Szef Parlamentu Europejskiego Antonio Tajani nazwał w piątek „komitet pojednania” jaki znalazł się w umowie koalicyjnej Ruchu Pięciu Gwiazd i Ligi Północnej pierwszym krokiem ku dyktaturze.

Według założeń przedstawionych w programie budowanego przez dwa eurosceptyczne ugrupowania rządu komitet pojednania miałby za zadanie rozstrzygać spory między koalicjantami. Mieliby w nim zasiadać m. in. szef rządu i liderzy partii koalicyjnych oraz klubów parlamentarnych.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

Antonio Tajani, polityk centroprawicowej partii Forza Italia, wskazany przez ugrupowanie na premiera przed wyborami 4 marca, oświadczył w Neapolu: Nie mam najmniejszej ochoty żyć w kraju, w którym istnieje komitet pojednania decydujący o tym, co ma robić rząd.

ZOBACZ TAKŻE: Włochy: eurosceptyczne partie zawarły porozumienie koalicyjne

Odmawiam życia w takim ustroju, ponieważ to początek drogi prowadzącej ku dyktaturze. Dyktatury zaczynały się od podminowania fundamentów demokracji– powiedział szef PE.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Tajani twierdzi, że „rząd powinien robić to, co postanowił”.

Jeżeli parlament odmówi rządowi zaufania, to idzie on do domu i są wybory. To jest demokracja parlamentarna. W przeciwnym razie zmieniamy wszystkie jej parametry i tworzymy demokrację jakobinów, z ludźmi czekającymi na ulicy na to, komu zostanie ucięta głowa – powiedział polityk.

Szef PE podkreślił, że trzeba sprzeciwiać się podobnym krokom wstecz, zarówno – zaznaczył – we Włoszech, jak i w całej Europie.

Nie chciałbym chińskiej partii komunistycznej, kontrolującej działalność rządu, ani partii nazistowskiej. W republice demokratycznej, jaką są Włochy, rząd ma zaufanie parlamentu, prezydent republiki wskazuje premiera, a potem wotum zaufania udziela rządowi parlament, który reprezentuje obywateli – powiedział Tajani.

Kresy.pl / interia.pl

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz