Nowy szef MSZ Zbigniew Rau twierdzi, że na jak najszybsze wprowadzenie sankcji personalnych wobec wysokich urzędników państwa białoruskiego nalegają państwa Europy Środkowej, a także Włochy czy Dania. Jego zdaniem, obecna postawa obywateli Białorusi jest „dowodem ogromnej dojrzałości politycznej, troski obywatelskiej”.

Wszystko wskazuje na to, że rusza procedura sankcji – przekazał po spotkaniu szefów MSZ w sprawie Białorus polski minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau. – Jest silny nacisk, nie tylko państw naszego regionu, by te sankcje – natury personalnej – zmaterializować jak najszybciej. Chodzi o zakaz wjazdu do UE wysokich urzędników państwa białoruskiego – sprecyzował.

Nowy szef polskiej dyplomacji, prof. Zbigniew Rau, wziął udział w w spotkaniu ministrów spraw zagranicznych państw członkowskich UE. Odbyło się ono w formule Gymnich, czyli bez podejmowania wiążących konkluzji, w dniach 27-28 sierpnia. Była to zarazem pierwsza podróż zagraniczna Raua jako szefa MSZ.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
 

Po zakończeniu spotkania w rozmowie z dziennikarzami powiedział, że rozmowy dotyczyły m.in. obecnej sytuacji na Białorusi.

– Nikt nikogo nie musiał przekonywać, że ta stale pogarszająca się sytuacja na Białorusi jednoznacznie wymaga wielopłaszczyznowej reakcji Unii Europejskiej – powiedział szef MSZ. Wyraził gotowość Polski do przygotowania sankcji wobec tego kraju:

– Jesteśmy gotowi przygotować z jednej strony, i ten proces już się zaczął, sankcje, a z drugiej strony taki pakiet unijny dla społeczeństwa białoruskiego.

Rau podkreślił, że OBWE (Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie) zaapelowała w piątek o rozmowy przy jej udziale władz w Mińsku z opozycją, ale białoruskie władze się na to nie zgodziły.

– No więc wszystko wskazuje na to, że – tak jak postanowiliśmy – rusza ta procedura sankcji i nie kryję się z tym, że jest silny nacisk przede wszystkim państw naszego regionu, ale nie tylko, bo także Włoch, Danii, żeby te sankcje zmaterializować jak najszybciej – powiedział Rau.

Na pytanie o to, jaką postać miałyby mieć takie sankcje, minister odparł, że chodzi o sankcje personalne. Wyjaśnił, że „wysocy urzędnicy państwa białoruskiego, na których ciąży odpowiedzialność za te okrucieństwa, które miały miejsce” oraz za „fałszowanie wyborów”, mają mieć zakaz wjazdu do Unii Europejskiej. Dopytywany, czy unijne sankcje powinny objąć także prezydenta Aleksandra Łukaszenkę, Rau odpowiedział, że nie chce tej sprawy przesądzać, ale powtórzył, że będą one dotyczyć wysokich przedstawicieli państwa białoruskiego. Podkreślił, że sankcje te mają na celu „dobro rodzącego się społeczeństwa obywatelskiego na Białorusi i umożliwienie procesu takiej transformacji, która będzie odpowiadać oczekiwaniom białoruskiego społeczeństwa”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

– To, co obecnie pokazują nam Białorusini jest dowodem ogromnej dojrzałości politycznej, troski obywatelskiej – twierdzi nowy szef MSZ. Dodał, że według niego „wszystko to wynika z głębokiego przekonania, że wartości, które nam tutaj w Unii Europejskiej są bardzo bliskie, a więc prawa człowieka, demokracja, rządy prawa, są nie tylko bardzo bliskie Białorusinom, ale oni w sposób pełen determinacji są gotowi o nie walczyć we własnym kraju”.

Według ministra, lista przedstawicieli władz Białorusi, którzy mają być objęci sankcjami, nie jest zamknięta. Chodzi o uruchomienie procedur, ale w zależności od rozwoju wypadków taka lista będzie rozszerzana.

Rau był też pytany o wypowiedź Łukaszenki, który zasugerował ograniczenie tranzytu przez Białoruś dla krajów zachodnich, m.in. Polski i Litwy. Odparł, że nie zasługuje ona na komentarz ze względu na powagę sytuacji w Białorusi.

Czytaj także: Łukaszenko zagroził Polsce i Litwie sankcjami

Szef polskiej dyplomacji mówił też o spotkaniu z szefem MSZ Niemiec, Heiko Massem. Na pytanie, czy poruszano temat powołania nowego ambasadora Niemiec w Polsce, odparł: – Poruszaliśmy wiele kwestii, ale wielką cnotą dyplomacji jest dyskrecja.

Zaznaczył, że stanowisko to zostanie obsadzone i prosi o wyrozumiałość. Przyznał jednak, że jednym z tematów rozmowy było upamiętnienie polskich ofiar II wojny światowej i niemieckiej okupacji. Obaj ministrowie rozmawiali o sytuacji w Rosji, m.in. w kontekście możliwego otrucia opozycjonisty, Aleksieja Nawalnego, a także omawiali relacje UE z Turcją i wpływ pandemii koronawirusa na stosunki międzynarodowe.

Zobacz: Berlińska klinika podała nowe informacje o stanie zdrowia Nawalnego

PAP/ interia.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz