Biały Dom opublikował wczoraj komunikat, w którym zrelacjonowano treść rozmowy telefonicznej między prezydentem Donaldem Trumpem a prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem.

Według Białego Domu, Trump wezwał Erdogana do deeskalacji tureckiej operacji wojskowej w północnej Syrii mającej na celu zlikwidowanie enklaw kurdyjskich bojowników. Jednak według komunikatu tureckiej administracji prezydenckiej, „Komunikat wydany przez Biały Dom nie odzwierciedla w sposób trafny treści rozmowy prezydenta Erdogana z prezydentem Trumpem”.

Jak powiedział turecki oficjel telewizji Al-Jazeera, „Trump nie wyraził żadnych 'obaw dotyczących eskalacji przemocy' w związku z trwającą operacją wojskową w syryjskim mieście Afrin. Dyskusja dwóch przywódców o Operacji Gałązka Oliwana ograniczała się do wymiany poglądów”.

W komunikacie Białego Domu zaznaczono, że Trump „wezwał Turcję do deeskalacji, ograniczenia działań wojskowych oraz uniknięcia ofiar wśród ludności cywilnej i wzrostu w liczbie osób wysiedlonych i uchodźców”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Według amerykańskiej administracji, Trump miał również wyrazić „zaniepokojenie z powodu destrukcyjnej i fałszywej retoryki ze strony Turcji, a także  z powodu obywateli Stanów Zjednoczonych i lokalnych pracowników przetrzymywanych w związku z przedłużającym się stanem wyjątkowym w Turcji”. Turecko rozmówca Al-Jazeery powiedział jednak, że w trakcie rozmowy nie było mowy o „stanie wyjątkowym” i że nie padła fraza „destrukcyjnej i fałszywej retoryki ze strony Turcji”.

Odnośnie amerykańskich obywateli przebywających w areszcie na terenie Turcji, Erdogan miał odpowiedzieć Trumpowi, że w jego kraju panuje praworządność i że niezależny sąd wyda werdykt w sprawie zatrzymanych. Miał wspomnieć również, że amerykańska polityka wspierania Kurdów w Syrii oraz „chronienie” Fetullaha Gulena, przeciwnika Erdogana oskarżanego przez Turcję o próbę dokonania zamachu stanu w 2016 roku, „wywołały oburzenie” tureckiego narodu.

Erdogan domagał się również, według tureckich źrodeł, wycofania się kurdyjskich bojowników na wschód od Eufratu w Syrii. Zobowiązał się również do obrony syryjskiego miasta Manbidż przed bojownikami Państwa Islamskiego.

Kresy.pl / Zero Hedge

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz