Ukraina i Rumunia przedstawiły szczegóły incydentu z udziałem ukraińskich dronów morskich na Morzu Czarnym. Według władz w Kijowie jednostki utraciły łączność wskutek rosyjskich działań walki elektronicznej.

W piątek w pobliżu rumuńskiego portu Konstanca na wybrzeżu Morza Czarnego doszło do eksplozji drona morskiego należącego do Ukrainy. Rumuńskie Ministerstwo Obrony potwierdziło później, że była to ukraińska bezzałogowa jednostka nawodna.

W chwili eksplozji teren znajdował się pod kontrolą rumuńskich służb. Obszar został wcześniej zabezpieczony przez funkcjonariuszy Rumuńskiej Służby Informacyjnej, Straży Przybrzeżnej oraz Ministerstwa Obrony. Specjaliści prowadzili działania zmierzające do neutralizacji obiektu.

W wyniku zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń. Rumuńskie władze wszczęły dochodzenie w sprawie incydentu.

Oświadczenie Marynarki Wojennej Ukrainy

Marynarka Wojenna Ukrainy potwierdziła, że dron znaleziony w pobliżu Konstancy należał do ukraińskich sił zbrojnych.

„Podczas wykonywania zadań w strefie operacyjnej Morza Czarnego, jeden z bezzałogowych kutrów Marynarki Wojennej Ukrainy, pod wpływem wrogiego sprzętu walki elektronicznej, stracił kontrolę i wylądował u wybrzeży Rumunii” — poinformowała Marynarka Wojenna Ukrainy.

Ukraińskie dowództwo przekazało rumuńskim siłom morskim informacje niezbędne do podjęcia działań zabezpieczających i ograniczenia zagrożenia dla ludności cywilnej.

Kijów o współpracy z Rumunią

Do sprawy odniósł się również rzecznik ukraińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Heorhij Tychyj. Przekazał, że po utracie kontroli nad dronem wskutek rosyjskich zakłóceń Rumunia została niezwłocznie poinformowana o sytuacji.

„Tak skuteczna koordynacja pozwoliła nam podjąć niezbędne środki, aby zapobiec szkodom dla ludności cywilnej” — zauważył rzecznik.

Tychyj stwierdził również, że „ten incydent po raz kolejny pokazuje, że trwająca na szeroką skalę agresja Rosji stanowi zagrożenie nie tylko dla Ukrainy, ale i dla całego regionu”.

„Efektywna koordynacja jest kluczem do zminimalizowania skutków dla krajów sąsiednich” — dodał.

Prezydent Rumunii: chodziło o cztery drony

Prezydent Rumunii Nicușor Dan poinformował w serwisie X, że dron, który dotarł do rumuńskiego wybrzeża, uczestniczył wcześniej w ukraińskiej operacji przeciwko Rosji. Według rumuńskiego przywódcy utrata kontroli nad jednostką była skutkiem użycia przez Rosję systemów walki elektronicznej.

Dan podkreślił, że informacje otrzymane od strony ukraińskiej umożliwiły przeprowadzenie działań ewakuacyjnych na obszarze potencjalnie zagrożonym wybuchem.

Prezydent ujawnił jednocześnie, że nie chodziło o jedną, lecz o cztery bezzałogowe jednostki.

„W tej chwili wszystkie cztery drony morskie, które wymknęły się spod kontroli ukraińskich sił zbrojnych, dokonały samodetonacji” — napisał Dan.

Jak wyjaśnił, jeden z dronów eksplodował w porcie w Konstancy, drugi został zdetonowany pod nadzorem Straży Przybrzeżnej w pobliżu portu, natomiast dwa kolejne uległy eksplozji około 145 km na wschód od Konstancy.

Według prezydenta Rumunii żaden z czterech dronów nie spowodował ofiar śmiertelnych ani poważnych zniszczeń infrastruktury.

Kolejny incydent dronowy w Rumunii

Jest to kolejna niebezpieczna sytuacja, do której doszło w Rumunii wskutek utraty kontroli nad bezzałogowcem.

29 maja na dach bloku mieszkalnego w rumuńskim Gałaczu spadł rosyjski dron, powodując pożar i obrażenia u dwóch osób. Gałacz położony jest we wschodniej części Rumunii nad dolnym Dunajem. Znajduje się kilka kilometrów od trójstyku granicy Rumunii, Ukrainy i Mołdawii. Te nocy trwał właśnie atak rosyjski na porty obwodu odeskiego, który graniczy z Rumunią.

Jeszcze tego samego dnia prezydent Dan przyznał, że dron uderzył w blok mieszkalny w Gałaczu, bo zmienił kurs po tym, jak został trafiony nad Ukrainą przez jej pocisk obrony przeciwpowietrznej. „W miarę jak przelatywały nad terytorium Ukrainy, część z nich została zestrzelona, a jeden z nich, prawdopodobnie trafiony nad miastem Reni, zmienił trajektorię i poleciał w stronę Gałacza” — powiedział prezydent Rumunii.

Państwa graniczące z Ukrainą lub Rosją regularnie odnotowują naruszenia przestrzeni powietrznej przez drony wykorzystywane przez obie strony konfliktu.

Przypominamy, że 7 maja dwa ukraińskie drony nadleciały z terytorium Rosji i rozbiły się na Łotwie. Jeden z nich spadł na skład paliw, powodując pożar, który szybko opanowano. 25 marca na Łotwie rozbił się inny ukraiński dron, który zboczył z kursu.

Na początku maja rosyjski dron naruszył przestrzeń powietrzną Mołdawii. Stało się to podczas zmasowanego ataku na Ukrainę. Według agencji Nexta bezzałogowiec był irańskim dronem typu Shahed. Z kolei w połowie kwietnia, w czasie kolejnych nalotów, rosyjskie drony naruszyły przestrzeń Rumunii.

Kresy.pl/Unian

Tagi: , ,
forma płatności