Ukraiński polityk, który żądał wyrzucenia abpa Mokrzyckiego z Ukrainy, gościem kongresu w Lublinie

Gościem niedawnego Kongresu Inicjatyw Europy Wschodniej w Lublinie, organizowanego przez władze miasta m.in. przy współpracy z MSZ, był Bohdan Pankewycz – lider Ukraińskiej Partii Galicyjskiej, który wcześniej ostro atakował abpa Mieczysława Mokrzyckiego i Kościół na Ukrainie. Nazywał łacińskiego metropolitę lwowskiego „szowinistą” i wzywał do usunięcia go, wraz z innymi polskimi biskupami, z Ukrainy.

Pod koniec września w Lublinie odbyła się VI edycja Kongresu Inicjatyw Europy Wschodniej. Jej organizatorem było Miasto Lublin. Przy tej okazji współpracowało ono m.in. z MSZ, Organizacją Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, a także lubelskimi uniwersytetami, instytutami publicznymi i organizacjami pozarządowymi. Goście zarówno z Polski, jak i m.in. z Azerbejdżanu, Białorusi, Gruzji, Litwy, Niemiec, Słowacji czy Ukrainy wzięli udział w 40 panelach dyskusyjnych w ramach 11 linii programowych.

Nie-honorowy gość

Jednym z gości Kongresu, choć niewymienionym na oficjalnej liście zamieszczonej na stronach wydarzenia, był Bohdan Pankewycz – lider Ukraińskiej Partii Galicyjskiej (UPG), działacz społeczny, konsul honorowy Królestwa Niderlandów. Na jednym ze zdjęć z Kongresu widać go m.in. w towarzystwie były polskiego premiera i szefa Parlamentu Europejskiego, Jerzego Buzka.

Wcześniej Pankewycz i jego partia otwarcie atakowali metropolitę lwowskiego, abpa Mieczysława Mokrzyckiego.

Przeczytaj: Abp Mokrzycki atakowany za słowa, że wojna na Ukrainie to wezwanie od Boga do pokuty za rzeź wołyńską

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

– Szowinista Mokrzycki musi być na Ukrainie uznany za persona non grata – pisał na początku czerwca na Facebooku. Lider Ukraińskiej Partii Galicyjskiej (UPG) powołując się na wywiad abpa Mokrzyckiego dla „Niedzieli” zaznaczał, że arcybiskup „nazwał w nim wojnę w Donbasie „bożym znakiem” dla Ukraińców za Wołyńską tragedię” i żalił się, że w ciągu 2 tygodni od opublikowania wywiadu „odpowiednie organy państwowe Ukrainy jeszcze nie zareagowały”.

– Jesteśmy przekonani, że nie można milczeć wobec takich słów metropolity – napisał Pankewycz, publikując treść oświadczenia UPG skierowanej do prezydenta Petra Poroszenko i szefa administracji państwowej obwodu lwowskiego.

W oświadczeniu zatytułowanym „Religia bez polityki!”, partia Pankewycza skrytykowała wypowiedzi „polskiego obywatela Mieczysława Mokrzyckiego” (sic!). Napisano w nim, że metropolita lwowski pozwala sobie na wygłaszanie, pod pozorem nauk religijnych, oświadczeń politycznych. Uznano, że tym samym duchowny stracił immunitet dotyczący krytyki, gdyż stał się politykiem. Do tego, wygłaszającym „wrogie oświadczenia” względem Ukrainy i Ukraińców, przez co powinien stać się persona non grata.

– Wychodząc od takiej logiki [jak wypowiedź abpa Mokrzyckiego odn. woli Bożej – red.], tragedię smoleńską także można uważać za przestrogę – tak samo, jak i powiedzieć, że zabicie przez NKWD dziesiątek tysięcy polskich jeńców wojennych w Katyniu, było Bożym napomnieniem za brak miłości w II RP – czytamy w oświadczeniu, wzywającym do wydalenia abpa Mokrzyckiego z Ukrainy.

Pankewycz atakował później metropolitę lwowskiego także w komentarzach. – Stanowisko Mokrzyckiego od dawna była bardzo szowinistyczna, ale zakamuflowana pod niby-to chrześcijańskimi intencjami. Jeśli on uważa, że nauczył się czegoś od Jana Pawła II – to na pewno nieprawda i bardzo smutne – pisał lider UPG. Zarzucał również Kościołowi Rzymskokatolickiemu na Ukrainie, że jest nadmiernie polski i wzywał do usuwania polskich biskupów:

– Kościół Rzymskokatolicki na Ukrainie jest monopolistycznie kontrolowany i zarządzany przez Polaków. To niedobrze. Dopóki nie będzie ukraińskich biskupów (właśnie Ukraińców, a nie po prostu obywateli Ukrainy), to Watykan powinien zastąpić polskich biskupów na Ukrainie Chorwatami, Słoweńcami czy Słowakami.  Żeby szowinizm nie przeszkadzał w głoszeniu Słowa Bożego.

Pankewycz twierdził również, że polscy duchowni w istocie propagują szowinizm, a „Polacy odchodzą od chrześcijaństwa, bo niszczą ukraińskie cerkwie i cmentarze – od lat 30. do dzisiaj”. Odniósł się również do wzbudzających uzasadnione kontrowersje dążeń Kościoła Grekokatolickiego do beatyfikacji hitlerowskiego kolaboranta, metropolity Andrija Szeptyckiego. Jego zdaniem, procesowi beatyfikacyjnemu Szeptyckiemu sprzeciwiają się „polskie lobbies w Watykanie”.

Nie wiadomo, na czyje zaproszenie Pankewycz był gościem Kongresu i czy organizatorzy znali jego wypowiedzi. Przypomnijmy, że strona ukraińska niedawno zakazała wjazdu na Ukrainę prof. Czesławowi Patraczowi, na co wpływ miała mieć działalność naukowa tego znanego ukrainisty. Wcześniej, podobna sytuacja spotkała znanego działacza kresowego, Zdzisława Koguciuka.

Czytaj również: MSZ tłumaczy się z ocenzurowania debaty o stosunkach polsko-ukraińskich

Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

7 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

    • Avatar
      Accipiter :

      Przepraszam panią Oksanę Zabużko, arcybiskupa Światosława Szewczuka, pana Andrija Deszczycę, pana Igora Isajewa, pana Grzegorza Kuprianowicza, pana Petra Poroszenkę, pana Piotra Tymę oraz pozostałych członków narodu ukraińskiego, a także naród czeczeński oraz imigrantów z krajów Afryki za ich publiczne znieważenie w Internecie z powodu przynależności narodowej, etnicznej i rasowej, a także za publiczne nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, publicznego nawoływania do przestępstwa na ich szkodę i za publiczne pochwalanie przestępstwa. Zwracam uwagę i ostrzegam wszystkich, że tego rodzaju zachowania są niezgodne z polskim prawem.