Samoloty A-10C Thunderbolt II przylecą do Polski

Samoloty A-10C Thunderbolt II, słynne amerykańskie „niszczyciele czołgów”, zostały wysłane na misję do Europy, w tym do Polski i państw bałtyckich.

Na początku maja 10 amerykańskich samolotów szturmowych A-10C Thunderbolt II, nazywanych „niszczycielami czołgów”, z Powietrznej Gwardii Narodowej stanu Maryland, przydzielonych do 104. Eskadry Myśliwskiej, zostało wysłanych do Europy. 5 maja br. samoloty przybyły do Islandii. Ich misja to przeprowadzenie szkolenia Agile Combat Employment, a także wspieranie trwających, międzynarodowych ćwiczeń Swift Response.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

8369.32 PLN    (38.04%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Siły Powietrzne USA podały, że 4 samoloty już 6 maja przebazowały się do Norwegii, a pozostało 7 maja odleciały na ćwiczenia do Macedonii Północnej. Zaznaczono zarazem, że nie będą to ich jedyne miejsca docelowe.

„A-10 mają w planie udać się do wysuniętych stanowisk operacyjnych w Macedonii Północnej, na Łotwie, na Litwie, w Estonii i w Polsce” – poinformowano. Działania te odbywają się w ramach Agile Combat Employment. Dodajmy, że A-10 ze 104. Eskadry Myśliwskiej dość regularnie są wysyłane w rejon bałtyckie, głównie do Estonii.

Samoloty A-10, przeznaczone głównie do bliskiego wsparcia oddziałów lądowych, odgrywały istotną rolę w planach na wypadek konfliktu z Sowietami w Europie w okresie Zimnej Wojny. Już blisko 10 lat temu zwracano jednak uwagę, że ze względu na rozwój rosyjskich systemów obrony powietrznej, użycie samolotów A-10 bez uprzedniego zdobycia przewagi w powietrzu może być dość trudne i ryzykowne. Maszyny te, pomimo upływu czasu (konstrukcja pochodzi z lat 70. XX wieku, zaś w 1984 roku zakończono ich produkcję) udowodniły swoją przydatność podczas operacji w Afganistanie i w Iraku, choć zdaniem części krytyków stanowiły one w pewnym stopniu zagrożenie także dla własnych wojsk lądowych.

A-10 może przenosić dużo uzbrojenia różnego rodzaju dla zwalczania celów naziemnych. Jednak jego główną, a zarazem bardzo charakterystyczną bronią, jest działko systemu Gatlinga GAU-8/A Avenger kalibru 30 mm.

W 2016 roku informowano, że Amerykanie rozpoczęli wstępne prace nad następcą samolotu A-10 Thunderbolt II.

Czytaj także: Samoloty A-10 na polskim niebie? [+VIDEO / +FOTO]

Dodajmy, że niedawno szef resortu obrony Ukrainy Ołeksij Reznikow wyraził oczekiwanie, by ukraińscy piloci byli wkrótce szkoleni na zachodnich myśliwcach. Twierdził, że „negocjacje w tej sprawie już trwają”. Zdaniem Reznikowa, ukraińscy piloci powinni nauczyć się obsługiwać m.in. amerykańskie samoloty A-10 Thunderbolt, a także myśliwce F-15 i F-16. Wymienił także wyprodukowany w Szwecji samolot Saab JAS 39 Gripen.

Amerykańscy eksperci zwracali uwagę, że choć pozornie A-10 w teorii mogłyby sprawdzić się na Ukrainie, wspomagając zwalczanie rosyjskich zgrupowań czy kolumn pojazdów opancerzonych, to jednak warunki tamtejszego pola walki uczyniłyby ich działania bardzo trudnym. Dotyczy to głównie obecności ręcznych wyrzutni rakiet przeciwlotniczych, a także innych systemów obrony powietrznej. Potrzebowałyby też konkretnego wsparcia z powietrza. Zaznaczano zarazem, że obecność A-10 w Europie Środkowej to wyraźny sygnał dla Moskwy.

theaviationist.com / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz