Co znaczy dziś narodowy ethos Polaków? Czy w ogóle można o nim mówić w dobie globalizacji i głębokich przemian tożsamości? Do ponownego postawienia sobie tych pytań skłonił mnie 81 numer kwartalnika ,,Ethos’’, wydawanego przez Instytut Jana Pawła II w Lublinie i rzymską Fundację Jana Pawła II. Numer o tyle ciekawy, że poświęcony, jak czytamy na okładce, ,,Białorusi i Ukrainie – bliższej Europie’’.
Białoruś i Ukraina nie są jedynym i również nie głównym obszarem zainteresowania autorów ,,Ethosu”, którzy opisując oba te kraje, starają się pokazać wspólną naszą historię oraz wzajemny wpływ w dniu dzisiejszym. Całe pismo ma wyraźne korzenie w idei Polski jagiellońskiej, o której niejednokrotnie mówił i pisał sam patron – Jan Paweł II, stąd też na łamach lubelskiego pisma możemy znaleźć wypowiedzi papieża o Ukrainie i Białorusi, czyli ,,o braciach prawosławnych” czy recenzję książki dotyczącej myśli słowiańskiej Jana Pawła II. Ciepły stosunek względem prawosławia, podobnie jak pojednanie z judaizmem, był ważnym rysem pontyfikatu papieża – Polaka,. Kontynuując namysł nad Polską jagiellońską wracamy do tematu ethosu – jaki ma on być, na czym oparty. Odpowiedzieć płynąca z lektury jest jednoznaczna, musi być chrześcijański, mocno zakorzeniony w tradycji kultury europejskiej oraz tradycji I Rzeczpospolitej, jako jednej z najdoskonalszych jej owoców. Polska przez wieki była miejscem spotkania wielu kultur, religii, obyczajów i utrata tego dziedzictwa jest zerwaniem ciągłości z własną historią.
Ilustracji tej tezy służą teksty: prof. Jerzego Kłoczowskiego, poruszający temat bogactwa kulturowego i politycznego I RP oraz pozostałości owej różnorodności w dzisiejszej Polsce oraz u naszych wschodnich sąsiadów, Adama F. Barana, który ciekawie opisuje polskie harcerstwo na terenie Białorusi i Ukrainy czy artykuł Bohdana Urbankowskiego omawiający federacjonizm Piłsudskiego. Zdecydowanie wart polecenia jest także wywiad z Jerzym Bahrem, od 2006 r. piastującym urząd ambasadora RP w Rosji. Z treści łatwo wyczytać znawstwo tematu oraz nie zawsze czystych metod politycznych, lecz najdobitniej zaprzecza on tezie, iż polityka w dzisiejszych czasach musi być wyzuta z idei. O budowaniu polskiej kultury poza granicami, bądź, co bądź, zagadnieniu mało popularnym, mówią wykładowcy Katolickiego Uniwersytetu w Leuven w Belgii – prof. Zofia Klimaj-Guczołowa oraz prof. Kris van Heuckelom. Oboje wykładają na filologii słowiańskiej, zajmując się literaturą polską i jej popularyzacją. ###strona###Polski ethos to właśnie rodzima kultura, której promocja została zaniedbana przez lata komunizmu i III RP, o czym świadczy chociażby skąpa ilość wydziałów na zagranicznych uczelniach, gdzie naucza się języka i literatury polskiej.
,,Bliższa Europa”, a więc obecni sąsiedzi, a dawniej rodacy w ramach Rzeczpospolitej Obojga Narodów, toteż im właśnie należy się szczególna uwaga z naszej strony. Nie tylko w sensie geopolitycznym, strategicznym, kiedy rządzi interes polityczny i ekonomiczny, ale także jako narodowości najbliższe nam historycznie i kulturowo. Takimi też ukazuje ten obszar i ludzi ich zamieszkujących ostatni numer ,,Ethosu” i z tego choćby powodu warto po niego sięgnąć. Na poparcie powyższego poglądu pozwolę sobie przytoczyć słowa Józefa Piłsudskiego, który w ten sposób ujął sytuację oraz relacje Polaków ze wschodnimi sąsiadami w grudniu 1920 roku: ,,Polska na razie nie jest jeszcze niepodległą…Wszystko to, co zostało zrobione to tylko torowanie drogi prowadzącej do niepodległości…Polska nie może być naprawdę niepodległą między dwoma kolosami. Dopóki liczne narody pozostaną w jarzmie rosyjskim, dopóty nie możemy patrzeć w przyszłość ze spokojem.” Oczywiście niektórzy nazwą to pięknoduchostwem, lecz po głębszym namyśle słowa Marszałka okazują się najtwardszą realpolitik, nie mniej aktualne dziś niż wówczas.
Mateusz Kędzierski
