Rosyjscy prawnicy Edwarda Snowdena, byłego pracownika CIA, pracują nad wypracowaniem rozwiązań prawnych umożliwiających mu powrót do Stanów Zjednoczonych.

Anatolij Kuczerena, prawnik reprezentujący Snowdena twierdzi, że jego klient jest gotów powrócić do USA, jeżeli zostanie zagwarantowany mu uczciwy proces. Kuczerena ma pracować nad tym wspólnie z „grupą prawników z innych krajów”. Twierdzi również, że otrzymał list od amerykańskiego prokuratora generalnego, w którym daje gwarancję, że Snowden nie otrzyma kary śmierci.

Prawnik Snowdena nie ufa też zapewnieniom kliku krajów, które wyrażają gotowość ochrony jego klienta. Tłumaczy też niechęć Amerykanina do udzielania wywiadów tym, że rzekomo nie chce on krytykować USA przebywając w Rosji. Dodał też, że były pracownik CIA pracuje obecnie w Moskwie w branży IT, doradzając m.in. kilku amerykańskim firmom.

Tymczasowy azyl udzielony Snowdenowi po jego ucieczce z USA wygasł 1 sierpnia 2014 roku. Od tamtego czasu posiada on 3-letnie pozwolenie na pobyt w Rosji.

7 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

    • ruskiagent
      ruskiagent :

      I to mu się należy, tak samo jak pluton należał się ś.p. płk. Kuklińskiemu: zdrada to zdrada, jak się przysięgało to trzeba przysięgi dotrzymać. A poza tym dziwi mnie jedno: Jedyni Prawdziwi Polscy Patrioci płoną z uwielbienia dla ś.p. płk. Kuklińskiego, ale co on takiego zrobił? Otóż w zamian za spokojne i wygodne życie na zachodzie sprzedał wywiadowi amerykańskiemu polskie plany wojskowe, a także plany operacyjne całego Układu Warszawskiego na kierunku zachodnim. Ponoć, według Jedynych Prawdziwych Polskich Patriotów wielce się przysłużył Polsce czyniąc, to. Ale jednak myślę, że z tego, że Amerykanie wiedzieli, gdzie przywalić bombami nuklearnymi, aby zadać Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej większe straty w razie ewentualnej wojny naprawdę stanowiło dla naszego kraju większy zysk. No chyba że tym zyskiem była możliwość wybicia Polaków w większej liczbie, jeśli tak, to się JPPP nie dziwię.

        • ruskiagent
          ruskiagent :

          Jednak, o ile pamiętam, ś.p. Kukliński rozpoczął współpracę z wywiadem amerykańskim jeszcze przed obaleniem tow. Gierka i dojściem Jaruzela do władzy. I mimo wszystko, dalej twierdzę, że to była zdrada, a to dlatego, że nawet wyłączając z tych rozważań PRL, to przekazanie Amerykanom tych planów nie przyniosło narodowi naszemu żadnych korzyści, a przeciwnie, naraziło go na jeszcze większe straty. Gdyby ujawnienie tych planów spowodowało przekierowanie wymierzonych w terytorium Polski amerykańskich rakiet, to czynu płk. Kuklińskiego za zdradę bym nie uważał, ale niestety przeciwnie, gdy amerykanie poznali pełnię ważności Polski w radzieckich planach, rakiet zapewne skierowali w nasz kraj dużo więcej.

      • jan_de
        jan_de :

        @ruskiagent… Choć zwykle się z Panem zgadzam, to jednak nie tym razem… Tym razem zastanawiam się raczej, czy „przypadkiem” rzeczywiście nie jest Pan „ruskim agentem” i przyjął Pan ten nick „dla niepoznaki…?” Bo o jakiej zdradzie Pan pisze? Piłsudski, oskarżany o … złamanie przysięgi na wierność Austro-Węgier, odpowiedział krótko: „Wolę być szpiegiem niż nikczemnikiem” A czy porucznik Piotr Wysocki i jego podchorążowie, którzy w Noc Listopadową złamali przysięgę, ale też walczyli w imię obrony Rzeczypospolitej, też byli zdrajcami?
        I jakąż to przysięgę złamał Płk Kukliński? Przysięgę na wierność sojuszniczej Armii Radzieckiej? Zna Pan słowa tej przysięgi? Ja ją kiedyś musiałem składać… i pamiętam, jakie to było „niestrawne…”
        Pisze Pan: „Kukliński rozpoczął współpracę z wywiadem amerykańskim jeszcze przed obaleniem tow. Gierka i dojściem Jaruzela do władzy…” Tak… ale co z tego? To krwawa łaźnia, jaką ludowa władza zgotowała robotnikom wybrzeża, to było za mało, żeby coś zrozumieć? Trzeba było czekać na „Jaruzela…”? A czy wogóle wie Pan o czym pisze?: „w zamian za spokojne i wygodne życie na zachodzie sprzedał wywiadowi amerykańskiemu polskie plany wojskowe, a także plany operacyjne całego Układu Warszawskiego na kierunku zachodnim.” Sprzedał? Nie biorąc ani dolara? Tylko za „spokojne życie?” To może sprzedał też życie swoich 2 – synów? To też było w umowie? Pisze Pan też, i chyba ma Pan rację, że „przekazanie Amerykanom tych planów nie przyniosło narodowi naszemu żadnych korzyści…” Ale czy Płk Kukliński mógł to przewidzieć… A były to nie tylko plany użycia broni nuklearnej przez ZsRr, (już one skazywały Polskę na nuklearną zagładę), ale także „dane techniczne najnowszych sowieckich broni (czołgu T-72 i rakiet Strzała-2), szczegóły rozmieszczenia radzieckich jednostek przeciwlotniczych na terenach Polski i NRD, katalog metod stosowanych przez Armię Czerwoną w celu uniknięcia lokalizacji jej obiektów przez satelity szpiegowskie, plany wprowadzenia stanu wojennego w Polsce.” A jeśli ktoś poznałby Pana tajne plany, to co? Nic by Pan w tych swoich planach nie zmienił? I tylko czekał na atak przeciwnika? Łatwo nam oceniać, po blisko 30 latach, siedząc wygodnie w fotelu i popijając kawę… Inną mieliśmy wówczas wiedzę, inaczej na wiele spraw patrzyliśmy… Zwłaszcza inaczej widzieliśmy na wuja Sama… Mogę nawet zrozumieć, że uważa Pan, że poświęcenie Płk (sic! – ma Pan wątpliwości?) na nic się zdało… Ale nazywanie go zdrajcą, to stawanie w jednym szeregu z Jaruzelskim, Kiszczakiem, Siwickim, Molczykiem, Baryłą, czy Dukaczewskim, którzy gotowi byli, w imię interesów moskiewskich, zdobywać Danię, Holandię i Niemcy… I jak się Pan czuje w takim towarzystwie? Proszę to sobie przemyśleć… Pozdrawiam

        https://www.youtube.com/watch?v=085Oo6dppUo