Ukraiński wiceminister zdymisjonowany – prowadził po pijanemu, szarpał się z policjantami [+VIDEO]

Wiceminister ds. strategicznych gałęzi przemysłu Ukrainy, Witalij Nemiłostiwyj został zdymisjonowany po tym, jak media upubliczniły nagranie z zatrzymania go za jazdę po pijanemu, awanturowanie się i szarpanie z policjantami. Wiceminister oddał im kluczyki i chciał pieszo wrócić do domu.

Do incydentu z udziałem ukraińskiego wiceministra ds. strategicznych gałęzi przemysłu, Witalija Nemiłostiwego, doszło pod koniec ubiegłego roku, ale sprawa nabrała rozgłosu dopiero w środę, gdy media opublikowały nagranie wideo ze zdarzenia. Zarejestrowano na nim rozmowę wiceministra z policjantami, którzy zatrzymali jego samochód. Okazało się, że Nemiłostiwyj prowadził pod wpływem alkoholu.

Na nagraniu widać, jak Nemiłostiwyj wychodzi z samochodu, chwiejnym krokiem podchodzi do policjantów trzymając w wyciągniętej ręce kluczyki do swojego pojazdu. Najwyraźniej chciał je wręczyć funkcjonariuszom i pójść dalej na piechotę. Gdy policjanci poinformowali go, że nigdzie nie pójdzie, zaśmiał się, dał im kluczyki, pożegnał się odszedł. Zatrzymującym go funkcjonariuszom oświadczył, że jest zastępcą ministra, nie da się zatrzymać, a skoro dał im kluczyki, to zamierza iść do domu.

„Nam wasze kluczyki niepotrzebne” – mówi policjant. „A wy mnie nie jesteście potrzebni” – odparł awanturujący się polityk. Doszło do przepychanki z policjantami. W końcu agresynie zachowujący się Nemiłostiwyj został obezwładniony, skuty kajdankami i aresztowany.

Po opublikowaniu nagrania, premier Denys Szmyhal zapowiedział zwołanie specjalnego posiedzenia rządu w sprawie dymisji wiceministra. W czwartek rano ukraiński rząd zdecydował i Nemiłostiwyj został zdymisjonowany.

Szmyhal oświadczył, że zachowanie byłego już urzędnika była nie do przyjęcia. Zaznaczył, że wszyscy mają być równi wobec prawa i stąd decyzja o dymisji.

 

Nemiłostiwyj w komentarzu dla mediów przyznał, że dopuścił się wykroczenia administracyjnego i w związku z tym nie mógł dłużej pełnić funkcji w rządzie. Jednocześnie skrytykował działania policji, twierdząc, że zatrzymujący go policjanci rzekomo naruszyli przepisy dotyczące wystawiania mandatu. Według niego, nie było ani świadków, ani innych warunków dla stwierdzenia incydentu drogowego. Powiedział jednaj, że nie będzie pozywał funkcjonariuszy.

„Prowadziłem, zatrzymali mnie, przedstawiłem się, dałem swoje dokumenty, zapytałem od razu co zrobiłem, nie wychodząc z auta. Policjanci wzięli moje dokumenty i poszli siedzieć u siebie w aucie. Jakiś czas ich nie było. Mimo, że moim zdaniem zdaniem, jeśli tak, to zgodnie z prawem powinni byli działać inaczej: zatrzymać, od razu świadków [wezwać -red.] itd. Ale to ich sprawa, niech się sami sobą zajmują. Rzeczywiście złamałem przepisy, nie zaprzeczam. Ale patrzę, czas mija, nic się nie dzieje, więc zdecydowałem się oddać dokumenty, które już i tak mieli i ja już im się przedstawiłem, przyznałem się, że jestem winny, zdecydowałem się oddać kluczyki iść do domu” – mówił Nemiłostiwyj. Dodał, że policjanci rzekomo „trzymali go za rękaw”.

Były wiceminister twierdzi, że nie naruszył porządku publicznego, „nikogo się nie czepiał” i nie popełnił żadnego przestępstwa.

Należy zaznaczyć, że od 2020 roku na Ukrainie jazda na „podwójnym gazie” nie jest przestępstwem, a jedynie wykroczeniem administracyjnym. Zmianę wprowadzono na wniosek MSW, które argumentowało, że kryminalizacja jazdy po pijanemu spowoduje paraliż pracy policji. 2 lipca ub. roku prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podpisał ustawę znoszącą odpowiedzialność karną za kierowanie samochodem po spożyciu alkoholu. Co ciekawe, jazda po pijanemu stała się na Ukrainie przestępstwem… dzień wcześniej. Parlament przegłosował zmianę w 2018 roku.

CZYTAJ TAKŻE: Ambasada Ukrainy: Ukraińcy są zatrzymywani w Polsce głównie za jazdę pod wpływem alkoholu

Na Ukrainie podobne postępowanie po zatrzymaniu za jazdę „po spożyciu”, czyli oddawanie kluczyków i próba odejścia pieszo z miejsca zdarzenia, zdarza się niejednokrotnie. Przypomnijmy, że kilka lat temu tę samą „metodę” próbował zastosować asystent jednego z deputowanych Bloku Petro Poroszenko, Andrij Zacharasz, który został zatrzymany przez lokalnych mieszkańców na jednej z kijowskich ulic, gdy omal nie przejechał dwójki dzieci.

Unian / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply