Doradca ministra spraw wewnętrznych Ukrainy oświadczył, że kraj ten nie posiada pocisków, jakie miały zostać użyte do ostrzału rosyjskiego miasta.

Doradca ministra spraw wewnętrznych Ukrainy Anton Heraszczenko napisał na Telegramie, że Rosjanie „sami ostrzelali własne domy”, jak przytoczył portal Interia. Zasugerował to odnosząc się do typu rakiet jakie, według Heraszczenki, miały spaść na mieszkalne budynki Biełgorodu.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3816.49 PLN    (17.34%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Zamieszczając na swoim kanale na Telegramie zdjęcie mające przedstawiać resztki pocisku użytego do ataku na Białgorod, ukraiński urzędnik, powołał się na to, że „obserwatorzy są zgodni” iż jest to pocisk typu Pancyr. Podkreślił w tym kontekście, że Ukraina nie posiada wyrzutni tego rodzaju rakiet.

W niedzielę nad ranem w stolicy sąsiadującego z Ukrainą obwodu biełgorodzkiego doszło do kilku eksplozji. Według strony rosyjskiej był to efekt ostrzału miasta przez wojska ukraińskie. Pociski spadły na budynki mieszkalne. Uszkodzonych zostało 11 wielopiętrowych bloków mieszkalnych i około 30 domów jednorodzinnych. Według wstępnych danych zginęły trzy osoby. Cztery osoby, w tym jedno dziecko, odniosły rany.

 

Czytaj także: Zabici i ranni po ukraińskim ostrzale rosyjskiej wsi [+FOTO]

wydarzenia.interia.pl/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz