Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow wyraził gotowość Moskwy do pomocy w osiągnięciu pokoju między Gruzją, a separatystycznymi Abchazją i Osetią Południową.
„Jest oczywiste, że obecne władze Gruzji po prostu uczciwie oceniają przeszłość. Oto, co powiedzieli: <<Chcemy historycznego pojednania>>.” – stwierdził Ławrow na konferencji prasowej po 79 sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Zdaniem Ławrowa, strony same powinny zdecydować, w jakiej formie może nastąpić pojednanie. Według niego, jeśli wszystkie strony są zainteresowane normalizacją stosunków i „zapewnieniem porozumień o nieagresji”, Moskwa jest gotowa udzielić wsparcia. Takie sformułowania sugerują, że Moskwa nie przewiduje powrotu separatystycznych republik w skład Gruzji.
Nawiązał on do niedawnych wypowiedzi założyciela partii rządzącej Gruzją Bidziny Iwaniszwilego, który zwrócił się do separatystów z Osetii Południowej.
Faktyczny pierwszy polityk kraju uznał, że władze Gruzji powinny przeprosić Osetyjczyków. Iwaniszwili potępił w tej sposób decyzję byłego prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego o zbrojnym ataku na separatystów w sierpniu 2008 r. Osetyjczycy uzyskali wówczas zbrojną pomoc Moskwy. W trakcie pieciu dni wojny Rosjanie wkroczyli wówczas na terytorium kontrolowane przez Tbilisi wymuszając zawieszenie broni, po czym uznali państwowość zarówno Osetii Południowej, jak innej republiki uważanej przez Gruzinów za zbuntowaną prowincję – Abchazję.
Iwaniszwili nazwał Osetyjczyków bratnim narodwem i wyraził przekonanie, że konflikt „zakończy się historycznym wzajemnym przebaczeniem i szczerym pojednaniem”. Za głównego winnego, wroga i Gruzinów, i Osetyjczyków Iwaniszwili uznał partię założoną przez Saakaszwilego, do dziś stanowiącą rdzeń opozycji wobec rządów „Gruzińskiego Marzenia”, szykującą sie do październikowych wyborów parlamentarnych w kaukaskim państwie. Opozycja już uznała słowa Iwaniszwilego.
Słowom tym towarzyszyła z kolei decyzja Moskwy, która na początku września ograniczyła finansowanie sektora publicznego Abchazji. Dla Suchumi to dotkliwa decyzja, bowiem oznacza problem z wypłatami wynagrodzeń dla nauczycieli, pracowników służby zdrowia, a nawet funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa.
W końcu, już w czasie niedawnej sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ premier Gruzji Irakli Kobachidze powiedział, że jego kraj ma nadzieję „odbudować wszystkie zerwane mosty” z Abchazją i Osetią Południową, zacytował portal RBK.
rbc.ru/kresy.pl
































