Prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że podczas swojego spotkania z rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem zamierza rozmawiać z nim m.in. o Ukrainie. Nie wykluczył przy tym uznania aneksji Krymu przez Rosję.

W piątek podczas rozmowy z dziennikarzami prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump mówił, jakie tematy zamierza poruszyć podczas spotkania z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, do którego ma dojść 16 lipca w stolicy Finlandii, Helsinkach.

– Porozmawiam z nim o wszystkim – powiedział Trump. – Będziemy rozmawiać o Ukrainie, o Syrii. Będziemy rozmawiać o wyborach… nie chcemy, żeby ktokolwiek manipulował przy wyborach – mówił Trump.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Według agencji Reuters, na pytanie, czy USA uznają Krym za część Rosji, Trump odpowiedział: „Zobaczymy” [dosł. „Będziemy musieli zobaczyć” – „We’re going to have to see” – red.]. Jednocześnie, obwinił swojego poprzednika, Baracka Obamę, za to, że dopuścił do aneksji Krymu przez Rosję. Dodał, że jest to „bardzo niefortunne”.

Przypomnijmy, że według portalu BuzzFeed, który powoływał się na dwa anonimowe źródła w dyplomacji, Trump miał powiedzieć światowym przywódcom podczas szczytu G7, iż Krym jest częścią Rosji, ponieważ większość ludności mówi tam w języku rosyjskim. Słowa te miały paść podczas kolacji, która miała miejsce po oficjalnej części szczytu.

Trump miał przy tym pytać dlaczego światowi przywódcy stanęli po stronie Ukrainy. Jedno ze źródeł cytuje rzekome słowa Trumpa, który miał stwierdzić, że „Ukraina jest jednym z najbardziej skorumpowanych krajów na świecie”. Sprawa szybko zyskała rozgłos w mediach, w tym także w Rosji i na Ukrainie.

Przeczytaj: Klimkin broni Trumpa ws. wypowiedzi na temat Krymu

Biały Dom oficjalnie twierdził, że nic nie wie na temat takiej wypowiedzi prezydenta Donalda Trumpa podczas szczytu G7. „Nie zamierzam komentować prywatnej rozmowy, w której nie uczestniczyłam” – mówiła rzeczniczka Białego Domu.

Należy zaznaczyć, że mimo międzynarodowego oddźwięku, sam prezydent USA Donald Trump nie zdementował tych informacji, co może uprawdopodobniać to, że słowa na temat Krymu i Ukrainy rzeczywiście padły.

Latem 2016 roku, w trakcie kampanii prezydenckiej, w wywiadzie dla amerykańskiej telewizji ABC Donald Trump wyraził sugestię, że naród Krymu dokonał wyboru na rzecz Rosji i Stany Zjednoczone powinny to wziąć pod uwagę.

Trump powiedział też wcześniej, że jeśli zostanie prezydentem USA, rozważy, czy Rosja miała prawo w 2014 roku zająć Krym stanowiący część Ukrainy. Pytany, czy uznałby zajęcie Krymu przez Rosję i czy rozważyłby zniesienie wprowadzonych wówczas sankcji przeciwko Moskwie, odparł: „Będziemy się temu przyglądać. Tak, przyjrzymy się temu”.

Czytaj również: Pokłonska zaprosiła Trumpa na Krym

Reuters / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz