Strona ukraińska podaje, że zniszczyła rakietami Harpoon rosyjski holownik, który przewoził na Wyspę Wężową (Wyspę Węży) żołnierzy, amunicje i broń, w tym rakietowy system obrony powietrznej TOR.

Jak podały w piątek ukraińskie media, na Morzu Czarnym Ukraińcy przy użyciu rakiet przeciwokrętowych Harpoon zniszczyli duży rosyjski holownik „Wasilij Biech”. Jednostka ta, należąca do rosyjskiej Floty Czarnomorskiej, miała przewozić na Wyspę Wężową (Wyspę Węży) żołnierzy i rakietowy system obrony powietrznej TOR.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

880.18 PLN    (4%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Informację o tym przekazał za pośrednictwem komunikatora Telegram szef odeskiej obwodowej administracji wojskowej, Maksym Marczenko. Według niego, holownik został zaatakowany i zniszczony rakietami Harpoon w piątek rano, gdy transportował na wyspę żołnierzy, amunicję i system TOR. Zostało to też potwierdzone przez Marynarkę Wojenną Ukrainy.

W sieci opublikowano też nagranie, mające przedstawiać atak rakietowy na rosyjską jednostkę. Widać na nim trafienie pierwszej rakiety i silną eksplozję , a także drugiej, która 10 sekund później uderzyła w płonący statek. Nagranie wykonano prawdopodobnie z latającego bezzałogowca, monitorującego atak.

Według ukraińskiego dowództwa operacyjnego „Południe”, ucierpiało 70 proc. załogi holownika, los pozostałych jest nieznany. Rosyjskie okręty próbują prowadzić akcję poszukiwawczo-ratunkową.

Holownik „Wasilij Biech”, o wyporności 1605 ton, był nową jednostką. Zbudowano go w stoczni w Astrachaniu, a do służby przyjęto w 2017 roku.

W ostatnim czasie strona ukraińska informowała, że Rosjanie konsekwentnie umacniają się na Wyspie Wężowej, instalując tam m.in. systemy rakietowe ziemia-powietrze, a także artylerię rakietową i środki walki elektronicznej. W rejon wyspy wysłano też duże okręty desantowe. Zdaniem ukraińskich wojskowych może to oznaczać, że Rosjanie chcą zapewnić osłonę swoim okrętom wojennym przed działaniami bojowymi Sił Zbrojnych Ukrainy, a także planować użycie broni wzdłuż wybrzeży obwodu odeskiego. Zaznaczono przy tym, że nie ma oznak, by strona rosyjska szykowała się do jakiejś operacji desantowej.

Przeczytaj: Ukraińskie dowództwo: Rosja umacnia przyczółek na Wyspie Węży, rozmieszcza systemy rakietowe

Czytaj również: Ukraińska armia twierdzi, że zniszczyła dwa rosyjskie kutry desantowe

Wcześniej, pod koniec maja br., ukraiński sztab generalny informował, że w kierunku Wyspy Wężowej Rosjanie przerzucają kutry desantowe i „przeciwdywersyjne”, żeby zabezpieczyć stacjonujący tam oddział wojska. Ukraińcy twierdzą też, że agresorzy próbują wydobyć zatopiony jakiś czas temu koło wyspy kuter typu Raptor, żeby podjąć próbę jego naprawy i przywrócenia do służby. Z kolei część rosyjskich jednostek miało wycofać się na Krym.

Unian / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz