Michał Dworczyk, szef KPRM i były wiceminister obrony powiedział, że reakcja ambasador Izraela w Polsce na nowelizację ustawy o IPN była dla rządu nie tylko smutna, ale też bardzo zaskakująca.

W niedzielę w programie „Gość Wiadomości” na antenie TVP, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk odniósł się do kwestii reakcji Izraela na nowelizację ustawy o IPN wprowadzającej karę grzywny lub karę do trzech lat więzienia za użycie kłamliwego sformułowania „polskie obozy”. Ustawa trafi do dalszego procedowania w Senacie.

Nawiązując do wypowiedzi ambasador Izraela w Polsce, Dworczyk powiedział, że „te słowa i wystąpienie zostało przyjęte nie tylko z dużym zaskoczeniem, ale i smutkiem”.

– W święto, gdy wspominamy pamięć ofiar Holokaustu, wplatanie bieżącej polityki – bo tak to trzeba interpretować – w obecności byłych więźniów, jest absolutnie nie na miejscu – mówił szef KPRM. Dodał, że ma nadzieję na szybkie wyjaśnienie sprawy.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

– Jedno jest pewne. Nie ma zgody na takie kłamstwa, jak sformułowanie „polskie obozy śmierci” i zgody na to, by ofiary – czyli Polacy, Żydzi i inne narodowości, które ucierpiały – były traktowane jako sprawcy lub współsprawcy – oświadczył Dworczyk.

PRZECZYTAJ: Premier Izraela oskarża Polskę o „zniekształcanie” historii – polskie władze obiecują konsultacje z jego ambasadorem

Szef KPRM podkreślił, że ustawa o IPN „jest dość oczywista”, a istotą sprawy jest „walka o prawdę o historyczną”, a zarówno rządowi polskiemu, jak i izraelskiemu zależy na prawdzie. Zaznaczył też, że wbrew zarzutom formułowanym przez stronę izraelską, z tej ustawy wyłączone są badania historyczne. Dodał, że nie przewiduje się żadnych zmian w jej brzmieniu.

Dworczyk skomentował także mocne słowa jednego z izraelskich polityków, które w jego ocenie, „mogą wynikać z braku informacji”:

– Mamy nadzieję, że haniebne sformułowania, które padały m.in. z ust izraelskich publicystów, zostaną wycofane. Liczymy na to, że rząd Izraela będzie reagował na używanie przez izraelskich publicystów takich kłamstw jak o „polskich obozach”.

Wczoraj Dworczyk przyznał też, że nie dojdzie do sygnalizowanego spotkania premiera Morawieckiego z ambasador Izraela. Nie wykluczył jednak, że dojdzie do spotkania przedstawiciela szefa rządu. W niedzielę wieczorem miała miejsce nieplanowana wcześniej rozmowa telefoniczna premiera Mateusza Morawickiego z premierem Izraela, Benjaminem Netanjahu. Obaj mieli zgodzić się na dialog między oboma krajami, którego efektem ma zostać wypracowanie kompromisu satysfakcjonującego Polskę i Izrael.

– Zależy nam na budowaniu jak najlepszych relacji z Izraelem – podkreślał Dworczyk. – Te relacje muszą być oparte na prawdzie i gruncie wzajemnego szacunku.

– Mamy wiele wspólnych celów strategicznych i z tego napięcia, do którego mam nadzieję, że nie dojdzie, najbardziej cieszyliby się wrogowie Polski i Izraela – powiedział polityk. Zaznaczył jednocześnie, że obecna sytuacja to żniwo braku polityki historycznej na przestrzeni poprzednich lat.

Przeczytaj: Ambasador Izraela atakuje ustawę o IPN, wiceminister kultury bije brawo [+VIDEO]

Reakcja Izraela

Nowa ustawa uchwalona w piątek przez Sejm zabroniła pod sankcją karną używania sformułowań o „polskich obozach zagłady” oraz sugerowania odpowiedzialności narodu polskiego za ludobójstwo Żydów dokonane w Europie przez niemiecką III Rzeszę. Wywołało to natychmiastową reakcję w Izraelu. Najpierw szef jednej z opozycyjnych partii Jair Lapid stwierdził, że „były polskiego obozy zagłady”. Następnie głos zabrał sam premier Izraela, Binjamin  Netanjahu, ukazując polską ustawę w kategoriach „negowania holocaustu”. Przedstawiciel Ambasady RP w Tel Awiwie został wezwany do izraelskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Sobotnie twierdzenia premiera Izraela nie są jednostkowym incydentem, jak usiłuje to ukazywać wielu dziennikarzy i publicystów w Polsce. W niedzielę Netanjahu ponownie ostro zaatakował Polskę, tym razem na posiedzeniu swojego rządu. Mówiąc o polskiej ustawie stwierdził, że Izrael nie będzie tolerował „zniekształcania historii, przepisywania historii i zaprzeczania holocaustowi”. Netanjahu podkreślił, że stanowisko Izraela w pełni wyraziła ambasador tego państwa w naszym kraju, Anna Azari.

W czasie wystąpienia podczas obchodów 73 rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego w Auschwitz Azari twierdziła, że ustawa zakazująca obciążania narodu polskiego odpowiedzialnością za ludobójstwo Żydów w czasie drugiej wojny światowej, w Izraelu „traktuje się jak niemożliwość powiedzenia prawdy o zagładzie, wszyscy są oburzeni” mimo, że „Izrael też rozumie kto budował Auschwitz i inne obozy i wszyscy wiedzą, że to nie byli Polacy”. Azari domagała się przy tym „żeby zrobić jakąś zmianę w tej nowelizacji”.

Tymczasem w dyskusji publicznej w Izraelu narasta fala zniesławiających wobec Polski wystąpień. Nawet lewicowy i często krytyczny wobec Netanjahu i jego rządu dziennik „Haaretz” uznaje słowa Jaira Lapida, twierdzącego, że „były polskie obozy” oraz że „babka została zamordowana w Polsce przez Niemców i Polaków”, za zasłużoną „lekcję pokory” dla Ambasady RP w Tel Awiwie, protestującej na Twitterze przeciwko tego typu wypowiedziom.

Rzecznik izraelskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Emmanuel Nahshon napisał na Twitterze, że to „zadziwiające, iż polska ambasada próbuje nas pouczać w sprawie pamięci o Holocauście”.

Znacznie ostrzej zaatakował Polskę izraelski minister wywiadu  Yisrael Katz pisząc – „nowe prawo polskiego rządu jest po to by zaprzeczyć odpowiedzialności Polski za masakrę do jakiej doszło na jej własnym terytorium. Nigdy nie zapomnimy i nie wybaczymy”. Przewodniczący opozycyjnej lewicowej Partii Pracy Avi Gabbay stwierdził, że „decyzja [polskiego Sejmu] ośmieli negujących holocaust na całym świecie do rozprzestrzeniania kłamstw. Ignorowanie historii nie zmienia jej”.  Lider klubu parlamentarnego tej partii w Knesecie Isaak Herzog uznał zakaz obciążania narodu polskiego odpowiedzialnością za ludobójstwo na Żydach za „błędny moralnie i merytorycznie” , który jest „częściowym negowaniem Holocaustu”, jako taki „nie powinien  zostać uchwalony”. Herzog wyraził nadzieję, że nowa polska ustawa „zostanie zniesiona szybko przez polski rząd i parlament”

Czytaj także: Czołowy prorządowy publicysta wzywa by nie „wytaczać armat” przeciw Izraelowi

Wpolityce.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz