Polska jest częścią „koalicji chętnych”, rozważającej wzmocnienie bezpieczeństwa Ukrainy, jednak jej żołnierze nie będą fizycznie obecni na terytorium tego kraju – poinformował minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
Minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski odniósł się do kwestii ewentualnego rozmieszczenia wojsk sojuszniczych na Ukrainie w ramach „koalicji zdecydowanych”. W rozmowie z TVN24 podkreślił, że choć Polska bierze udział w inicjatywie, to „nie będzie fizycznie na Ukrainie”.
Sikorski komentował czwartkowe spotkanie liderów koalicji w Paryżu, podczas którego omawiano możliwość przyszłego rozmieszczenia sił odstraszających na Ukrainie. Jak zaznaczył minister, „istnieją różne echa tych negocjacji, zarówno na poziomie przedstawicieli sztabów w Wielkiej Brytanii, jak i na poziomie politycznym w Paryżu”. Dodał, że rozmowy nadal trwają i nie zapadły jeszcze żadne ostateczne decyzje.
Szef polskiej dyplomacji podkreślił jednocześnie, że najlepszą gwarancją bezpieczeństwa Ukrainy pozostaje jej własna armia. „Mamy po swojej stronie największą armię w Europie… I ma ona doświadczenie w prowadzeniu tego nowego rodzaju wojny, obejmującej miliony dronów” – powiedział.
Zobacz też: Ambasador Ukrainy: bez wysłania wojsk Polska może stracić miejsce przy odbudowie Ukrainy
Na konferencji Portalu Obronnego, wicepremier i minister obrony narodowej podkreślił, że Polska nie zamierza wysyłać żołnierzy na Ukrainę, ale chce pełnić istotną funkcję jako zaplecze logistyczne i infrastrukturalne dla działań sojuszników.
„Ja nie jestem pesymistą, tak jak niektórzy myślą, że jest koniec NATO, koniec relacji krajów atlantyckich. Ja wierzę, że Polska ma do odegrania bardzo ważną rolę bycia transatlantyckim łącznikiem Europy ze Stanami Zjednoczonymi” – powiedział minister. Dodał, że zdecydowane stanowisko nowej administracji USA oraz ostre słowa padające podczas spotkań ministrów obrony przyniosły oczekiwany skutek. – „Europa się obudziła i to jest najlepsze, co się mogło zdarzyć na te słowa. Nie oburzenie na te słowa, tylko reakcja” – zaznaczył.
Minister zwrócił uwagę na zmiany zachodzące wśród europejskich sojuszników, którzy zwiększają nakłady na obronność. – „Mówiąc o globalnej sytuacji naszych sojuszników, wszyscy się biorą do roboty. Niemcy zmieniają konstytucję, żeby więcej wydawać. W parlamentach narodowych są podejmowane decyzje o zwiększenie wydatków z budżetów” – powiedział.
Podkreślił również rolę Polski w procesie stabilizacyjnym na Ukrainie. – „Nie będzie procesu stabilizacyjnego na Ukrainie bez Polski, nie wyślemy swoich żołnierzy na Ukrainę. Chcemy być zapleczem logistycznym, infrastrukturalnym” – zaznaczył szef MON.
Kresy.pl/TVN24
































