (Dmytro Kłaczkiwśkyj) czytamy:

          “powinniśmy przeprowadzić wielką akcję likwidacji polskiego elementu.
          Przy odejściu wojsk niemieckich należy wykorzystać ten dogodny moment
          dla zlikwidowania całej ludności męskiej w wieku od 16 do 60 lat. (…)
          Tej
          walki nie możemy przegrać, i za każdą cenę trzeba osłabić polskie siły.
          Leśne wsie oraz wioski położone obok leśnych masywów powinny zniknąć
          z powierzchni ziemi.”

          Wskazania powyższej dyrektywy w pełni realizowały oddziały UPA mordując
          mężczyzn nie tylko w wieku 16-60 lat, ale także kobiety, dzieci i starców.

          Jurij Stelmaszczuk “Rudyj” pisał do ” Rubana”:
          “Druże Ruban!
          Przekazuję do waszej wiadomości, że w czerwcu 1943 r. przedstawiciel
          centralnego Prowodu, dowódca UPA – “Piwnicz” “Kłym Sawur” przekazał
          mi tajną dyrektywę w sprawie całkowitej, powszechnej, fizycznej likwidacji
          ludności polskiej.
          (…) Dla wykonania tej dyrektywy proszę rzetelnie przygotować się do
          akcji
          przeciw Polakom i wyznaczam odpowiedzialnych:
          w rejonach nadbużaskich – kurinnego “Łysoho”;
          na rejony turzyski, owadnowski, oździutycki i pozostałe – “Sosenka”;
          na okrĂg kowelski – “Hołobenka”.
          Sława Ukraini.
          Dowódca grupy UPA “Turiw” – “Rudyj”, 24 czerwca 1943 r. Stawka”. ”

          “Działalność UPA na Wołyniu i w Galicji Wschodniej stanowi jeden ciąg
          zaplanowanego przez kierownictwo OUN – Bandery i konsekwentnie
          realizowanego planu eksterminacji ludności polskiej na terenie tzw.
          Zachodniej Ukrainie.
          Antypolska działalność ukraiskich nacjonalistów ma swoje źródło w
          przyjętych przez OUN – Bandery zasadach integralnego nacjonalizmu
          Dmytra Doncowa, z których wynikała polityczno-wojskowa strategia
          OUN, uwzględniająca realizację nastepujących głównych założeń:
          – Zorganizowanie wojskowych oddziałów OUN na terenach Wołynia
          i Polesia a następnie w Galicji Wschodniej;
          – Usunięcie lub zniszczenie polskiego elementu na Wołyniu i w Galicji
          Wschodniej, jako głównego wroga ukraińskich dążeń do niepodległości.

          Przebieg wydarzeń na Wołyniu i w Galicji Wschodniej świadczy o
          konsekwentnej realizacji przyjętej przez kierownictwo OUN i UPA
          powyższej strategii.
          Liczne dokumenty polskie, ukraińskie, niemieckie i rosyjskie w tej
          sprawie, pochodzące z różnych źródeł, jednoznacznie obarczają
          stronę ukraińską za rozpoczęcie i dokonywanie masowych mordów
          Polaków w celu pozbycia się ich z terenów Wołynia i Galicji Wschodniej.
          […]

          Eksterminacji ludnoÂści polskiej towarzyszyła likwidacja śladów polskości.
          W rozkazie OUN dla “kuszczewych prowidnykiw i referentiw” czytamy:

          7. Likwidować ślady polskości
          a) Zniszczyć wszystkie ściany kościołów i innych polskich budynków
          kultowych,
          b) Zniszczyć drzewa przy zabudowaniach tak, aby nie pozostały nawet
          ślady, że tam kiedykolwiek ktoś żył (ale nie niszczyć drzew owocowych
          przy drogach),
          c) do 21.XI.1944 roku zniszczyć wszystkie polskie chaty, w których
          poprzednio mieszkali Polacy

          Zwraca się uwagę raz jeszcze na to, że jeżeli cokolwiek polskiego
          pozostanie, to Polacy będą mieli pretensje do naszych ziem.
          Postój, 9.02.44 r. Mandriwnyk.”

          “Celem walki nacjonalistów ukraińskich było utworzenie paąstwa
          ukraińskiego rządzonego przez nacjonalistów. O celu walki mówi ulotka
          “wskazaną propagandowych” OUN – B, w której zawarte są nastepujące
          słowa:
          Nie chcemy pracować dla Moskwy, Żydów, Niemców i innych obcych,
          lecz dla nas. My utworzymy samodzielne, ukraińskie państwo, albo
          zginiemy za nie (…)”. Wydaje się świetnym uzupełnieniem tej deklaracji niedawny pomysł jakiejś pielęgniarki z Iwano Frankowska mówiący o wyburzaniu centrów miast świadczących o POLSKIEJ przynależności tych ziem. C.D.N omówię pokrótce historię walk z bolszewikami oraz walk dywizji SS Galiziein jak honorowo i dzielnie walczyła materiały w opracowaniu.

          • parnikoza
            parnikoza :

            To wlasnie co Pan powiedzil wiem, i jak Pan zauwazyl nie zaprzeczam. Ale gdy bym Pan byl laskaw podac zrodlo jakie dokladnie swiadczy o przynaleznosci Klyma Sawura (Jaki domniemeam byl organizatorom tej zbrodni) do tych rozkazow. To byl bym bardzo wdieczny. Przyczytal uz sporo powaznych rzeczy nakont tiego, ale dokumentow kto to zogarnizowal dokaldnie to nie mam.

            Nie chcemy pracować dla Moskwy, Żydów, Niemców i innych obcych,
            lecz dla nas. My utworzymy samodzielne, ukraińskie państwo, albo
            zginiemy za nie (…)”.

            Pod tymi slowami podpisze sie i teraz, a w tych warunkach bez watpliwosci to bulo aktualno jak najbardzej.

          • hetmanski
            hetmanski :

            Panie Parnikoza wiedzy i informacji o prawdziwych działaniach ,motywach i skutkach takich poczynań nie znajdzie Pan w opracowaniach ukraińskich pseudo historyków bo ich prace są nierzetelne historycznie,powinien Pan sięgnąć do archiwów Rosyjskich, Polskich i zachodnich dostęp do nich jest możliwy przez internet.Podaję tu Panu opracowanie historii dywizji z pominięciem batalionów policyjnych.Ich wyczyny w czasie Powstania Warszawskiego to jedno pasmo zwierzęcych zbrodni o czysto kryminalnym działaniu czy oni też walczyli o,, wolną ukrainę”?

            Dwa życia SS “Galizien”
            Resztki rozbitej przez Sowietów 14 Dywizji Grenadierów Waffen-SS “Galizien” trafiły do partyzantki UPA.
            Hans Frank wchodzi do cerkwi greckokatolickiej w Sanoku witany przez ochotników SS “Galizien” /Polska Zbrojna

            Inicjatorem utworzenia dywizji ukraińskiej mającej walczyć w składzie armii niemieckiej w wojnie ze Związkiem Sowieckim był Otto Gustav von Wächter, gubernator Dystryktu Galicja, SS-Gruppenführer. Heinrich Himmler, szef SS, wyraził zgodę na pomysł swego podwładnego i 6 kwietnia 1943 roku SS-Gruppenführer Gottlob Berger, odpowiedzialny za Urząd Uzupełnień Waffen-SS, powiadomił dowództwo o utworzeniu ukraińskiej komisji rekrutacyjnej.

            Wierni Fuhrerowi
            Ponad połowę ochotników stanowili mieszkańcy niektórych byłych powiatów karpackich. Liczba zgłaszających się przekroczyła 80 tysięcy, co zaskoczyło samych Niemców. Gdyby władze okupacyjne pragnęły wykorzystać wszystkich chętnych, możliwe byłoby utworzenie od razu całego ukraińskiego korpusu. Nie zrobiono tego jednak, a z nadwyżki ochotników sformowano policyjne pułki SS. Mobilizację prowadzono z rozmachem, a naborem starano się zainteresować także mniej świadomą narodowo ludność Łemkowszczyzny. Komisje poborowe działały między innymi w Komańczy, a także w odległej Łabowej w Beskidzie Sądeckim.

            Dywizja formalnie powstała 30 lipca 1943 roku. Ochotnicy składali przysięgę na wierność przywódcy III Rzeszy: “Przysięgam przed Bogiem, że w walce z bolszewizmem będę bezwzględnie posłuszny najwyższemu dowódcy sił zbrojnych Niemiec Adolfowi Hitlerowi oraz jako dzielny żołnierz będę gotowy w każdej chwili oddać życie za tę przysięgę”. Formowanie poszczególnych jednostek odbywało się na poligonie SS Wrzosowisko w Pustkowie koło Dębicy.

            Masakra pod Brodami
            Pod koniec grudnia 1943 roku dywizja liczyła 12 634 żołnierzy (zamiast planowanych 14 749). Wyraźnie brakowało w niej oficerów i podoficerów. Wyższe stanowiska zajmowali prawie wyłącznie Niemcy. Dowódcą był SS-Oberführer Fritz Freitag. Z początkiem 1944 roku szkolenie przeniesiono do poligonów w Neuhammer i Trawnikach. Z kilku pododdziałów utworzono grupę bojową Beyersdorff, którą przerzucono na Roztocze i południowo-wschodnią Lubelszczyznę do walki z operującymi tam silnymi zgrupowaniami Armii Krajowej. 27 czerwca 1944 roku 14 Dywizja Grenadierów Waffen-SS “Galizien” licząca 15 299 ludzi odjechała na front.
            Dywizja weszła w skład XIII Korpusu Armijnego Wehrmachtu, lecz jej frontowa działalność trwała niecałe trzy tygodnie. 14 lipca 1944 roku pod Brodami dostała się pod zmasowane uderzenie wojsk pancernych i zmotoryzowanych Armii Czerwonej wsparte ciężką artylerią i lotnictwem szturmowym. Z kotła wyrwało się zaledwie 30 procent żołnierzy. Straty w ciężkim sprzęcie były niemal stuprocentowe. Zginęła lub dostała się do niewoli większość żołnierzy z oddziałów liniowych. Pozostali rozpoczęli bezładny odwrót na południowy wschód; posuwali się po linii Chodorów-Stryj-Drohobycz-Sambor-Użhorod.
            “Wszyscy pouciekają”
            Rozbicie dywizji w bitwie pod Brodami stało się dla UPA dogodną okazją do przechwycenia wartościowych i wyszkolonych ludzi wraz z bronią. Banderowcy, choć zasadniczo przeciwni wstępowaniu Ukraińców do niemieckiej jednostki, mieli w niej swoich ludzi. W meldunku wywiadowczym agent OUN (Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów), który działał w szeregach dywizji, pisał: “Nastroje wśród chłopców [są] dla nas sprzyjające. Chłopcy z miejscowego terenu starają się powiązać ich z lokalną siatką. Jednocześnie z góry zapewniają, że gdyby zabrali ich z Galicji, wszyscy pouciekają. […] Teren domaga się wydania do nich specjalnej odezwy i instrukcji”.

            Część ochotników zgłosiła się do służby na polecenie UPA. Oto relacja jednego z nich: “Urodziłem się w 1922 roku w Karpatach Ukraińskich. Kiedy w 1941 roku niemieckie siły zbrojne dotarły na Ukrainę, wielu młodych ludzi zostało zwerbowanych do pracy w niemieckim przemyśle wojennym. Gdy liczba ochotników okazała się być niewystarczająca, rozpoczęły się regularne deportacje. Kiedy wielu młodych ludzi ukryło się w lasach, doszło do stworzenia UPA. Ponieważ dysponowała ona znikomą ilością broni, dowódcy UPA nakazali nam zgłoszenie się do Dywizji “Galicja”. Mieliśmy poddać się szkoleniu i dać się uzbroić, tak by pewnego dnia być gotowymi do użycia przez UPA”.

            Weterani SS
            Jeszcze przed bitwą pod Brodami dywizja otrzymywała od powstańców z kurenia Drużynnyky (batalionu UPA) informacje o nadciągających jednostkach sowieckich. Po klęsce brodzkiej w rejonie Starego Sambora zebrało się około 1,5?2 tysięcy żołnierzy SS “Galizien”. Na tym terenie operowały wtedy liczne oddziały UPA, ochraniające I Wielki Zbór Ukraińskiej Głównej Rady Wyzwoleńczej, odpowiednik podziemnego rządu stworzonego przez nacjonalistów. Za pośrednictwem majora N., byłego oficera armii Ukraińskiej Republiki Ludowej, nawiązano kontakty z żołnierzami Waffen-SS. Ci jednak niechętnie przechodzili do UPA, ponieważ obawiali się rychłej klęski ukraińskiej partyzantki w starciu z potęgą Armii Czerwonej. Do lasu uciekły jedynie mniejsze grupki i pojedynczy żołnierze.

            Spośród bardziej znanych dowódców ukraińskich działających na terytorium powojennej Polski dwaj byli weteranami dywizji SS. Chodzi o Mychajłę Hałę (“Konyk”) i Dmytra Karwanśkiego (“Orśki”). Pierwszy z nich zdezerterował po klęsce pod Brodami i objął dowództwo sotni w szkole oficerskiej “Ołeni”. Przydzielony został do Wojskowego Okręgu numer 6 “Sian” i był oficerem organizacyjno-mobilizacyjnym Nadrejonu “Chołodnyj Jar”, a od listopada 1945 roku zastępcą dowódcy Taktycznego Odcinka numer 26 “Łemko” i dowódcą kurenia przemyskiego UPA.

            Poległ 7 stycznia 1946 roku w czasie nieudanego szturmu na Birczę, obsadzoną przez oddziały Wojska Polskiego. Dmytro Karwanśkyj po ucieczce z jednostki objął natomiast komendę nad jedną z sotni Nadrejonu “Chołodnyj Jar” i podobnie jak “Konyk” poległ 7 stycznia 1946 roku w bitwie o Birczę, w której czasie prowadził do boju sotnię U-2 w zastępstwie rannego Mychajły Dudy (“Hromenki”).
            Nie wydano ich Sowietom
            Dzieje 14 Dywizji Grenadierów Waffen-SS “Galizien” nie zakończyły się po rozbiciu w kotle brodzkim i odwrocie w Bieszczady. Jednostka została odtworzona jesienią 1944 roku w Neuhammer i wzięła udział w tłumieniu powstania narodowego na Słowacji.
            W 1945 roku uczestniczyła w walkach z partyzantami Tity w Jugosławii i ciężkich bojach z Armią Czerwoną we wschodniej Austrii. Na początku maja oddziały ukraińskie przeszły do brytyjskiej strefy okupacyjnej i złożyły broń. W wyniku ustaleń pomiędzy ostatnim dowódcą dywizji Pawłą Szandrukiem a generałem Władysławem Andersem Ukraińcy nie zostali wydani Sowietom i mogli osiedlić się w Europie Zachodniej, mimo że Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze uznał wszystkie dywizje Waffen-SS za formacje zbrodnicze.

          • hetmanski
            hetmanski :

            Panie Parnikoza .)Podaję Panu fragment z posiadanych materiałów dotyczący sprawczego udziału klyma sawura w przygotowaniu i udziale w ludobójstwie ludności Polskiej na Kresach,,Na III konferencji OUN-B w lutym 1943 roku wydany został tajny “Rozkaz nr 1” nakazujący “masową likwidację ludności polskiej, począwszy od Polesia i Wołynia”, a następnie na innych terenach, które OUN uznał za “etnicznie ukraińskie”. Rozkaz ten mógł być przekazywany tylko ustnie dowódcom UPA, pod rygorem zachowania jego tajności. Nie wiadomo, czy znajduje się w Państwowym Archiwum Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, gdyż jest ono praktycznie niedostępne dla historyków.
            Głównym zbrodniarzem, odpowiedzialnym za wydanie tego rozkazu jest Mykoła Łebed, chociaż G. Motyka to oskarżenie chce przenieść na dowódców UPA na Wołyniu: “Kłyma Sawura” (Dmytro Klaczkiwśkyj), “Sama” (Wasyl Iwachiw) i “Dubowego” (Iwan Łytwyńczuk), czyli na wykonawców tego rozkazu. “Samostjijna” Ukraina wystawia im teraz pomniki chwały, ich imieniem nazywa ulice itp. Tragiczny jest naród, który ludobójców uznaje za bohaterów.
            Temu usiłowaniu przeczy zarówno fakt, że sam D. Klaczkowśkyj, obok M. Łebedia, pozostawał w ścisłym kierownictwie OUN przez cały rok 1943, że D. Klaczkiwśkyj działał w imieniu OUN Bandery – pisze W. Poliszczuk.
            Do czasu rzezi lipcowych największy mord dokonany na ludności polskiej miał miejsce nocą z 22 na 23 kwietnia (Wielki Piątek) w miejscowości Janowa Dolina.
            W “Biuletynie informacyjnym 27 DWAK” (nr 3/1998) w artykule “Skandal w Janowej Dolinie” Jan Engelgard pisał:
            Podczas, gdy w Polsce stawia się nielegalnie pomniki upamiętniające walki (mordy) UPA, a na pomnikach tych wymienia się nie tylko nazwy oddziałów (kureni), ale także umieszcza się prowokacyjne napisy w stylu: “Polegli za wolną Ukrainę” – na miejscach kaźni dziesiątków tysięcy bezbronnych Polaków nie można nawet umieścić krzyża z datą śmierci tam spoczywających! W tym czasie, kiedy prezydenci RP i Ukrainy odsłaniają z wielką pompą pomnik w Jaworznie, gdzie zmarło na tyfus 160 członków UPA i OUN – nie można godnie uczcić śmierci 600 zarąbanych Polaków tylko w jednej, wołyńskiej wsi!
            Tutaj 23 kwietnia 1943 roku bandyci spod znaku UPA dokonali straszliwej rzezi około 600 Polaków, którzy schronili się w tej miejscowości przed terrorem. Rzezi biernie przyglądali się żołnierze miejscowego niemieckiego garnizonu. Dopiero nad ranem przepędzili resztki rizunów. Staraniem środowisk kresowych i Polaków zamieszkałych na Równieńszczyźnie – w miejscu tragedii odsłonięto 18 czerwca 1998 roku ponad 5-metrowy krzyż-obelisk. W ostatniej chwili ukraiński wykonawca pomnika usunął, bez wiedzy strony polskiej, datę “23 kwietnia 1943 roku”, pozostawiając tylko napis: “Pamięci Polaków z Janowej Doliny”. W trakcie poświęcania pomnika około 50 aktywistów organizacji “Ruch” demonstrowało, trzymając w ręku transparenty z napisami; “Won polscy policjanci” i “Won SS-owskie sługusy”. Wydawany przez nacjonalistów tygodnik “Wołyń” (19 czerwca 1998 r.) tryumfalnie doniósł: “W czwartek 18 czerwca, w pobliżu wsi Bazaltowoje (Janowa Dolina, kostopolski powiat) ukraińscy patrioci nie pozwolili polskim szowinistom przeprowadzić uroczystości poświęconej odsłonięciu pomnika ku czci niemieckich policjantów polskiego pochodzenia, zniszczonych przez oddziały UPA ‘Piwnicz’ w 1943 roku”.
            W 2003 roku władze samorządowe Ukrainy odsłoniły tutaj tablicę, na której umieszczony napis głosi, że sotnie UPA zlikwidowały jedną z najlepiej umocnionych baz wojskowych polsko-niemieckich okupantów na Wołyniu. (…) W walce zlikwidowano niemiecką i polską załogę, wyzwolono z obozu jeńców wojennych i powstrzymano terrorystyczne akcje przeciwko okolicznym wsiom, które przeprowadzali polsko-niemieccy zaborcy (G. Motyka: “Ukraińska partyzantka”, przypis na s. 317).
            To ludobójstwo moralne, dokonywane obecnie przez Ukraińców na pamięci bestialsko pomordowanej cywilnej ludności polskiej, może ukarać chyba tylko Gniew Boży.
            Z inicjatywy Delegata Rządu RP na Wołyń, ludowca Kazimierza Banacha, podjęte zostały rozmowy z lokalnym dowództwem OUN-UPA. Wymieniono pisma z komendantem SB OUN, Szabaturą. 7 lipca 1943 r. delegacja polska w składzie: zastępca Delegata Rządu RP na Wołyń, por. Zygmunt Rumel (“Krzysztof Poręba”), ppor. Krzysztof Markiewicz (“Czart”) reprezentujący AK i znający osobiście Szabaturę z czasów szkolnych, przeprowadzili wstępne rozmowy w okolicy Swinarzyna (gm. Kupiczów). Na nocleg wrócili do polskiej wsi Budy Ossowskie, a nastepnego dnia udali się wraz z woźnicą Witoldem Dobrowolskim, na rozmowy do wsi Kustycze (gm. Turzysk). 8 lipca 1943 r. delegacja pojechała na dalsze rozmowy z przedstawicielami UPA, gdzie po ich odbyciu została zamordowana w lasku i tam prawdopodobnie ciała zakopano (W. i E. Siemaszko: “Ludobójstwo…”, s. 383).
            Polscy delegaci po przeprowadzonych rozmowach zostali pobici, a następnie zamordowani przez rozerwanie końmi za pomocą łańcuchów. Tak atamani UPA potraktowali polskich parlamentariuszy, błagających litości dla tysięcy polskich dzieci, ich rodziców, bliskich, krewnych. Poćwiartowane zwłoki męczenników miejscowi chłopi złożyli w lasku sosnowym na brzegu jeziora, gdzie spoczywają do dzisiaj. Tak zginął w wieku 28 lat nieprzeciętny człowiek, oficer Wojska Polskiego, Komendant BCh na Wołyń, wspaniale zapowiadający się poeta “Pokolenia Kolumbów” – pisał Feliks Budzisz w artykule Człowiek nieprzeciętny o por. Zygmuncie Rumlu (Myśl Polska, lipiec 2000).
            Szabatura po wojnie, występując pod przybranym nazwiskiem, był szefem Urzędu Bezpieczeństwa w Szprotawie na Dolnym Śląsku (Franciszek Z. Rawluk: “Relacja”, [w:] “Biuletyn informacyjny 27 Dywizji Wołyńskiej AK”, nr 2/1991).
            W dniu prawosławnego święta Piotra i Pawła, w niedzielę 11 lipca 1943 roku na Wołyniu, Ukraińcy podjęli na niespotykaną dotąd skalę akcję ludobójczej rzezi cywilnej ludności polskiej. Rzezi, która okrucieństwem tortur i sposobów zabijania, nawiązywała do mrocznych czasów najazdów tatarskich i napadów “czerni” chłopsko-kozackiej.
            W sierpniu na wschodnie tereny Lubelszczyzny napłynęły wielotysięczne fale przerażonych, polskich uciekinierów z Wołynia. Za nimi podążali “ukraińscy partyzanci”. Już we wrześniu pojawiły się na wschodnich terenach Lubelszczyzny ulotki wzywające Polaków do opuszczenia tych ziem. Miesiąc wcześniej na Wołyniu Ukraińcy wołali: “za Bug Lasze, po Bug nasze”, teraz okazało się, że i za Bugiem ziemia jest “etnograficznie ukraińska”.
            Daremnie interweniował abp Bolesław Twardowski u metropolity greckokatolickiego Andrzeja Szeptyckiego, aby ten wystąpił przeciwko mordowaniu Polaków (Z. Konieczny, s. 54).
            III WZ OUN odbył się w dniach 21 – 25 sierpnia 1943 r., a już w dniach 29 – 31 sierpnia tego roku miała miejsce kolejna fala masowych, planowych, doktrynalnych mordów OUN-UPA na ludności polskiej Wołynia, w styczniu 1944 r. mordy masowe na ludności polskiej rozszerzyły się na Halicję (W. Poliszczuk).
            Przykładem zagłady polskich wsi, określanej przez ukraińskich historyków jako “walki polsko-ukraińskie”, a przez G. Motykę jako “akcja antypolska”, niech będzie opis losu kolonii Augustów (pow. Horochów) oraz sąsiedniej wsi Władysławówka.
            Pod koniec lipca, na wieść o rzeziach ludności polskiej, 40 polskich rodzin z Augustowa i sąsiedniej wsi Władysławówka, chciało wyjechać do Włodzimierza Wołyńskiego, zabierając ze sobą tylko żywność, a zostawiając inwentarz żywy i martwy. Zatrzymali ich Ukraińcy uzbrojeni w ręczny karabin maszynowy, zastrzelili kilku Polaków. Z wozu zdjęli 2-letnie dziecko, jeden z Ukraińców strzelił mu w ucho – zabił. Uciekinierom nakazali wrócić do wsi. W tym czasie, niedaleko paliła się jakaś duża wieś. Za kilka dni Ukraińcy przysłali kartkę pisaną po polsku, ażeby się nie bać, sprzątnąć zboże z pola, nic nikomu się nie stanie. Pod koniec sierpnia z Władysławówki przybiegł zakrwawiony mężczyzna krzycząc, że Ukraińcy mordują w tej wsi Polaków. Świadek, W. Malinowski ukrył się ze swoją rodziną w lesie. Pomagał im sąsiad, Ukrainiec Józef Pawluk. Poszedł on do wsi Władysławówka sprawdzić, co się dzieje. Wrócił po około 3 godzinach i zdał relację.
            Prowidnyk ich powiedział, że taka rzeź jednocześnie jest przeprowadzana na całej Ukrainie, że jest nakaz wybicia wszystkich lachiw – żeby nikt nie pozostał – komunistów i Żydów też. Powiedział (Józef Pawluk – przyp. S.Ż.), że we wsi Władysławówce wybili wszystkich, 40 rodzin – ogółem 250 osób, leżą martwi, trupy. Zapytany, jak to się stało, opowiedział, że rano napadli na kolonię, 50-ciu Ukraińców – UPA, uzbrojonych, otoczyło i “zdobyło” wieś, podczas “zdobywania” wsi zastrzelili kilku Polaków, którzy uciekali. Pozostali bezbronni i sterroryzowani zostali oddani Ukraińcom, którzy oczekiwali w rejonie wsi przed jej “zdobyciem”. Była to zbieranina ludzi bez broni palnej, ze 150 osób, między nimi były nawet kobiety – wszyscy posiadali kosy, sierpy, siekiery, widły, noże, cepy, szpadle, grabie, kłonice, orczyki i inne narzędzia stosowane w rolnictwie. Tak, na dany znak przez uzbrojonych Ukraińców, rzucili się na Polaków. Rozpoczęła się straszna rzeź, w tym zamieszaniu pobili i swoich. O tym opowiedział mi ojciec – mówił Pawluk, a sam widziałem koniec tego mordu – najgorzej znęcali się nad ostatnimi Polakami – rozszarpywali ludzi, ciągnęli za ręce i nogi, a inni ręce te odżynali nożami, przebijali widłami, ćwiartowali siekierami, wieszali żywych i już zabitych, rozcinali kosami, wydłubywali oczy, obcinali uszy, nos, języki, piersi kobiet i tak ofiary puszczali. Inni łapali je i dalej męczyli, aż do zabicia. Przy końcu ofiara była otoczona grupą ryzunów – widziałem, jak jeszcze żyjącym ludziom rozpruwano brzuchy, wyciągano rękami wnętrzności – ciągnęli kiszki, a inni ofiarę trzymali; jak gwałcili kobiety, a później je zabijali, wbijali na kołki, stawiali żywe kobiety do góry nogami i siekierą rozcinali na dwie połowy, topili w studniach. Powiedział Pawluk, że nigdy w życiu nie widział i nie słyszał o takiej rzezi, i nikt, kto tego nie widział, nigdy w to nie uwierzy, że jego pobratymcy tego dokonali. (…) Po wybiciu ofiar wszyscy rzucili się na dobytek – rabowali wszystko, nawet jedni drugim zabierali, były bratobójcze bójki (…). Nie mogłem patrzeć się na dzieci z roztrzaskanymi głowami i mózgiem na ścianach, wszędzie trupy zmasakrowane, krew – aż czerwono…
            W Augustowie ocalał świadek Kajetan Cis, ukryty w kopie zboża złożonej z dziesięciu snopków. Widział nieudaną próbę ucieczki rodziny Malinowskich, brata świadka, który spisał relację Ukraińca Pawluka. Rodzina ta liczyła 7 osób: rodziców, teściową i dzieci lat: 2. 3, 4 i 5. Rozjuszona banda, jeszcze okrwawiona i rozgrzana we Władysławówce – widłami, siekierami, sierpami i kosami – zabijała, maltretowała tę rodzinę; kobiety, żonę Malinowskiego i teściową, rozebrali do naga i gwałcili – chyba gwałcili już nieżywe kobiety, bo leżały bez ruchu i co raz jakiś ryzun kładł się na nie, były całe we krwi. Żywe dzieci podnosili na widłach do góry – straszny krzyk (…). Kilku ryzunów poznałem – mieszkali w przyległych wioskach, sąsiedzi.
            W wiatraku koło wsi Augustów, wymordowali rodzinę Romanowskiego. Jego żona, z pochodzenia Niemka, zdołała ukryć się i obserwowała rzeź. Widziała z ukrycia, jak siekierami zabili ojca i dzieci: dwie córki w wieku 18 i 20 lat i dwóch synów w wieku 15 i 18 lat. Córki, przed zabiciem, zgwałcili na oczach matki. Ukraińców było około dziesięciu.
            Powyższe relacje świadków pochodzą z książki W. i E. Siemaszków; “Ludobójstwo…”, s. 1235 – 1238.

        • combat56
          combat56 :

          jak działał prowadził akcje ekspropriacyjnych i ataki na polityków żandarmów wiosek z Rosjanami nie mordował co do walki z Niemcami
          Według obliczeń I. Katchanovskiego co najmniej 46% dowódców OUN-B i UPA miało w swoim życiorysie etap kolaboracji z Niemcami:

          23% służyło w różnych formacjach policyjnych,
          18% przeszło niemieckie kursy wojskowe i wywiadowcze,
          11% służyło w batalionach Nachtigall i Roland,
          8% pracowało w niemieckiej okupacyjnej administracji,
          1% służyło w SS-Galizien.
          Piszesz pan o jakiś taktycznych epizodach a ja panu o Akcji Burza przeprowadzoną na zapleczu całego Niemieckiego frontu
          Jak napisałem wcześniej nie neguje walki UPA z sowietami i przyznaje że trwała ona bardzo długo tak samo jak walka leśnych braci w krajach bałtyckich ale nie może zmieniać to całościowej oceny UPA.Przyznaje też że dowódcy walczący po 1945 z NKWD i czerwona armia ale także ci walczący z wojskami gen Mossora wypieli się na wyżyny partyzanckiej taktyki.Z książek to największe wrażenie zrobiły na mnie nie pozycje naukowe czy popularnonaukowe ale Nacja Marii Matios historia Korneli jest wzruszająca ale nie pozwala zapomnieć ze ci którzy nią dowodzili wcześniej pali polskie wioski.

          a ci młodzi radykalni od manifestu to byli późniejsi przywódcy UPA

          • hetmanski
            hetmanski :

            A co wspólnego z Akcją,, BURZA” ma ta statystyka.,,Piszesz pan o jakiś taktycznych epizodach a ja panu o Akcji Burza przeprowadzoną na zapleczu całego Niemieckiego frontu ” Straszliwie miesza Pan pojęcia.A Po 1945 r członkowie band upa walczyli z sowietami o przetrwanie bo często złapani ,byli bez sądu rozstrzeliwani,szczęśliwsi trafiali do Lagrów na długoletnie wyroki.

          • combat56
            combat56 :

            nie ma nic wspólnego z akcją burza jest do zdania edług obliczeń I. Katchanovskiego co najmniej 46% dowódców OUN-B i UPA miało w swoim życiorysie etap kolaboracji z Niemcami: które skoliei jest odpowiedzią na twierdzenia Parnikozy ze UPA walczyło z Niemcami ,,zy moze Pan powiedzic co czytal o tych walkach z Niemcamy co prowadzila UPA.”
            Bardzo możliwe ze coś pomieszałem proszę Pana o wytłumaczenia gdzie i co

          • parnikoza
            parnikoza :

            Ale poco Panstwo dziwi koloboracija z Niemcami? Z kim porsze wtedy mozna bulo b kollaborowac?
            przypomnimy sobie Zuka jaki mowil ze wolu wam nie podarua w prezentie za jej potrzebno walczyc.
            Przypomnimy sobie ze Zuk tak samo kollaborowal z austriakami w interesach Polski i ja na odmianu od was to rozumem, bo to bulo w interesach Polski.
            To co sprobowali wykorzystac Niemcew w interesach Ukrainy, to ze wykorzystali Niemcew wtedy przeciwko Polakam nie musi was to diwic. taka prawda musialy wtedy sie z wami bic. Bo Polacy Ukrainu nam w prezentie nie dawali, jak nie dawali jej Czeszy na Podkarpackej Rusi czy Moskwa-ZSRR.
            Jak wam malo Zuka ti wspomnie ze i Polska dakad wierzyla (nie wiadomo z jakej racii) w to co sie da dogadac z Niemcami najechala razem z nimi Slovacie. Po co to druze pytanie, ale w spolcie z Gitlerem i napiewno w interesah Polski?
            Powtarzam w 1943 rocie UPA przeszedla od koolobaracii do walki z niemcamy, OUNm zrobilo to jesze w 1941. Jak panstwo poczyta to najde opisy setki walk i potyczek z niemcami.
            Ale na koniec powiem ze walczyc to rzeczewisce nie mordowac biezbronnych, tych kto walczyl wyznaje za naszych bogaterow, tych kto mordowal nie….
            Co do akcii Burza, to moim zdaniem nie miala ona zadnej racii, UPA w porozumienie z bolszewikamy nie wierzylo. A w co wierzyly Polacy? ze Bolszewicy ich wyznaja gospodarzami na swoich ziemiach. To niestety zgubilo i Warszawiakow…

          • combat56
            combat56 :

            W 1941 jeszcze mnie wasza kolaboracja nie dziwi po pierwsze nie było jeszcze w tedy masowej eksterminacji mogliście się łudzić że Wehrmacht to rycerze po drugie wyglądało na to że Niemcy wygrają wojnę. Ale potem jak wywożono waszych na roboty jak na Wielkiej Ukrainie szalał Koch i jak była wiadomo ze Niemcy przegrają wojnę a gdyby nie to będzięcie tylko troche lepiej od nas traktowanymi niewolnikami a mieszkanców Galicji czeka germanizacja to nie rozumiem waszej współpracy i tworzenia 14 Dyw..Pomijam juz kwestie moralne ale stawanie po stronie pokonanych nie świadczy dobrze o waszych zdolnościach politycznych
            Proszę się nie kompromitować i nie porównywać Franciszka Józefa z Hitlerem.
            Proszę się nie kompromitować brakiem znajomości własnej historii bo to OunM stworzyło w 1943 14 Dyw WafenSS(,,OUNm zrobilo to jesze w 1941.”)Pisze pan że nie mieliść cie wyjścia od kolaboracji z Niemcami my też moglibyśmy tak powiedzieć nie mieliśmy wyjścia w 1939 musieliśmy wybrać podporządkowanie któremuś ze zbrodniczych systemów wybraliśmy jednak walkę z nimi.

            ,,Co do akcii Burza, to moim zdaniem nie miala ona zadnej racii, UPA w porozumienie z bolszewikamy nie wierzylo. A w co wierzyly Polacy? ze Bolszewicy ich wyznaja gospodarzami na swoich ziemiach. To niestety zgubilo i Warszawiakow… “Tu jest trochę racji choć nie powoływałem się na nią żeby pokazywać że to był dobry pomysł ze strony politycznej i wojskowej ale żeby uświadomić panu różnice w zaangażowaniu w walkę z Niemcami.

          • parnikoza
            parnikoza :

            Jakbym Pan na sobie przezyl piersze okupacije Zahodnej Ukrainy przez Sowietow to bym sie nie diwil ze za koznu cenu Ukraincy ich nie chtialy. Wiadomo Panu ze UPA bula w opozicii do tworzenja Ukrainskej diwizii. A jak jej pobily, to przujala wojakow dla pozytecnejszej pracy.
            Co do Hitlera i cizara Pana, to przepraszam w tym okresie jesze nikt nie wiediel jaki bede ten Hiteler . Ii podbijal on ziemi nie czym sie nie rozna od Cizarze Pana…
            Historiju Pan zna zle OUM m postalo jeszr przed wojnoj po pogromu OUN w 1941 przeszedlo do konspiracii. W 1943 r. niemcy zaproponowalu wziec udzial w walcie z bolszewikami. czesc OUN na to przystala.
            Wogule w tym wszystkim nie widze zadnej problemy. Z punktu widzenja Ukrainy to sproby chicaz cos osiagac, mozna piewne z nich nie poperac ale zrozumec. Nie wiem czy b my lepej teraz daly sobie rady. Dzialac ze jak po Polacy po co po Maloposkie Wshodnie? Pan na naszym miescu bym tak dzialal. Ale tak naprwadzie?
            A wy wybralisce walku? Tak naprawdzie? To po co wtedy Buraz odrazu trzeba bulu wtey isc do lasow i walczyc z Sowietamy. a jednak uwerzyly drugiemu zbrodniczemu sistemu…Po co nie siedzialy wtedu w lagrach a walczyly pod Lenino. Wy pod lenino naszy pod Brodami (po obojga stronam) http://www.youtube.com/watch?v=GqJjiAXnWdQ
            Tak ze niech Pan nie robi z nas nacistow, tak ajk ja nie bede robil z polakow komunistow chocaz za to ze z sowietskimy partyzantamy wspolpracowaly (co w akurat rozumem) i w czerwonej armii walczyly….
            Zawsze trzeba od poczatku na siebe krytycky popatrczec a uz wtedy na partnera….
            Slawa Ukraini, Niech zyje Polska

          • hetmanski
            hetmanski :

            Oj Panie Parnikoza straszne są zaniedbania w informacji historycznej po stronie ukraińskiej .Zapominacie albo nie chcecie po prostu przyjąć do wiadomości że juz w roku 1939 powstały konspiracyjne organizacje prowadzące walkę z bolszewikami którzy zagarnęłi połowę Polskich terytoriów.Pisze Pan :
            A wy wybralisce walku? Tak naprawdzie? To po co wtedy Buraz odrazu trzeba bulu wtey isc do lasow i walczyc z Sowietamy.Odpowiadam na te twierdzenia : Juz w czasie pierwszej okupacji sowieckiej istniały Polskie oddziały partyzanckiewalczące z zaborcą.,, a jednak uwerzyly drugiemu zbrodniczemu sistemu..My Polacy nigdy nie wierzyliśmy sowietom A fakt powołania tzw :Pierwszej polskiej dywizji im Kościuszki” to była czysta prowokacja stalina .,,Po co nie siedzialy wtedu w lagrach a walczyly pod Lenino”A zdaje Pan sobie sprawę że część z nich znalazła się w łagracz w wyniku zdrady ukraińskich sąsiadów łasych na ich majątek? i donosów do nkwd. .Dla ludzi którzy byli w w/w dywizji była to jedyna droga do uratowania życia z rąk sowieckich okupantów .,,Wy pod lenino naszy pod Brodami (po obojga stronam) “I z tego wynika zasadnicza różnica pomiędzy ochotniczym zaciągiem 80 000 ukraińców do SS Galizein a Żołnierzami I dywizji.,,Tak że niech Pan nie robi z nas nazistow, tak jak ja nie bede robil z polakow komunistow” Komunista to współczesna nazwa niewolnika i w tym przypadku zacytuję Panu rosjanina i chyba najlepszą wypowiedż dotyczącą charakteru Polaków,,(Polacy są genetycznie zaprogramowani jest to jedyny naród który nie nadaje się na niewolników) chocaz za to ze z sowietskimy partyzantamy wspolpracowaly (co w akurat rozumem)” to także ja rozumiem bo tam gdzie była ta czerwona zaraza upa nie próbowała dokonywać mordów bo spotykała się z natychmiastową reakcją ,To był wybór między okrutną śmiercią z rąk upa a życiem ,, i w czerwonej armii walczyly”A jakie są proporcje udziału Polaków w tej armi(czerwonej) a ukraińców ??…
            Zawsze trzeba od poczatku na siebe krytycky popatrczec a uz wtedy na partnera.

            Tak ze niech Pan nie robi z nas nacistow, tak ajk ja nie bede robil z polakow komunistow chocaz za to ze z sowietskimy partyzantamy wspolpracowaly (co w akurat rozumem) i w czerwonej armii walczyly….
            Zawsze trzeba od poczatku na siebe krytycky popatrczec a uz wtedy na partnera..

      • hetmanski
        hetmanski :

        AK tez jak wszystkie formacje ma na swoim koncie zbrodnie i należy je napiętnować różnica jest taka żę w AK zdarzali się bandyci a w UPA zdążali się porządni. Jeśli wysuwa PAN TAKIE TWIERDZENIE PROSZĘ PODAĆ UDOKUMENTOWANE PRZYKŁADY.

        • combat56
          combat56 :

          w Pawłokomie jak i w sahryniu nie stwierdzono wydania przez przełożonych rozkazów do mordowania cywili.Pojedynczy żołnierze albo pododdziały dokonywały mordów wbrew rozkazom przełożonych.To że ich dokonali jest stwierdzone dlatego napisałem że mogły się zdarzyć.Tak samo w UPA mogły się trafić pojedyncze jednostki które nie zbyt gorliwie wykonywały takie rozkazy jak “Wyrznać Lachów aż do 7 pokolenia, nie wyłaczajac tych,
          którzy nie mówią już po polsku.”

          • hetmanski
            hetmanski :

            Były to miejscowości stanowiące bazę taktyczną i zaopatrzeniowa dla upa,Przed atakiem naszej partyzantki były apele do opuszczenia wiosek jeśli tego nie zrobili to zostali świadomie zatrzymani przez upa lub brali udział w strukturach tej organizacji.Więc nie można tego tak traktować ,poza tym te kwestie zostały dokładnie wyjaśnione i nie stwierdzono żadnych czynów przestępczych.

          • combat56
            combat56 :

            W Sahryniu w wyniku pomyłki z rąk AK zginęli również Polacy.Dowództwo AK miało odmiiene zdanie od pana uważało że mimo że wioska jest zapleczem UPA to nie wolno strzelać do cywili.Dlatego przed akcja był rozkaz nakazujący ich oszczędzać.,,Zatem w naszych akcjach istniało przeciwdziałanie występowania ofiar cywilnych, natomiast w przypadku UPA działo się wręcz odwrotnie: eksterminować wszystkich, bez względu na wojskowy czy cywilny status osób”Ale rozkaz złamali pojedyńczy zołnierze i nie można generalizować że w naszych formacjach byli tylko rycerze bez skazy. Nakaz opuszczenia wioski z godnie z prawem konflktów zbrojnyvh nie daje potem nikomu prawa do zbrodni na niekombatantach.Co innego z kombatantami ze struktur UPA ponieważ formacja te nie przestrzegała praw zwyczajowych obowiązujących w konfliktach zbrojnych to mogli oni zostać rozstrzelani.

          • hetmanski
            hetmanski :

            Jeśli chodzi o akcję oddziałów AK i BCh, które 10 marca 1944 r. uderzyły na uzbrojoną bazę ukraińskich żandarmów, będących na żołdzie Hitlera. W akcji tej, wbrew wyraźnym rozkazom dowódców, padły niestety ofiary wśród ludności cywilnej, ale sprawa ta w żaden sposób nie może być traktowana jako ludobójstwo.Jako Combat 56 Powinien Pan znać takie powiedzenie ,,człowiek strzela pan Bóg kule nosi” w chaosie walki niewątpliwie ofiarami padli cywile.

          • combat56
            combat56 :

            według IPN zginęło od 150-300 osób nie wiem czy do był to wynik tylko przypadkowe ognia czy może chęci zemsty na Ukraińcach.A jak chcemy być tacy bardzo dokładni to była to Ukraińska Policja Pomocnicza oprócz tego byli tam członkowie Ukraińskiej Ludowej Samoobrony i dezerterzy z Hałyczny w sumie ok 60 osób.Opór stawiali tylko policjanci na posterunku.wieś została spalona po jego zdobyciu.

          • combat56
            combat56 :

            według IPN zginęło od 150-300 osób nie wiem czy do był to wynik tylko przypadkowe ognia czy może chęci zemsty na Ukraińcach.A jak chcemy być tacy bardzo dokładni to była to Ukraińska Policja Pomocnicza oprócz tego byli tam członkowie Ukraińskiej Ludowej Samoobrony i dezerterzy z Hałyczny w sumie ok 60 osób.Opór stawiali tylko policjanci na posterunku.wieś została spalona po jego zdobyciu.

          • parnikoza
            parnikoza :

            No ot wlasnie, poco krecic: u nas tak samo pisza o policijantach samooborone i tak samo…. zabily to zabily, najglownejsze jat kto to zrobil, i wtedy nazwac jego swoim imeniem. Mysle ze od tiego to nie Polska nie AK nie strati….

          • hetmanski
            hetmanski :

            Panie Parnikoza:) W Poprzednich omówieniach które Pany przesyłałem na stronie tego forum obiecałem Panu podać perełkę na tacy historii.I sposobu postrzegania naszych nacji przez obie strony,tj Polską i ukraińską.Jest to postać bardzo kontrowersyjna i niewątpliwie mało znana w waszej historii Jej rodowód nie wywodzi się z upa.Jeśli pomoże to Panu uświadomić pewne fakty historyczne ogółowi ukraińskiego społeczeństwa Będzie to niewątpliwie Pańską dużą zasługą.Sam jakoś w tym czasie nie czuję jeszcze tej iskierki żeby nim się zająć. Polski pułkownik, ukraiński generał, niemiecki brigadefuehrer, ostatni dowódca SS – Galizien, podczas okupacji ratował Polaków, a w połowie lat 60. gen. Władysław Anders przypiął mu do piersi Virtuti Militari.Sam uważam ten gest za bardzo kontrowersyjny tym bardziej że działo się to w latach 60 tych kiedy był już znany ogrom zbrodni Upa i SS Galizen także udział tej formacji w tłumieniu Powstania Warszawskiego co nawet najbardziej zajadli obrońcy upa nie powiedzą że było walką o ukrainę.

            Paweł Szandruk, bo o nim mowa, to ciężki orzech do zgryzienia dla tych historyków i polityków, którzy zajmują się „prostowaniem” dziejów państwa polskiego. Polega to m.in. na pomijaniu wkładu „niepolskich Polaków” w walce o niepodległość i rozwój Rzeczpospolitej. Tworząc narodową mitologię dla doraźnych celów politycznych, zapominają nie tylko o niedawnej przeszłości, lecz również o tej sprzed wieków. Na przykład o tym, że twórcami rzeczywistej potęgi państwa polskiego byli nie tylko Polacy, ale również Litwini – królowie wywodzący się z dynastii Jagiellonów
            Wracając z dalekiej przeszłości wspomnieć należy o tej nieodległej, że w Katyniu oprócz Polaków zginęli również oficerowie polscy pochodzenia żydowskiego, ukraińskiego, niemieckiego, białoruskiego, rosyjskiego i tatarskiego, a sam generał Władysław Anders był z pochodzenia Niemcem, a z wyznania protestantem.
            Z wojny na wojnę
            Postać Pawła Szandruka nie wpisuje się w stosunki polsko-ukraińskie i pryzmat mordów dokonywanych na Polakach na Wołyniu i Podkarpaciu przez oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii.
            Paweł Szandruk urodził w 1889 roku na Wołyniu w Borsukach koło Krzemieńca, w majątku Rzewuskich. Studiował w Niżeńskim Instytucie Filologicznym, Instytucie im. Księcia Bezborodki oraz Aleksandryjskiej Akademii Wojskowej w Moskwie. Brał udział w I wojnie światowej w 1917 r. w randze sztabskapitana, dowodził pułkiem piechoty, który podczas rewolucji lutowej przekształcił w jednostkę ukraińską. Walczył przeciwko bolszewikom jako dowódca pociągu pancernego, oddziału samochodów pancernych oraz jednostki wchodzącej w skład 3 Dywizji Pancernej Armii Ukraińskiej Republiki Ludowej. Tam został awansowany do stopnia generała-chorążego. Kiedy Józef Piłsudski zawarł antybolszewicki pakt z Semenem Petlurą, w kwietnia 1920 roku, Szandruk ze swoją brygadą i oddziałami polskimi atakował Kijów. Wojna dla Szandruka i jego brygady zakończyła się w październiku 1920 r. zdobyciem Mohylewa i Szarogrodu. Sześć lat spędził w obozie dla internowanych, co było pośrednim skutkiem traktatu ryskiego.
            Po przewrocie majowym w 1926 roku żołnierzy ukraińskich zwolniono wydając im paszporty i nadając status uchodźców. Marszałek Józef Piłsudski osobiście ich przeprosił. Będąc już na wolności Paweł Szandruk współpracował z Wojskowym Biurem Historycznym, publikował w „Bellonie” oraz „Przeglądzie Wojskowym”, był również jednym ze współautorów „Encyklopedii Wojskowej”. W latach 30. zweryfikowany w stopniu majora rozpoczął służbę w wojsku polskim jako oficer kontraktowy. W 1938 r. ukończył Wyższą Szkołę Wojenną otrzymując stopień pułkownika. Jeszcze przed wybuchem wojny zostaje szefem tajnego sztabu Ukraińskiej Republiki Ludowej. Sztab ów powołany został w celu zorganizowania armii ukraińskiej, która miała stanąć u boku armii polskiej na wypadek, gdyby doszło do wojny ze Związkiem Radzieckim. We wrześniu 1939 roku pułkownikowi Szandrukowi powierzono dowództwo 29 Brygady Piechoty, na Froncie Północnym. Podczas bitwy pod Tomaszowem Lubelskim Szandruk uratował brygadę przed niechybną zagładą. W jednym z zeszytów paryskiej „Kultury” znajdujemy opis tego mniej znanego epizodu kampanii wrześniowej: „ Z resztek rozbitej na zachód od Wisły 29. D. P. oraz innych luźnych oddziałów żołnierzy, w dniach 16-19 września 1939 r. utworzona została w rejonie Rejowca 29. Brygada Piechoty, nazywana również Grupą płk. Bratry. Szefem sztabu tej Brygady mianowany został oficer kontraktowy, Ukrainiec, ppłk dypl. Paweł Szandruk.
            W dniach 20-29 września 29. Brygada brała udział w walkach w rejonie Zamościa. Najpierw samodzielnie, a później w składzie Grupy Operacyjnej gen. Przedrzymirskiego. W czasie bitwy, jaka rozegrała się pod Łabuniami pomiędzy 39. D. P. a Korpusem Bawarskim, 29 Brygada osłaniała działania od zachodu, od strony Zamościa organizując obronę po obu stronach szosy Zamość – Hrubieszów, w rejonie Horyszów Dwór.
            Grupa niemiecka w Zamościu pod dowództwem płk. Macheusena uderzała kilkakrotnie na tę osłonę starając się ją przełamać, czego nie udało jej się uczynić. Ponieważ płk Bratro zachorował, faktycznym dowódcą 29. Brygady był płk Szandruk.
            22 września wieczorem Korpus Bawarski zaprzestał bezskutecznych natarć i przeciwnatarć z Łabuń na północ, przegrupował się w rejonie Zamościa i od świtu 23 września rozpoczął natarcie na kierunku Zamość – Hrubieszów, zwiększając stopniowo nacisk na osłaniającą ten kierunek 29. Brygadę Piechoty.
            Grupa gen. Przedrzymirskiego osłonięta od południa nadeszła w nocy z 22 na 23 września na ten odcinek frontu, rozkazując 29. Brygadzie Piechoty utrzymywanie dalszej osłony na tym kierunku, aż do czasu otrzymania rozkazu wycofania się wraz z siłami głównymi w charakterze tylnej straży.
            W dniu 23 września 29. Brygada była zagrożona natarciem niemieckiej czołowej straży przedniej i oddziałami zmotoryzowanymi i pancernymi, które pojawiły się na odsłoniętym prawym – północnym skrzydle odizolowanej Brygady. W tej sytuacji płk Szandruk udał się osobiście na pozycje czołowych baonów, aby przekazać ich dowódcom plan odwrotu. Goniec gen. Przedrzymirskiego przybył z rozkazem odwrotu ok. godz. 10 rano. Ponieważ płk. Bratro nie było na stanowisku dowodzenia, rozkaz ten przekazano na pozycje czołowe płk. Szandrukowi, który po jego otrzymaniu pilnował osobiście kolejnego wycofywania się baonów z ich pozycji. Odwrót odbywał się pod silnym ogniem artylerii niemieckiej i przy okrążonym skrzydle, do którego zbliżały się już niemieckie pojazdy pancerne. Sytuacja Brygady była właściwie beznadziejna, jednakże wojska wyszły z pułapki szczęśliwie, unikając zagłady w dużej mierze dzięki osobistej ingerencji płk. Szandruka, jego zdolności przewidywania, jego energii i odwadze. Zrobił on o wiele więcej dla uratowania wojska niż można się było spodziewać od przeciętnego dowódcy w podobnej sytuacji. Przez cały czas działań wojennych w 1939 roku płk Szandruk zachowywał się jak przystało na lojalnego i dzielnego oficera”.

            Generał Anders interweniuje

            Po kapitulacji Szandruk wraz z innymi oficerami Wojska Polskiego trafił do oflagu, ale zwolniono go, ponieważ był ciężko ranny. Kiedy wyzdrowiał, dwukrotnie aresztowało go gestapo. Pracował też jako kierownik kina miejskiego w Skierniewicach, gdzie zatrudniał Polaków ukrywających się przed Niemcami. Przez trzy miesiące był cywilnym doradcą Ukraińskiego Centralnego Komitetu, ale zrezygnował zaraz po rozpoczęciu się wojny niemiecko-radzieckiej. W 1943 roku Niemcy złożyli mu propozycję objęcia funkcji szefa sztabu dywizji SS – Galizien (ukr.: SS – Hałyczyna” – formacja składająca się z Ukraińców). Wówczas to na prośbę prezydenta URL, Andrija Liwickiego, Szandruk spotkał się z gen. Ernestem Koestringiem i zgodził się przyjąć funkcję przewodniczącego nowo utworzonego Ukraińskiego Komitetu Narodowego i dowódcy Ukraińskiej Armii Narodowej. Był rok 1945. Prezydent URL Andrij Liwickij awansował Szandruka do stopnia generała-porucznika. Od 24 kwietnia do 8 maja był również dowódcą SS – Galizien. Żołnierze dywizji na rozkaz swojego nowego dowódcy złożyli przysięgę na wierność Ukrainie. Szandruk wycofał dywizję i 8 maja poddał się aliantom. Po kapitulacji zażądał spotkania w cztery oczy z gen. Władysławem Andersem, na co alianci przystali. Skutkiem owego spotkania było to, że gen. Anders osobiście interweniował u władz brytyjskich, by ukraińskich żołnierzy, nie deportowano przymusowo do ZSRR (w myśl porozumień jałtańskich byli oni obywatelami ZSRR). Dzięki wstawiennictwu Andersa uznano ich za obywateli polskich i umożliwiono im legalną imigrację do Wielkiej Brytanii oraz krajów brytyjskiego imperium.

            Zbrodniarz i jego pomocnik

            Po wojnie Paweł Szandruk przebywał jakiś czas w Niemczech i Francji, ale w końcu osiedlił się w Kanadzie. W roku 1965 generał Anders za zasługi dla Polski odznaczył go Krzyżem Kawalerskim Virtuti Militari. Fakt ten spotkał się z gwałtownym atakiem ze strony ZSRR i PRL. Ówczesna komunistyczna prasa nie zostawiła na Szandruku i Andersie suchej nitki, pierwszego określając zbrodniarzem, a drugiego pomocnikiem zbrodniarza. Podobnie, tyle, że z mniejszą zajadłością pisano w niektórych tytułach prasy zachodniej. Bolesne było również to, że nagonki na Szandruka nie potępił ani rząd RP na uchodźstwie, ani też polskie organizacje emigracyjne, jedynie Jerzy Giedroyć i środowisko paryskiej „Kultury” ujęło się za Pawłem Szandrukiem. W jednym z listów do Stempowskiego Giedroyć pisał, że Szandruka należy bronić nie tylko dlatego, że jest stary i żyje w ubóstwie, lecz również dlatego, że może to zmienić stosunek Ukraińców do Polaków. Mając to na uwadze, Giedroyć opublikował wspomnienia Szandruka i opatrzył je własnym komentarzem.
            Paweł Szandruk niemal do końca swoich dni tłumaczył się, że Ukraińska Armia Narodowa powstała po to, by uratować jak najwięcej żołnierzy ukraińskich przed sowiecką niewolą. Tylko dlatego dał się namówić na objęcie dowództwa. Inną sprawą jest, że w UAN znaleźli schronienie również ukraińscy zbrodniarze wojenni, ale tego w owym czasie nie można było zweryfikować.Mimo naciągania faktów uważam że można było zweryfikować te twierdzenia a Virtuti Militari jest zbroczone krwią Polskich obywateli Kresów ,jednak ze względu na fakt śmierci wszystkich aktorów tego wydarzenia nie jest obecnie możliwe wyjaśnienie powodów którymi kierował się gen Anders Paweł Szandruk zmarł w roku 1978 nie zyskując należnego sobie miejsca w naszej historii.Pomimo tak kontrowersyjnej oceny uznanych Polskich autorytetów uważam że został on totalnie zmanipulowany przez upa.
            Z Ukrainą nie mamy dobrych stosunków, to nasz – co zawsze podkreślał przy każdej okazji – strategiczny partner, Józef Piłsudski. To co obecnie obserwujemy to gra pozorów . Sporo w naszych wzajemnych relacjach nieufności spowodowanej przeszłością pełną ponurych i krwawych epizodów. Wspierając Ukrainę w jej dążeniach do NATO i Unii Europejskiej, nie zapominając przy tym o ciemnych kartach wspólnej historii, pamiętajmy o takich postaciach jak Paweł Szandruk – ukraińskim generale, ale polskim pułkowniku.Człowieku przynajmniej do 1940 r z honorem spełniającym swoje zobowiązania zaciągnięte wobec Polski.
            na podstawie konspektu Janusza Młynarskiego

          • hetmanski
            hetmanski :

            Nie drogi Panie , nie jestem jak Pan to ujął,, ukrainożercom “.Ale nie podam reki żadnemu z nich dopóki nie usłyszę głośno i wyrażnie wypowiedzianego przyznania się do popełnionego Ludobójstwa na Polskich mieszkańcach Polskich Kresów.I to ma byc powiedziane tak głośno żeby słyszał i zrozumiał to cały świat.

          • hetmanski
            hetmanski :

            P Combat .Tak na marginesie nie są to ofiary które zginęły w jednej miejscowości.Mimo to z większą obojętnością przechodzi do porządku dziennego nad tysiącami wymordowanych w zwierzęcy sposób naszych rodaków.Nad wieloma miejscami zwanymi ,,Trupie Pola” ,przecież na ukrainie i Wołyniu ,to dla ukraińców rzecz normalna?

          • combat56
            combat56 :

            a co do mieszania pojęć Ludobójstwo to zjawisko duzo szersze. Ludobójstwem to moze być rzeż Ormian wymordowanie Jaćwingów albo cały Wołyń pojedyncze akcje takie jak Sahryń mogą być co najwyżej zbrodnia wojenną( absolutnie nie twierdze ze była to zbrodnia wojenna)powinien pan napisać że ta sprawa nie może być traktowana jako zbrodnia wojenna

          • hetmanski
            hetmanski :

            W sprawie Sachrynia IPN prowadził śledztwo jednak w związku z brakiem stwierdzenia znamion przestępstwa zostało ono umożone że strony ukraińców nie wpłynęło żadne zastrzeżenie wyrok jest prawomocny A co do zbrodni upa mam takie małe co nieco . ,,„I nie przebaczaj, zaiste nie w twojej mocy przebaczać w imieniu tych, których zdradzono o świcie”. – Zbigniew Herbert

          • tutejszy
            tutejszy :

            Tak się składa, że Sahryń to na „mojej ziemi” stosunkowo niedaleko od mojej rodzinnej wioski. Oczywiście w żadnym wypadku nie można stawiać znaku równości między Wołyniem a tym co się tutaj działo, ale stawianie sprawy tak, że z jednej strony sami bandyci a z drugiej strony czyści jak łza w takich warunkach wojennych jakie wówczas panowały, jest nie tylko sprzeczne z faktami ale wręcz trochę śmieszne. Protestujemy przeciw absolutnej i bezkrytycznej heroizacji UPA, i słusznie, ale w skali mikro robimy to samo, jeśli tak samo bezkrytycznie zamykamy oczy na takie wydarzenia jak to w Sahryniu. Raz jeszcze podkreślam, że nie stawiam znaku równości, ale nie wmawiajmy sobie, że nasza szata jest śnieżnobiała. Owszem można mówić, że to odwet, że mogli to zrobić ludzie, którzy widzieli brutalnie mordowanych swoich kuzynów, rodzinę itd. Można ich nawet zrozumieć (nikt nie wie, jakby się sam zachował w takiej sytuacji, może właśnie tak samo), ale usprawiedliwiać moim zdaniem tego nie można. Pewien batiuszka prawosławny pod Włodzimierzem powiedział młodym rozgorączkowanym upowcom, którzy krzyczeli, że idą rezat’ Lachiw zajmanciw, „zbrodnie są zawsze tylko zbrodniami”, ci potem powiesili go za to (jest to nawet u Siemaszków), ale tak jest – zbrodnie są zawsze tylko zbrodniami. IPN stwierdził, że „brak znamion przestępstwa” ciekawe sformułowanie a w grobie w Sahryniu leżą nawet kilkuletnie dzieci, to nie wiem czego się dopuściły, bo nie były w stanie nawet nabojów podawać. Załączam kilka fotek, też na dowód tego, że nic tam nie ma o tym, że zamordowali ich AK-owcy czy BCh-owcy, bo też kiedyś była taka dyskusja. I raz jeszcze, by uniknąć kolejnej bezsensownej dyskusji, artykułuję: NIE STAWIAM ZNAKU RÓWNOŚCI, ale to, że i po stronie AK zdarzały się takie zbrodnie jest faktem. Co więcej, przyznanie się do nich wcale nie przyniesie ujmy organizacji, a pokaże, że można z szacunkiem ale i krytycznie podchodzić do tych spraw, może to być dobry przykład do naśladowania przez Ukraińców.

          • tutejszym
            tutejszym :

            „zbrodnie są zawsze tylko zbrodniami”, mądre słowa, chociaż serce przy myśleniu o tem boli.
            Przyczynowo – skutkowy kontr terror, nawet ratujący życie Polskim wioskom, pozostanie terrorem.
            Ukraina – wg mnie – powinna poszukać czynnika identyfikacji narodowej w swojej kulturze, muzyce, literaturze, pozytywnym udziale we wspólnej, sąsiedzkiej historii.
            Odwoływanie się do ideologii ludobójstwa UPA niczemu nie służy.
            Z naszej, Polskiej strony, też jest bardzo dużo, dużo trudnego do zrobienia.
            Szukajmy pojednania, tego co nas łączy, co nie służy interesom ościennym.
            Rosja bez Ukrainy nie jest mocarstwem, skowyczy wg mnie z bólu.
            Zrobi wszystko, da wszystko aby Ją odzyskać, potem wszystko Jej zabierze, ale to inna historia…
            Może przyjdzie trudny czas rozmów między nami, Ukraińcami i Polakami, ze szczerym patrzeniem sobie w oczy. A co możemy zrobić, ot, taki przykład:
            Mój Dziadek postawił dla siebie i sąsiada Ukraińca w dalekim szczerym polu, na miedzy, wychodek.
            Służył im obu, nie było krępacji, obecnie miejscowi podobno nazywają go “Polska pamiątka”, dalej służy sąsiadom?.
            Zacznijmy od małych kroków, może dobra wola u polityków i historyków się znajdzie?

          • tutejszy
            tutejszy :

            ”Ukraina – wg mnie – powinna poszukać czynnika identyfikacji narodowej w swojej kulturze, muzyce, literaturze, pozytywnym udziale we wspólnej, sąsiedzkiej historii.” tez tak uważam, tylko widzi Pan, chyba taka już natura słowiańskich narodów wschodu, które musiały walczyć o niepodległość, jej utrzymanie czy odzyskanie, że na piedestały stawiają przede wszystkim tych, którzy robili to z bronią w ręku. Jak to ktoś kiedyś zauważył, że: kultywujemy zabijakę Kmicica a nie pozytywistę Wokulskiego. Ile w naszej XVII wiecznej historii było wspaniałych akcentów nie militarnych, ile pięknych budowli powstało, ba, całe miasta – jak Zamość (no przełom XVI i XVII), miasta idealne, ale czy ktoś pisze o tym powieści, promuje to tak intensywnie wśród narodu jak to, żeśmy w ileśtam husarzy pobili liczniejszego Szweda czy Moskwę? (choć czasem niewiele nam to dało, bo były to jakieś osobiste ambicje króla, którego posadziliśmy na swoim tronie). Nie, ciągle żyje przede wszystkim „Trylogia” która rzecz jasna w XIX wieku była potrzebna, w tamtych realiach, ale już mamy 20 lat względnej wolności w kraju, i jakie książki (mówię o popularnych) z tamtego okresy się pisze – a różne Komudy, Piekary itd. Nie żebym miał coś przeciw tym autorom i ich książką, ale proszę pokazać mi dobrą powieść choćby o Skardze, o innej niż militarna działalności hetmana Zamoyskiego (a było jej nie mało, oj nie mało), czy o poetach baroku. A nawet gdyby się ukazały to ciekaw jestem jaką cieszyłyby się popularnością : ). OK., trochę się już rozpędzam.
            W każdym razie ja to widzę trochę tak, że bohaterów walczących otaczamy kultem, pozytywistów, rzeczników ciężkiej organicznej pracy – mniej. I to się przekłada na rzeczywistość, wojny nie mamy, to wojowników naśladować nie musimy, przydałoby się brać przykład z pozytywistów, ale jako rzekłem nie cieszą się specjalnym powodzeniem, tak i dziś nie ma ludzi do konkretnej, systematycznej roboty, są za to szermierze … słowa. Trochę uogólniam, wiem : )

            „Zacznijmy od małych kroków,” nic innego nie robię : )

          • parnikoza
            parnikoza :

            “Tak jest Panie tutjaszy, w akurat to swoim przyjatelam rosijanam caly cas mowie, zeby nie bulo, “a on mnie na to Kreml w niebo szle rakeity”
            Uz na Wogniem i mieczem Sienkiewicza szkolic Polakow nie mozna, ja naprzyklad nawiet z powagy do tego miego dobzego przyjatela s Lublina przeczytac tiego nie byl w stanie… Natomiast u Gofmana to cos innego)))
            Wspominam ze i u nas czasem mozna spotakc sie z jakes kzigkoj zeby bula taka sama wiedlug Polakow ale z kolassiki przypomnie sobie tylko Hajdamakow T. Szewszenki….

          • hetmanski
            hetmanski :

            ”Ukraina – wg mnie – powinna poszukać czynnika identyfikacji narodowej w swojej kulturze, muzyce, literaturze, pozytywnym udziale we wspólnej, sąsiedzkiej historii.” HA,HA,HA .A gdzie ją mają? w Kijowie ta wytworzona w zsrr?.bo napewno nie w Galicji r

          • tutejszy
            tutejszy :

            A dzień dobry Panie Hetmański, dawnośmy tu Pana nie widzieli : ), i już zaczynało brakować dziennej porcji nienawiści, ale widzę, że na Pana, w tej przynajmniej kwestii, zawsze można liczyć, co jawi się szczególnie cennym zwłaszcza w takie ponure dni, kiedy ciśnienie człowiekowi spada i kawa nie pomaga : ) .
            Rad bym wskazać Panu kilku pisarzy czy poetów ukraińskich, ale mija się to z celem, bo tak jak poprzednio to nie brak inteligencji i wiedzy z Pana strony, a jedynie złośliwość i uprzedzenia w najczystszej postaci : ) : ) miłego dnia życzę.

          • hetmanski
            hetmanski :

            Jak zawsze na dobrych chęciach Pan kończy az przykro,Proszę łaskawco uświadom mnie w tej wiedzy z literatury bo widocznie mam braki rażące,jeśli łaska to podaj tez kilku znakomitych malarzy bo ta dziedzina sztuki jest mi szczególnie bliska.A gdybym chciał się zrewanżować w niezasłużonych złośliwościach znakomitemu znawcy literatury szczególnie SATYRY napisałbym tak ( Widzisz waść jeśli nie pijesz tej swojej horiłki i blinami nie kąsisz to nawet zaczynasz myśleć.).Ale to satyra więc i obrazy nie ma.

          • tutejszy
            tutejszy :

            🙂 na początek jak poniżej, tych kilka osób powinno Panu wystarczyć na długo, sam Franko to z 5000 pozycji w różnych językach w tym polskim : ), tyle, że szczerze wątpię by rzeczywiście Pan to czytał, ale nie tracę nadziei na to, że może mnie Pan jeszcze czymś pozytywnie zaskoczyć.
            Co do picia i satyry to widzi Pan rzecz się ma tak, że ja nie piję „od zawsze”, zatem niezbyt trafiona ta satyra, a bliny, no cóż, nie wydaje mi się by bardziej osłabiały kondycję psychiczną niż to co sam Pan spożywa na co dzień : ),
            ja się Panie Hetmański nigdy nie obrażam, zgodnie ze złotą maksymą mego wuja, że „ten, kto się obraża ma kłopoty z wyobraźnią”, a satyrę sobie wysoko cenię, zwłaszcza tę dobrą (bo mało jej w naszej rzeczywistości) czyli taką, która opiera się na inteligentnym żarcie a nie prymitywnym obrażaniu ludzi ordynarnymi epitetami. Tej dobrej chętnie posłucham/poczytam, nawet jeśli będzie dotyczyć mojej osoby.

            Gdyby jednak istotnie chciał pozytywnie zaskoczyć, to polecam strony mojego przyjaciela z Kijowa, Mykoły Żarkiha, który prowadzi kilka doskonałych serwisów o najbardziej znanych ukraińskich poetach, są tam prawie wszystkie utwory Szewczenki, Franki i Łesi, linki poniżej:
            http://www.t-shevchenko.name/
            http://www.l-ukrainka.name/
            http://www.i-franko.name/
            ukraiński jak zauważyłem Pan zna, wiec nic tylko czytać.
            A co do malarzy, na początek Szewczenko wystarczy, zdradzę Panu sekret : ). Że właśnie przygotowuję tekst dla naszego portalu o jednej z najlepszych polskich książek o tym człowieku, ale ciiii : )

          • hetmanski
            hetmanski :

            Panie tutejszy niestety nie zaskakuje mnie Pan w żaden sposóbPoprzednio pisał pan że nie tworzyli w czasach komuny ,z wiadomych względów ,te same względy wskazują że nie tworzyli w czasach ukrainy .to Pojęcie powstało znacznie póżniej.A twierdzenie że są to ,sensu strikte, pisarze ukraińscy jest dużym naciąganiem prawdy do własnych potrzeb ,to tak jakby twierdzic że Tetmajer to czysty góral.Tak jak ostatnie obchody rocznicy bitwy pod Chocimiem w/g strony ukraińskiej to wielkie zwycięstwo ukraińców wspomaganych przez polskie wojsko.Jednocześnie nie twierdzę że byli to marni pisarze,mimo dużej rozbierzności w ocenie poziomu ich prac.

          • tutejszy
            tutejszy :

            Panie Hetmański, rozumiem, że pisze Pan to dlatego, że bardzo lubi Pan dyskutować, oj bardzo, czyim że zatem poetą był Szewczenko hę? Rosyjskim, niemieckim, pewnie polskim?
            A idąc tropem Pańskich pokrętnych wywodów jakie mamy prawo by uważać Adamasa Mickievciusa za polskiego poetę i wieszcza, że pisał po polsku? Może tak mu było wygodniej, ale pisał przecież „Litwo ojczyzno moja” : ), a Polski wtedy nie było (chyba, że zna Pan inną wersję historii), że kiedyś była, w końcu XVIII wieku, to niech by se była, ale kiedy tworzył Adamas nie było. Oczywiście żeby była jasność TO JEST SATYRA, bo jak można reagować na te Pańskie „rewelacje” zwłaszcza jeśli dotyczą one Szewczenki. To co podyskutujemy jeszcze trochę? Czy zakończymy frazą klasyka, że naród ukraiński nie istnieje ? : )

          • hetmanski
            hetmanski :

            No to zapytajmy ich o to są przecież bezstronne opracowania życiorysów.Tak Szewczenki(tylko błagam nie ukraińskie bo ich bezstronność to peany na cześć zsrr) jak i Mickiewicza.Co myśleli o swojej przynależności do danego narodu.A odnośnie Mickiewicza niech Pan pamięta że Litwa była częścią Rzeczpospolitej.

          • hetmanski
            hetmanski :

            Panie tutejszy. ;Dyskusja, zwłaszcza mądra świetnie wpływa na moje trawienie.,, Czyim że zatem poetą był Szewczenko hę? Rosyjskim, niemieckim, pewnie polskim? .Na mój gust to taki ni pies ni wydra przynależności narodowej nieznanej taki sobie (bez obrazy nie jest to osobisty przytyk) tutejszy w jego czasach to pojęcie było nieznane z wyjątkiem krótkiego epizodu tak ok 1 roku i wielu chetnych nie było a co zabawniejsze posługiwali się j rosyjskim .A w odniesieniu do Mickiewicza nie jestem przekonany czy w ogóle używał transkrypcji pisowni swojego nazwiska w obecnym języku litewskim .Ale co ważniejsze jak Pan słusznie zauważył Polska była i czuł się z nią duchowo związany,a pisząc Wielka inwokację ,pisał tak jak mógłby napisać też Mazur Poznaniak ,czy Ślązak o miejscu swego urodzenia .

          • tutejszy
            tutejszy :

            To musi Pan mieć częste zaparcia Panie Hetmański, bo z tymi Pańskimi pełnymi uprzedzeń poglądami trudno jest prowadzić mądrą dyskusję, ot i teraz naczytałem się takich mądrości o Szewczence, że musiałem poczekać aż mnie przepona przestanie boleć : ), tak czy tak zdrowia szczerze życzę

          • hetmanski
            hetmanski :

            Niestety muszę Pana rozczarować nie jest Pan aż tak znacząca personą w moich dyskusjach Proszę wskazać chociaż jeden fragment jego wypowiedzi gdzie wyrażnie deklaruje swoją narodowość,jak Pan sam stwierdził tworzył w wielu językach,Jednak największym dylematem jest czy mógł deklarować przynależność do czegoś co jeszcze nie istniało.

          • tutejszy
            tutejszy :

            : ) : ) Błąd Panie Hetmański, mało kto na tym forum wykazuje tyle cierpliwości dla Pańskich „mądrości” ile ja wykazuję – wystarczy prześledzić dyskusje. Sam nie wiem czemu?, chyba z litości. A w którym miejscu Szewczenko wyraźnie deklaruje swoją narodowość ukraińską? W tym samym, w którym Mickiewicz wyraźnie deklaruje swoją polską narodowość : ). (a i proszę mi nie pisać, że Litwa była częścią Polski, bo była częścią Rzeczpospolitej i to w dodatku Obojga : ) – taki miłośnik historii jak Pan wie o tym na pewno,
            Link z całą twórczością Szewczenki Panu posłałem, proszę czytać a znajdzie Pan na pewno. Nie będę tutaj Pańskiego lenistwa nadrabiał : ), stać Pana na pisanie sążnistych wywodów, to liczę, że potrafi też Pan czytać ze zrozumieniem. Zatem, „do książek” Panie Hetmański : ) – będzie to z pożytkiem dla każdego : )

          • hetmanski
            hetmanski :

            Sprytnie Panie tutejszy uchyla się Pan od odpowiedzi ,a już myślałem że,taki znawca i miłośnik ukraińców prześle natychmiastową odpowiedż .Pan nawet nie jest w stanie przyjąć do wiadomości prostego faktu ,Do 1940 roku nikt nie słyszał o państwie ukraińskim kiedy sowieci powołali url

          • tutejszy
            tutejszy :

            Як умру, то поховайте
            Мене на могилі,
            Серед степу широкого,
            На Вкраїні милій,
            Щоб лани широкополі,
            І Дніпро, і кручі
            Було видно, було чути,
            Як реве ревучий.

            Як понесе з України
            У синєє море
            Кров ворожу… отоді я
            І лани і гори —
            Все покину і полину
            До самого бога
            Молитися… А до того —
            Я не знаю бога.

            To nie żadne spryt Panie Hetmański, ja tylko nie lubię leniwych ludzi, których nie stać na nic poza pisaniem wątpliwej jakości rewelacje.
            „Do 1940 roku nikt nie słyszał o państwie ukraińskim kiedy sowieci powołali url” – polską historię też tak dobrze Pan zna? Niech się Pan nie ośmiesza i wróci do podręczników, z większym to będzie pożytkiem niż te Pańskie wynurzenia.

          • hetmanski
            hetmanski :

            Panie tutejszy; Proszę wskazać datę w której istniał twór zwany ukrainą , w tym ich zakresie nie natrafiłem na takie informacje,, Taras Szewczenko (1814-1861)” I tu się budzą duże wątpliwości ,,
            Taras Szewczenko (1814-1861)
            24 lata spędził w poddaństwie,
            10 lat na zesłaniu,
            3,5 roku pod nadzorem policji
            9 lat na wolności.
            Poznał wielu Polaków – zesłańców politycznych Szewczenkę łączyły bliskie kontakty z Polakami, którzy pomagali mu w życiu. Kobzar daleki był od dzikiego nacjonalizmu obecnie występującego pomiędzy Polakami a ukraińcami. Przeciwstawiał się on rusyfikacji
            DO POLAKÓW
            Kiedyśmy byli Kozakami (błąd historyczny)
            I nic o unii nie słyszeli,
            Na wolnych stepach, wolni sami,
            Brataliśmy się Polakami Samo założenie historyczne wiersza wynika z braku wiedzy historycznej Szewczenki .Jak Panu zapewne wiadomo skład narodowościowy kozaczyzny był bardzo różnorodny ,między innymi było w nim wielu ze szlachty Polskiej i najzupełniej obojętne było im powiązanie narodowe tej organizacji militarnej z narodowością .Zapomina lub nie wie że niewątpliwie jurysdykcja nad ziemiami ukraińskimi , była niewątpliwie Polska .,, Niech się Pan nie ośmiesza i wróci do podręczników, z większym to będzie pożytkiem niż te Pańskie wynurzenia”

          • tutejszy
            tutejszy :

            Udałem się dziś do lasu. Nocą była mgła, poranny przymrozek skroplił ją na … wszystkim. W mieście człowiek pomstuje pod nosem na zamarznięte szyby w samochodzie. Ale w lesie. Mgła osiadła miliardami kropel na zeschłych trawach sprawiając, że wyglądają jak pole dojrzałego ryżu, pokryła perlistym kutnerem liście dziewanny, sprawiła, że liście jastrzębca kosmaczka pokryte szronem wyglądają jak kożuch.
            We wnętrzu lasu jest cieplej, szronu nie ma. Ale i tak wszystko jest ospałe, nawet muchy degustujące fallus sromotnika. Sennie, od niechcenia podrywają się sprzed obiektywu, bardziej dla zasady niż ze strachu, po to tylko, by za chwilkę znów opaść na smakowitego grzyba nie bawiąc się już w okazywanie odwiecznego lęku przed człowiekiem. Powietrze jest takie … że nie da się opowiedzieć jakie, lepiej stać i wciągać je w nozdrza, oddychać pełną piersią. Wydychać z siebie miejskie smrody. Zamienić na czyste, rześkie, jesienne i leśne powietrze. Słońce prześwietla swymi promieniami ażurowe, różnokolorowe liście. Jedne już czerwone, inne żółciejące, czerwieniejące, całkiem żółte, a jeszcze inne nie zdążyły jeszcze zżółknąć ani sczerwienieć, trzymają swój zielony kolor, ale nie soczysty, raczej seledynowy i też ażurowy. A między tymi skrajnościami cała gama barw pośrednich. W rumie płonie orlica, dokładnie tak – płonie. Wielkie „liście” orlicy mają kolor ognistych płomieni, dodatkowo ożywiane słońcem dają efekt płonącego podszytu leśnego…
            Już poza lasem maleńki, zabłąkany zakrończyk nie wie za bardzo co ze sobą zrobić, chciałby pewnie uciec, ale chłodno jest, wciąż jest niemrawy, czeka zatem na chwilę, kiedy życiodajne słońce uniesie się wyżej i nada sprężystości jego ruchom. Uciekaj bracie mniejszy!, uciekaj! szukaj schronienia, szukaj kłębowiska swoich inaczej zima cię zastanie i zabije mrozem.

            Panie Hetmański, na litość niebios, nie psuj mi tak pięknej jesieni, zostaw swoją żółć dla siebie, ja wolę żółć klonowych liści albo wrotyczu. Nią chcę się delektować.
            W przeciwnym razie tylko jedno z tych zdjęć poniżej zadedykuję Panu … to z muchą : ). Póki co dedykuję wszystkie : )

          • hetmanski
            hetmanski :

            Panie tutejszy jeśli prosi pan o rozejm to mogę odpowiedzieć- pax.Delektuj się Pan tą jesienią .Jeśli to Panu nie odpowiada to przyjmę dedykację z jednym zastrzeżeniem, że to Ja jestem muchą a cała reszta dotyczy Pana <> .Ale póki co to mówię PAX.

          • combat56
            combat56 :

            do niedawno w Sopocie można było oglądać wystawę Słoneczne akordy w palecie Iwana Trusza.
            Ja tam się nie znam bardzo na malarstwie ale podobały mi się te obrazy.Wróciły już do Lwowa więc jakby pan Hetmański kiedyś przejeżdżał to polecam

          • hetmanski
            hetmanski :

            Co nie zmienia faktu że ukrainy w tym czasie nie było.A jak się pan nie zna na malarstwie to po co zabiera głos.A tak a pro po bezinteresownie pomagając w poszerzeniu pańskiej wiedzy w temacie …..TRUSZ Iwan (1869 Wysocko-1940 Lwów
            Iwan Trusz malarstwa uczył się w latach 1892-97 w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych pod kierunkiem I. Jabłońskiego, W. Łuszczkiewicza, J. Unierzyskiego, L. Löfflera, L. Wyczółkowskiego i J. Stanisławskiego, a także jako wolny słuchacz uczęszczał przez kilka tygodni w 1894 do wiedeńskiej Akademii. W roku 1897 po otrzymaniu stypendium rządowego studiował krótko w prywatnej pracowni A. Abégo w Monachium. Po studiach wiele podróżował; odwiedził Rzym, Palestynę, Egipt, Krym (był tam dwukrotnie m.in. z powodu prac nad przygotowaniem ilustracji do Sonetów Krymskich A. Mickiewicza). Na stałe zamieszkał we Lwowie. Tu też miał trzy indywidualne wystawy swoich prac. Od 1902 prezentował także swoje obrazy w krakowskim TPSP. Malował przede wszystkim pejzaże – nastrojowe rozległe stepy i pola ukraińskie oraz krajobrazy ze swoich podróży. Tworzył też portrety i sceny rodzajowe z życia Hucułów. Ponadto zajmował się ilustratorstwem i krytyką artystyczną. Iwan Trusz po raz pierwszy pojechał do Kijowa w roku 1900. Później podróżował tam wielokrotnie. Powstały wówczas obrazy przedstawiające widoki miasta i pejzaże z jego okolic. Często tematem prac, był Dniepr, który malował artysta w różnych układach kompozycyjnych, o różnych porach dnia i roku studiując światło zmieniające się nad wodami rzeki.Sam niewiele przywiązywał wagi do pochodzenia.Faktem jest że czuł się związany z kulturą Polską nie mając większego pola wyboru, ukraina oprócz tematów malarskich nic mu nie miała do zaoferowania..Tym bardziej że nie miał jak prawie , każdy artysta wybujałych aspiracji w tym kierunku.

          • hetmanski
            hetmanski :

            Niedawno wróciły do WARSZAWY obrazy J. Fałata Dwa zrabowane w czasie wojny obrazy Juliana Fałata wróciły do prawowitego właściciela: Muzeum Narodowego w Warszawie. Uroczystość przekazania dzieł sztuki odbyła się w konsulacie w Nowym Jorku. Szczególnie jeden, zatytułowany “Naganka na polowaniu w Nieświeżu” jest przełomowy w twórczości artysty.Jeśli odzyskano je w USA to będzie Pan twierdził że był malarzem amerykańskim?.Podobnie wygląda sprawa z biblioteką Ossolińskich we Lwowie.Większość dzieł sztuki została zrabowana przez sowietów i pozostała w muzeach na ukrainie a teraz po powołaniu państwa ukraińskiego nadal tam bezprawnie pozostaje.

          • combat56
            combat56 :

            mało Polaków studiowało w Padwie i Bolonii
            Nasi wielcy sąsiedzi też mogą powiedzieć co to za kultura u was ilu macie w porównaniu z nami Noblistów.Wielu może nas nazwać barbarzyńcami w ogrodzie więc lepiej się nie wywyższajmy się nad innymi

          • combat56
            combat56 :

            tego że z pańskich wypowiedzi jasno wynika że Ukraińcy w porównani z nami nie mają żadnej kultury i tego ze pana zdaniem Trusz nie był Ukraińskim malarzem bo studiował w Krakowie.Jako wielki znawca Herberta powinien pan wiedzieć że wszyscy w jakiś sposób wywodzimy się z kultury antycznej.Polska kultura też z początku nie wiele miała do zaoferowania poza krajobrazami i tematyką ludową.Wszystkie ważne prądy w literaturze i malarstwie na którym pan się tak zna przyszły do nas z zachodu.
            Realizm którego przedstawicielem był Wyczółkowski w Polsce chyba nie powstał,modernizm Stanisławskiego też.Czy to ze Dante tworzył kiedy nie było państwa Włoskiego znaczy że nie należy do Włoskiej kultury.Stawia pan jakieś idiotyczne tezy że Szewczenko nie był Ukraińcem,zaraz pan napisze że s koro Lesia Ukrainka napisał wiersz ,,na motyw z Mickiewicza” to była Lesią Polką

          • hetmanski
            hetmanski :

            Staram sie na tym forum wyjaśnić jedną niepodważalną prawdę.Narodu ukraińskiego nie było i jest to wymysł Austriaków z drugiej połowy XIX w w celu zrównoważenia Polskiego żywiołu na tych ziemiach.Pojęcie przynależności narodowej nie istniało w świadomości tych ludzi. A cały bełkot o tysiącletniej kulturze to żart.Taki sam jak twierdzenie że założycielami Krakowa byli starożytni ukraińcy.Nie zaprzeczy Pan naszej tysiącletniej historii bytu narodowego bo to oczywisty fakt.Dante tworzył kiedy nie było państwa Włoskiego znaczy że nie należy do Włoskiej kultury.Dante należy do Włoskiego kręgu kulturowego w czasie jego życia istniało bodajże 100 ksiąstewek jednak miały wiele wspólnych cech począwszy od języka(przyjmując lokalne dialekty) kończąc na wspólnych korzeniach,w Cesarstwie rzymskim.A wracając do Stanisławskiego i Wyczółkowskiego i pozostałej palety znakomitych malarzy tego okresu zwanego Młodopolskim to musi Pan sobie zdać sprawę że po powzięciu informacji o nowych trendach w malarstwie potrafili go tak przetworzyć ze stał się rdzennie Polską odmianą (stąd różnica w nazwach na zachodzie określanym Jugendstil a w Polsce Secesją itp)..Szewczenko nigdzie nie zdefiniował że jest ukraińcem ,a w odniesieniu do Lesi Ukrainki to mnie jej tylko żal ,biedna schorowana dziewczyna zajmująca się grafomanią,bo tylko tak można określić pisanie na motyw Mickiewicza,Konopnickiej i zapewne wielu innych.Myli Pan skutek z przyczyna co niezmiernie utrudnia dyskusję z Panem.

          • combat56
            combat56 :

            moim zdaniem Ukraińcy to naród spadkowy tak jak Białorusini i Rosjanie po Rusi Kijowskiej potem doszły wpływy polskie,tatarskie, kozackie i tak powstali Ukraińcy.Rzymianie nie byli włochami ale sa ich korzeniami tak jak Rus Kijowska to korzenie min.Ukraińców.Narody nie istnieją od zawsze ale tworzą się i umierają.jeszcze na początku XXw istniał naród Prowansalski mieli wielkiego pisarza Frédérica Mistrala dzisiaj ich nie ma,Afrykanerzy tez byli XIX wiecznym tworem ale teraz nikt nie powie że nie są narodem także nawet jesli pańska teoria jest prawdziwa to maja oni prawo do egzystencji.Skoro czują się Ukraińcami to znaczy ze taki naród istnieje.

          • hetmanski
            hetmanski :

            Panie Combat Ruś Kijowska to całkiem inna bajka.Ziemie ukraińskie ,Kresy od zawsze podlegały Polskiemu Królestwu ze wzgędu na fakt zagrożenia turecko- tatarskiego zawsze były słabo zaludnione .Żeby temu zapobiec Król dawał duże przywileje tam osiedlającym się,Jednak fakt że w danej okolicy zamieszkał Tatar ,Wołoch,Niemiec czy ktokolwiek inny nie oznaczał że ta ziemia jest turecka niemiecka i jeszcze Bug wie kogo,Jedynym władcą i ustawodawcą było królestwo Polskie .Skoro czują się Ukraińcami to znaczy ze( taki naród istnieje).Jedyną prawdą jest istnienie Polskich Kresów.

          • hetmanski
            hetmanski :

            Lwów może odwiedzę ale w określonych okolicznościach -teraz jeszcze nie pora do takiej wędrówki ,wiadomo że Polak powinien odwiedzić i poznać wszystkie POLSKIE miasta.Niedawno na tym portalu tutejszy reklamował Zamość,i mimo że rzadko się z nim zgadzam ale ze wszech miar polecam to miasto bodajże, jedyne w europie które przez większość swego bytu było prywatnym miastem rodziny Zamojskich.

          • hetmanski
            hetmanski :

            P Combat: Nie wiem co Pan bierze ale odjazd po tym jest niesamowity,A tak już na poważnie to jak Pan śmie porównywać mnie z gloryfikatorami ukraińskich morderców rodem z upa , autochtonicznej ludności zamieszkującej Kresy Polskie.Wygląda na to że pomylił pan forum na którym to pisze.

          • combat56
            combat56 :

            Śmiem
            Ma pan takie same głupie pomysły jak i oni
            tamtym marzą się Bieszczady Panu Lwów
            Tamci twierdzą że Kraków jest ich pan że Szewczenko nie jest Ukraińcem
            Tamci nie widzą swoich błędów Pan nie widzi naszych niczym się nie różnicie tylko wam karabiny dać do ręki

          • hetmanski
            hetmanski :

            Różnica pomiędzy mądrym a GŁUPIM(Combat 56) polega na tym ,że mądry jeśli nie zna tematu to się nie wypowiada ,natomiast głupiec w twoim stylu zabiera głos w każdym temacie a twoją głupotę wyrażnie ci udowodniłem na przykładzie Trusza i nie tylko.Więc zamknij dziób i do nauki jak uzupełnisz rażące braki w wykształceniu i wiedzy to znowu zabierz głos

          • hetmanski
            hetmanski :

            NA POCZĄTEK CYTATY Z TWOICH WYPOWIEDZI ,,moim zdaniem Ukraińcy to naród spadkowy tak jak Białorusini i Rosjanie po Rusi Kijowskiej potem doszły wpływy polskie,tatarskie, kozackie i tak powstali Ukraińcy.,,Ruś Kijowska to całkiem inna bajka”RESZTA INFORMACJI JAK PRZEDSTAWISZ ŚWIADECTWO UKOŃCZENIA PRZYNAJMNIEJ SZKOŁY ZASADNICZEJ. I TO NA RAZIE KONIEC

          • tutejszy
            tutejszy :

            Panie Combat, polecam (jeśli Pan nie czytał) książkę, starą już, Jerzego Jędrzejewicza „Noce ukraińskie, albo rodowód geniusza” o Szewczence. Piękna książka, nie mogłem się do niej oderwać do ostatniej z ponad 600 stron. Po świętach postaram się ją opisać dla czytelników naszego portalu. Chyba bez większego trudu można ją znaleźć na allegro, ale jakby co to mam wersję elektroniczną (może nie najlepszą ale chętnie prześlę). Tymczasem składeczkę podsyłam. Pozdrawiam

          • tutejszy
            tutejszy :

            Ręczę, że nie będzie Pan zawiedziony, fragmenciki dla zachęty:

            Taras Szewczenko do Bronisława Zalewskiego:
            „Cóż mam więcej napisać? Chyba tylko to, żebyś ucałował serdecznie Cejzika i Gerna, kiedy przyjedzie. Ucałuj rękę ojca prefekta [ks.Zielonki], a jeśli Serednicki jest w Orenburgu i jego też ucałuj. Gdzie się obraca Turno? Bądź zdrów mój drogi przyjacielu. Jak będziesz pisał do Węgrzynowskiego ucałuj go ode mnie. Napisz do S. i jego też ucałuj, a poza tym – wszystkich co mnie pamiętają, też ucałuj!”.

            Zygmunt Sierakowski do Tarasa Szewczenki:
            „Nie bój się, nie zapomnę. Dniepr przypomni mi o Tobie, Bat’ku. Pułk do którego jestem odkomenderowany stacjonuje w zimie nad Dnieprem, koło Ekaterynosławia – na miejscu Siczy. Na pierwszą wiadomość o tym napisałem orędzie. Otrzymasz je w tym roku; styl w nim słaby, ale myśl wielka; myśl nie moja, ale uczucie moje, najświętsze – o zjednoczeniu jednoplemiennych braci z obu stron Dniepru. Bądź zdrów, całuję Ciebie, nasz Ojcze drogi. Daj Boże abym mógł ciebie ucałować na brzegach Dniepru…”

          • tutejszy
            tutejszy :

            A przecież nie tylko za Sowietów tworzyli, akurat ci najsławniejsi jak: Szewczenko, Franko, Łesia czy Skowroda nie mieli nic wspólnego z Sowietami, bo tych ostatnich jeszcze na ziemi nie było, ale to są „oczywiste oczywistości”, o których wie każdy, nawet Pan H.,: )

          • parnikoza
            parnikoza :

            “Panie daj spokoj sluchac gadko)” Jakie odawolanie do ludobojstwa..powtazam nie wiem uz po jaki raz, nikt generalnie o tym ludobistwie u nas nie wie PONIEWAZ DO NIEGO NIE ODWALUJE…W ksiezkach o tym niema i na mytingach o tym nikt nie mowi…Nikt nie jest z tiego dumny.. Jak mozna wogule byc z tiego dumnym??? Coprawda sa uzyteczny idioci w szeregah Swobody na zachodzie, ale i tie nie o tych wydarzenjach wspomina ale o jakichoc tam uciskach Ukraincow w Polscie. Tie uciski niech maia na swioim sumieniu…
            Wogule polskie pytanie nie ma aktualnosci w perepicijach naszego terasnejszego zycja. Wzory skierowanie przeciwko Moskwie i jej agentam. Teraz UPA dla nas to zaciekla walka z komuchami..Ukraina jak najwyszy skarb..to rozumiece? Ten kto tiego tieraz trczyma ten chce w Euriopu, ten kto wspomnia na radosci ZSSSR i mowi za Stalin byl praw to inny polus.. Nam z nimi nie po droze…A srodku niema, srodek to bloto jakomu najlepej to jakaz gowniana zahodnia kultura i wszystkich tyh banderowcow i innych dzilaczy naszej historii zarowno jak i polakow z ich Orlem i Wawelem oni milay gleboko dzies…Muszle ze panstwu to cos przypomnie z swojej ojczyzny.
            Poniewaz jeden wykaladowca z Lublina w przypadku jakiego mam tu pryjemnoc ze znam jego osoboscie i piwal z nim kwasu, muwi nacionalisci (w sensu patriocy) wszystkich krajow jednaice sie…
            I spodziewm sie to bede szybszej jak to sie stalo w 1945 pomiedzy UPA i AK….
            przepraszam za potrzebu w mocnym wyslowie, ale jak pisze Gaszek biz mocniego wyslowu i ludowiego przyslowi stratily b my silu narodowu. Tak ze bede bral przykalad z klassika cociz i czeskiego.
            Z calym szacunkiem

          • tutejszym
            tutejszym :

            Szanowny Parnikoza, piszesz:
            “Teraz UPA dla nas to zaciekla walka z komuchami..Ukraina jak najwyszy skarb.”
            I to jest szczera prawda, takie są i mają być principia patriotycznej Ukrainy.
            Ale tworzyć przyszłość pomiędzy naszymi narodami można tylko na fundamencie prawdy.
            Ta prawda ( moim zdaniem ) dla obu stron jest trudna i bolesna.
            A fakt programowego ludobójstwa na ludności Polskiej nie podlega dyskusji.
            Mówią o tem dokumenty UPA, raporty strony Ukraińskiej, nie tylko dokumenty strony Polskiej.
            Półprawda jest gorsza od całego kłamstwa.
            Zakładam, że w celu konsolidacji Ukrainy ten aspekt historii UPA został odłożony na później.
            Do mówienia prawdy nawet tej nieprzyjemnej dla Polskiej strony i gorzkiej zarówno dla Polaków, jak i Ukraińców trzeba dojrzeć, nie róbmy nic aby to dojrzewanie opóźniać.
            Szczególnie że jest wielu “pomagierów” w dziele kopania okopów pomiędzy naszymi Narodami.
            Serdecznie pozdrawiam.

            PS. Piszesz: “z kolassiki przypomnie sobie tylko Hajdamakow T. Szewszenki…. ”
            A ta scena zabicia własnych dzieci przez Ukraińca, bo z matki Polki były…
            Przecież to są hasła i polecenia i założenia UPA, zabijanie dzieci, żon, mężów miało miejsce.
            W przeciwnym razie UPA zabijała Ukraińca / Ukrainkę i pozostałą rodzinę też.
            Hasło „Ni lacha, ni żyda” wtedy wykonano, UPA dookreśliło go “Czystą jak kryniczna woda Ukrainą.
            Nic się od Hajdamaków nie zmieniło…?
            Przepraszam, złapałem szpadel i zaczynam kopać okop…

            Tutejszy, ja za Shrekiem to samo mogę powtórzyć.
            Zawsze mówię autochtonom żem ” tutejszym “, da Bóg że w ostatniej już parafii.
            Jeszcze raz serdeczne pozdrowienia.