Misja obserwatorów UE w Gruzji (EUMM) potwierdziła w niedzielę, że wojsko rosyjskie zdemontowało ważny posterunek w rejonie strefy bezpieczeństwa Osetii Południowej.

Zdaniem rzecznika EUMM, jest to pierwsza, jak do tej pory, wyraźna oznaka, że armia rosyjska zamierza dotrzymać terminu – 10 października – wycofania się z terenu Gruzji.

Demontowany posterunek wojskowy Ali miał znajdować się niedaleko miejscowości Nabachtewi na północny zachód od gruzińskiego miasta Gori.

Informację o likwidacji posterunku – gdzie stacjonowało 20-30 rosyjskich żołnierzy – potwierdził też rzecznik gruzińskiego ministerstwa spraw wewnętrznych, Szota Utiaszwili. „Można odnieść wrażenie, że wycofywanie rozpoczęło się” – powiedział. Miejsce Rosjan zajmuje natychmiast policja gruzińska.

Według dziennikarza francuskiej agencji AFP, w niedzielę rozpoczęły się także przygotowania do opuszczenia przez Rosjan posterunku Kanti na granicy strefy buforowej w rejonie separatystycznej Abchazji. Z Kanti rano w niedzielę wyjechały rosyjskie pojazdy wojskowe.

Zgodnie z porozumieniem, zawartym między prezydentem Francji Nicolasem Sarkozym a prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem, rosyjskie wojska powinny do 10 października wycofać się ze stref bezpieczeństwa wzdłuż gruzińskich granic z Abchazją i Osetią Południową na pozycje sprzed konfliktu gruzińsko-rosyjskiego z 7 sierpnia.

Rosja ma jednak zamiar utrzymać w separatystycznych regionach Abchazji i Osetii Płd. około 7600 swoich żołnierzy.

W sumie w unijnej misji w Gruzji uczestniczy ponad 340 osób z 22 krajów UE, w tym ponad 200 to profesjonalni obserwatorzy, a reszta personel pomocniczy. Obserwatorzy stacjonują w czterech punktach: Poti, Zugdidi, Gori i Tbilisi.

W Gori Polacy (26 osób) wraz z Francuzami, Luksemburczykami i Maltańczykami są odpowiedzialni za monitorowanie wycofywania rosyjskich żołnierzy.

PAP / mb




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz