Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy, Ołeksij Daniłow twierdzi, że nie ma żadnych wątpliwości, iż w proces decyzyjny Sądu Konstytucyjnego i wzbudzające kontrowersje orzeczenie najpewniej zaangażowana była Rosja.

Przypomnijmy, że we wtorek ukraiński Sąd Konstytucyjny (odpowiednik polskiego Trybunału Konstytucyjnego) uchylił artykuł przewidujący odpowiedzialność karną dla funkcjonariuszy publicznych za składanie fałszywych oświadczeń majątkowych. Uznał również za niezgodne z ukraińską konstytucją przepisy o weryfikacji elektronicznych oświadczeń i zniósł prawo Narodowej Agencji ds. Zapobiegania Korupcji (NAZK) do weryfikacji tych oświadczeń i rozpoznawania konfliktu interesów. Orzeczenie SK pozbawiło NAZK dostępu do państwowych rejestrów oświadczeń majątkowych. Po tej decyzji Narodowe Biuro Antykorupcyjne (NABU) oświadczyło, że jest zmuszone umorzyć wszystkie postępowania dotyczące składania fałszywych deklaracji przez urzędników.

Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, Ołeksij Daniłow powiedział w piątek w programie publicystycznym, że nie ma żadnych wątpliwości, iż w proces decyzyjny Sądu Konstytucyjnego zaangażowana była Rosja. Zaznaczył, że wygłosił taką opinię na czwartkowym posiedzeniu rady bezpieczeństwa, zwołanej przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

„Zabierając wczoraj głos na spotkaniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, podkreśliłem, że śledzimy jasne działania pewnej grupy osób mające na celu zniszczenie państwowości Ukrainy” – powiedział Daniłow. „Takie decyzje, jakie podjęły te osoby [sędziowie Sądu Konstytucyjnego – red.] są dokładnie na to ukierunkowane.

„Wierzcie mi, przyjdzie czas, wszystko się znajdzie na swoim miejscu i będzie jasne, kto za tym stoi. Co do tego, że z dużym prawdopodobieństwem bierze w tym udział państwo-agresor, prawie nie mam wątpliwości” – twierdzi sekretarz Rady. „Oni powinni mieć świadomość, że takich decyzji nie można podjąć bez konsultacji… ale oni, jako osoby reprezentujące państwo, powinni byli obowiązkowo przeprowadzić” – dodał.

Na Ukrainie formułowane są zarzuty względem sędziów Sądu Konstytucyjnego, wedle których na ich ostatnie orzeczenie w jakiś sposób wpływała strona rosyjska. Krytycy orzeczenia twierdzą, że destabilizuje ono sytuację prawną kraju, w tym w związku ze ścisłym powiązaniem reform antykorupcyjnych z unijnym wsparciem. Również prezydent Zełenski uważa, że „nie można nie zauważyć niszczycielskich ciosów zadanych osiągnięciom kraju w zapobieganiu i skutecznej walce z korupcją na Ukrainie”, zaś „natychmiastowej i rygorystycznej oceny wymagają decyzje poszczególnych podmiotów, których działania stają się coraz bardziej niebezpieczne społecznie”.

Wcześniej informowaliśmy, że ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski złożył w trybie pilnym w parlamencie projekt ustawy, zakładający m.in. uznanie za nieważny wyroku Sądu Konstytucyjnego Ukrainy, uchylający artykuł przewidujący odpowiedzialność karną dla urzędników za składanie fałszywych oświadczeń majątkowych. Zełenski wnioskuje też odwołanie skład Sądu i powołanie nowych sędziów. Zgodnie z treścią prezydenckiego projektu, parlamentarzystom zaproponowano m.in. uznanie wtorkowej decyzji Sądu za nieważne, jako nieuzasadnione i podjęte w prywatnym interesie samych sędziów, a zatem sprzecznie z zasadą supremacji prawa oraz europejskim i euroatlantyckim wyborem Ukrainy. Projekt zakłada też utrzymanie ciągłości prawodawstwa dotyczącego zapobiegania korupcji niezależnie od decyzji Sądu Konstytucyjnego, a także odwołanie obecnego składu sądu jako działającego wbrew interesom narodu będącego źródłem władzy i wyznaczenie nowych sędziów.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Propozycję ukraińskiego prezydenta skomentował przewodniczący Sądu Konstytucyjnego Ukrainy, Ołeksandr Tupyćkij. Jego zdaniem, nosi on znamiona „konstytucyjnego zamachu stanu na Ukrainie”. Oświadczył to oficjalnie, dodając, że prezydencka propozycja narusza konkretne artykuły ukraińskiej ustawy zasadniczej. Zwrócił też uwagę, że projekt ustawy proponuje de facto rozwiązanie składu Sądu Konstytucyjnego i powiedział, że nie zdziwi się, jeśli Sąd Konstytucyjny zdecydują się przekształcić w izbę Sądy Najwyższego. Dodał, że taki wariant istnieje, „ale w krajach słabo rozwiniętych”. Sędzia Tupyćkij nie wyklucza też, że Sąd Konstytucyjny może uznać ukraiński Naczelny Sąd Antykorupcyjny za niekonstytucyjny, z uwagi na jego nieprecyzyjny status.

Państwowe Biuro Śledcze Ukrainy prowadzi śledztwo, w którym przewodniczący Sądu Konstytucyjnego jest podejrzany o udział i działania w ramach zorganizowanej grupy przestępczej oraz o ukrywanie dowodów przestępstwa. Z kolei jeden deputowanych partii Hołos zainicjował wszczęcie śledztwa przeciwko sędziom Sądu Konstytucyjnego ws. możliwego udziału w spisku mającym na celu przejęcie władzy w kraju.

Ponadto, niedługo po ogłoszeniu wyroku Sądu ukraińscy dziennikarze śledczy ustalili, że Tupyćkij w 2018 roku został właścicielem działki w Korejzie na Krymie, podpisując umowę w ramach prawa rosyjskiego, przy czym nie uwzględnił tego w swoim oświadczeniu majątkowym. Pytany o to tłumaczył, że nie zrobił tego, bo nie wiedział, jak poprawnie to zgłosić. Twierdzi, że nie ma sobie nic do zarzucenia, poza tym, że nie zwrócił się do NAZK z prośbą o poradę. Mówił też, że nie widzi w całej sprawie niczego zaskakującego.

Część komentatorów akcentujących wątek „rosyjskiego śladu” zwraca też uwagę, że uchylone przez Sąd Konstytucyjny przepisy zostały zaskarżone do tego sądu przez grupę kilkudziesięciu deputowanych, z których zdecydowaną większość stanowili politycy frakcji uznawanych za prorosyjskie.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak podaje agencja informacyjna Ukrinform, według NAZK sędziowie Sądu Konstytucyjnego podjęli wtorkową decyzję we własnym interesie, ponieważ doszukano się oznak składania fałszywych deklaracji przez kilku sędziów.

Jak informowaliśmy, w piątek tysiące Ukraińców demonstrowało pod siedzibą ukraińskiego Sądu Konstytucyjnego, domagając się wydalenia do Rosji sędziów, którzy wydali wyrok uchylający artykuł przewidujący odpowiedzialność karną dla urzędników za składanie fałszywych oświadczeń majątkowych.

Przeczytaj: Kijów: protesty pod siedzibą Sądu Konstytucyjnego. Zełenski chce anulować orzeczenie i odwołać sędziów [+VIDEO/+FOTO]

W piątek w oficjalnym oświadczeniu Parlament Europejski odniósł się do orzeczenia Sądu Konstytucyjnego Ukrainy, które wzbudziło „wielkie zaniepokojenie” ze strony PE. Jego przedstawiciele wezwali Ukrainę do poważnego zajęcia się zapobieganiem korupcji, przypominając, że od postępów antykorupcyjnych reform uzależnione jest unijne wsparcie. PE popiera też inicjatywę prezydenta Zełenskiego, dotyczącą uznania głośnego orzeczenia Sądu Konstytucyjnego za nieważne i odwołanie sędziów.

Przypomnijmy, że w środę Przedstawicielstwo Unii Europejskiej na Ukrainie przypomniało, że udzielenia Ukrainie pomocy finansowej jest uzależnione od zapewnienia niezależnego, skutecznego i wolnego od nacisków politycznych działania organów antykorupcyjnych. Dzień później Europejska Prawda dotarł do listu ambasadora Ukrainy przy UE Mykoły Toczyckiego do wicepremiera Ukrainy ds. europejskiej i euroatlantyckiej integracji Olgi Stefaniszyny. W piśmie tym Toczycki ostrzegł, że z nieoficjalnych sygnałów od unijnych urzędników wynika, że wtorkowy wyrok Sądu Konstytucyjnego jest „dostateczną podstawą do zainicjowania przez KE mechanizmu tymczasowego wstrzymania obowiązywania ruchu bezwizowego” dla obywateli Ukrainy. W liście zasugerowano, że z powodu wyroku SK zagrożony może być nie tylko popularny „bezwiz”, ale także inne krótkoterminowe i strategiczne cele w relacjach z UE, m.in. współpraca w MFW będąca warunkiem otrzymania z UE 1,2 mld pomocy finansowej i integracja z rynkiem energetycznym UE. Aby nie dopuścić do „rozwoju niekorzystnego scenariusza” ambasador Toczycki zaproponował, aby powołać na wysokim szczeblu grupę roboczą, która opracuje projekt odpowiednich zmian do konstytucji Ukrainy.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Ukraiński Sąd Konstytucyjny już wcześniej ogłaszał podobne wyroki dotyczące organów korupcyjnych. 28 lipca br. uznał za niekonstytucyjny ukaz prezydenta w 2015 roku o mianowaniu Artema Sytnyka szefem NABU. 16 września br. uznał za niekonstytucyjne przepisy nadające prezydentowi szereg kompetencji, w tym upoważnienie do powołania NABU.

Unian / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz