USA wysyłają swój kontyngent wojskowy do Arabii Saudyjskiej

Mark Esper, desygnowany na szefa Pentagonu, zatwierdził w piątek decyzję o rozlokowaniu amerykańskiego kontyngentu wojskowego w Arabii Saudyjskiej.

W oficjalnym komunikacie USA wskazano, że inne elementy odstraszania mogą zostać użyte, „gdyby pojawiło się wiarygodne zagrożenie”.

Wcześniej o planach rozmieszczenia wojsk USA na Półwyspie Arabskim poinformowała saudyjska agencja prasowa SPA. Jak podano, zgodę na to wyraził król Arabii Saudyjskiej, Salman. Sprawa była dyskutowana od kilku miesięcy.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Kierowany przez pierwszego wicepremiera i zarazem przewodniczącego komitetu ds. walki z korupcją, ks. Muhammada ibn Salmana as-Sauda saudyjski resort obrony zaznaczył, że „będzie to służyć wzmocnieniu regionalnego bezpieczeństwa”, a także zapewnieniu pokoju i stabilności w regionie.

Według agencji AP, powołującej się na źródła amerykańskie, chodzi o kontyngent liczący ok. 500-700 żołnierzy wraz z samolotem myśliwskim, a także pociskami rakietowymi dla obrony przeciwlotniczej tego kraju.

Co więcej, tego samego dnia Pentagon poinformował o zwycięstwie koncernu Lockheed Martin w przetarg o wartości 1,48 mld USD na zainstalowanie i doposażenie systemu obrony przeciwrakietowej typu THAAD w Arabii Saudyjskiej.

Z racji tego, że o sprawie dyskutowano od paru miesięcy strony zaznaczają, że dyslokacja sił USA w Arabii Saudyjskiej „nie stanowi (…) odpowiedzi na przejęcie w piątek przez Irańską Gwardię Rewolucyjną brytyjskiego tankowca”. Według AP, część z sił USA skierowanych na Półwysep Arabski przybyła już do bazy Prince Sultan, położonej na południe od saudyjskiej stolicy, Rijadu.

Przeczytaj: Amerykańskie władze chcą sprzedać Arabii Saudyjskiej technologie jądrowe

Czytaj także: Saudyjska państwowa gazeta wezwała USA do ataku na Iran

Według szefa podległej ministerstwu obrony USA Agencji Wywiadu Obronnego (DIA), gen. Roberta Ashleya, obecne działania Iranu w rejonie Zatoki Perskiej i na jej wodach „to rozpaczliwa próba zmiany status quo”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Agencja France Presse przypomina, że Amerykanie stacjonowali w Arabii Saudyjskiej w latach 1991-2003, co miało związek z wojnami w Iraku. Zdaniem AFP, najpewniej nie jest to przypadek.

Jak informowaliśmy, Korpus Strażników Rewolucji zajął i zatrzymał w piątek tankowiec Stena Impero, pływający pod brytyjską banderą. Strona irańska twierdzi, że załoga statku naruszyła szereg przepisów, a także zignorowała wezwania o pomoc po kolizji z łodzią rybacką. MSZ Wielkiej Brytanii grozi Iranowi „poważnymi konsekwencjami”.

Według mediów, w tym brytyjskich, działania Irańczyków mogą być odwetem za wcześniejsze zatrzymanie na początku lipca, w pobliżu Gibraltaru irańskiego tankowca Grace 1, który według Brytyjczyków przewoził ropę z objętej sankcjami Syrii. Niedługo po tym irański oficjel i wysoki rangą dowódca Korpusu Strażników Rewolucji powiedział, że jeśli Brytyjczycy nie zwolnią zatrzymanego koło Gibraltaru irańskiego tankowca, to Iran w ramach odwetu powinien zająć tankowiec brytyjski.

Czytaj także: Iran próbował zatrzymać brytyjski tankowiec? Teheran zaprzecza

Wcześniej, jak pisaliśmy, prezydent USA Donald Trump podczas czwartkowej konferencji prasowej poinformował o domniemanym incydencie w cieśninie Ormuz z udziałem amerykańskiego okrętu desantowego klasy Wasp, USS Boxer. Trump powiedział, że okręt zniszczył irańskiego drona, który mocno zbliżył się do niego. Według Trumpa USS Boxer „podjął działania defensywne”, gdy bezzałogowiec znalazł się w odległości około tysiąca jardów (900 m) od niego. Dron miał ignorować „liczne wezwania do odstąpienia” i „zagrażał bezpieczeństwu okrętu i jego załogi”, w związku z czym został natychmiast zniszczony.

Siły zbrojne Iranu nazwały twierdzenia amerykańskiego prezydenta „bezpodstawnymi i urojonymi”, przyznały jednak, że jeden z ich dronów zbliżył się do amerykańskiego okrętu. Władze Iranu kategorycznie zaprzeczyły jednak twierdzeniom Trumpa, że amerykańska marynarka wojenna strąciła irańskiego bezzałogowca. Według Teheranu wszystkie drony należące do jego sił zbrojnych wróciły do baz.

PAP / forsal.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz