Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
BAE Systems podpisało umowę licencyjną umożliwiającą uruchomienie na Ukrainie lokalnej produkcji lekkiej haubicy L119 kalibru 105 mm. Pierwszy egzemplarz ma zostać wyprodukowany do testów, a docelowo powstać ma wariant dostosowany do potrzeb Sił Zbrojnych Ukrainy. (więcej…)
Kościół katolicki 21 lipca wspomina św. Wawrzyńca z Brindisi – kapucyna, kaznodzieję, teologa i dyplomatę, który przemierzał Europę, broniąc katolickiej nauki w epoce reformacji.
Choć pozostaje znacznie mniej znany niż św. Augustyn, św. Tomasz z Akwinu czy św. Teresa z Ávili, należy do wąskiego grona świętych obdarzonych tytułem doktora Kościoła.
Przyszły święty urodził się 22 lipca 1559 roku w Brindisi na południu Italii jako Giulio Cesare Russo. Po śmierci ojca kształcił się pod opieką franciszkanów, a następnie przeniósł się do Wenecji. W 1575 roku wstąpił do kapucynów, przyjmując imię Wawrzyniec. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1582 roku.
Prezydent Rosji Władimir Putin uznał, że kluczowe sektory rosyjskiej gospodarki radzą sobie w sytuacji wojny dotykającej już głębokiego terytorium państwa.
„Na początku naszego spotkania chciałbym zaznaczyć, że stan krajowej gospodarki, jej kluczowych sektorów, jest stabilny, nawet pomimo zewnętrznych prób destabilizacji sektora paliwowo-energetycznego i niektórych innych sektorów” - słowa rosyjskiego przywódcy z jego środowego spotkania z przedstawicielami władz zacytowała agencja informacyjna Interfax.
„Jednocześnie chciałbym raz jeszcze podkreślić, że trudności, których doświadczamy na rynku paliw, mają charakter przejściowy i nie wpłyną na ogólną dynamikę gospodarczą” - powiedział Putin.
Naukowcy wykazali, że larwy drewnojada Zophobas morio, sprzedawane powszechnie jako pokarm dla gadów, ptaków i innych zwierząt, mogą służyć do szybkiego i stosunkowo bezpiecznego oczyszczania szkieletów przeznaczonych do muzealnych kolekcji.
Wyniki badań opublikowano 1 lipca w czasopiśmie naukowym „PLOS One”.
Larwy usuwają mięśnie, skórę i inne tkanki miękkie, docierając również do trudno dostępnych zagłębień czaszki. W zależności od rozmiarów preparatu proces trwał od kilku godzin do kilku dni. To o wiele krócej niż trwają standardowe procedury preparacji.
Prowadząc wojną przeciwko Iranowi Amerykanie odczuwając coraz większe potrzeby tankowania swoich samolotów wykonujących misje aż z baz w Europie. Dlatego chcą, by ich samoloty tankowania powietrznego mogły stacjonować w Bułgarii.
Wniosek o zezwolenie na dyslokację amerykańskich samolotów wywołał w środę w bułgarskim Zgromadzeniu Narodowym trzygodzinną debatę. Głosowanie trzeba było powtórzyć na wniosek przewodniczącego partii "Odrodzenie" (Wazrażdane) Kostadina Kostadinowa. Wniosek został zatwierdzony, uzyskując poparcie 124 parlamentarzystów z rządzącej Postępowej Bułgarii (PB) i 15 z Ruchu Praw i Wolności (DPS), jak podała agencja informacyjna Novinite.
Przeciw zgodzie na stacjonowanie w Bułgarii amerykańskich samolotów-cystern zagłosowało 12 parlamentarzystów nacjonalistycznego "Odrodzenia". Jednaj jeden przeciwnik znalazł się także w szeregach rządzącej PB. Dwóch jej deputowanych wstrzymało się od głosu.
Sąsiadujący z Rosją Kirgistan jest uzależniony od importu ropy i paliw właśnie od niej. Problemy rosyjskiego sektora naftowego związane z ukraińskimi atakami skłoniły środkowoazjatyckie państwo do inwestycji we własne moce produkcyjne.
20 lipca została podpisana umowa inwestycyjna między rządem Kirgistanem a chińsko-kirgiską spółką Central Asian Energy LLC na budowę małej rafinerii w Koczkor-Acie, w obwodzie dżalalabadzkim w zachodniej części państwa. Rafineria ma produkować benzynę, olej napędowy o klasie ekologicznej K-5 i K-6, bitum oraz oleje silnikowe.
Projektowana zdolność rafinerii to 450 tys. ton produktów naftowych rocznie. Wartość inwestycji szacowana jest na 25 milionów dolarów, jak podał w środę portal Fergana.
Oho. Zaczęło się już relatywizowanie. Jeszcze nie tak dawno słyszeliśmy zarzekanie się, że Duda za żadne skarby nie pojedzie do Jerozolimy. Teraz słyszymy, że nie pojedzie, jeśli to, to i to. Za parę dni pewnie usłyszymy, że Duda pojedzie, o ile to to i to. I kto wie, czy ostatecznie nie będzie w ten deseń, że ów pan prezydent pojedzie i będzie cicho siedział i pokornie słuchał.
Tego sie nie podaje, rezim zabrania, ale V. Putin mial powody do oskarzen, ta cala Fotyga i spolka zaatakowala Rosje listem nienawisci. Zatem prezydent Rosjii im odpowiedzial.
A oskarżenia żydów też by skomentował?
Kiedy wreszcie Dooda bedzie sam decydowal?
„Światowym Forum Holokaustu, które odbędzie się z okazji 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz”
Owe forum to zapewne miejsce gdzie będzie lansowana żydowska narracja historii przez pryzmat wyłącznie żydowskich ofiar II WS, a zaproszeni goście będą się zapewne prześcigać w umizgach wobec gospodarzy.
Nie powinno się używać nieuzasadnionego historycznie (lecz bardziej propagandowego) terminu „Holokaust” (do tego pisanego z dużej litery) tylko np. terminu eksterminacja lub wyniszczanie. Zawłaszczony przez „przemysł holokaustu” termin „Holokaust” sakralizuje wyłącznie żydowskie ofiary II WS a umniejsza znaczenie ofiar pochodzących z innych narodów (w tym ofiar polskich). Ponadto termin „Holokaust” (ofiara całopalna) w znaczeniu masowego wyniszczania ludzi został po raz pierwszy użyty przez cudzoziemców którzy, którzy już pod koniec XIX stulecia oburzali się na wieść o masakrach (faktycznym paleniu ludzi żywcem) , jakich dokonywano wówczas na Ormianach. Amerykańska misjonarka Corinna Schattuck, która była świadkiem spalenia żywcem prześladowanych Ormian, w liście do siostry pisała: „Nie sposób opisać mdlącego smrodu, jaki się wydobywał z gregoriańskiego kościoła, w którym dokonał się Holocaust”.
„…Ormianie szukali często azylu przed krwawymi rzeziami w budynkach kościelnych, a te nie były oszczędzane przez Turków. W wielkiej ormiańskiej katedrze w Urfie, która mogła pomieścić w swoich murach ponad 8 tysięcy ludzi, oprawcy spalili około 3 tysięcy chroniących się tam chrześcijan. Przed egzekucją naigrawali się jeszcze z Chrystusa, wołając do zamkniętych wewnątrz Ormian: „Niechże Chrystus udowodni teraz, że jest większym prorokiem niż Mahomet”. …..
Jak informował brytyjski dyplomata, G. H. Fitzmaurice, nawet po upływie dwóch miesięcy od tej masakry czuć było w całym mieście nieznośny swąd spalonych ludzkich ciał…”
(G.Kucharczyk – „Pierwszy Holokaust XX wieku”)
„Światowym Forum Holokaustu, które odbędzie się z okazji 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz”
Wobec zawłaszczania przez środowiska żydowskie w wyłączność tego obozu należy przypomnieć , że pierwszymi więźniami Oświęcimia byli Polacy – 5 i 6 maja 1940 roku w Jarosławiu gestapowcy aresztowali kilkudziesięciu uczniów Szkoły Budowlanej podejrzanych o przynależność do organizacji konspiracyjnej. część aresztowanych po wstępnych badaniach zwolniono, a pozostałych wywieziono do więzienia w Tarnowie. Ta grupa młodzieży weszła w skład pierwszego transportu oświęcimskiego – 14 czerwca 1940 roku. Byli wśród nich Stanisław Ryniak (nr obozowy 31), Mieczysław Popkiewicz (nr obozowy 36), Kazimierz Tokarz (nr obozowy 282) , Wiesław Kielar (nr obozowy 290). Numery 1-31 otrzymali przestępcy kryminalni narodowości niemieckiej przywiezieni do Oświęcimia 20 maja 1940 roku z obozu w Sachsenhausen. Objęli oni funkcje w tzw. „wieźniarskim samorządzie obozowym”. Aresztowania i wywózki okolicznych mieszkańców do obozów takich jak : Oświęcim, Dachau, Buchenwald, Oranienburg-Sachsenhausen, Hamburg-Neuengamme, Pustków, Gross-Rosen – trwały przez cały okres okupacji. W skład oświęcimskiego kombinatu śmierci wchodził nie tylko macierzysty obóz w Oświęcimiu (założony w 1940 roku), ale także obóz w odległej o 3 km. Brzezince oraz 39 obozów pobocznych na terenie całego Śląska i nawet poza nim. Budowę obozu w Brzezince rozpoczęto w październiku 1941 roku. W 1943 roku na rozkaz Himmlera dokonano podziału całego kombinatu oświęcimskiego na trzy obozy: Obóz Koncentracyjny Oświęcim I (Auschwitz I), Obóz Koncentracyjny Oświęcim II-Brzezinka (Auschwitz II) i Obóz Koncentracyjny III -obozy poboczne (Ausenlager). Z dniem 25 listopada 1944 wcielono pod względem organizacyjnym obóz w Brzezince do obozu macierzystego , który nazwano Konzentrationslager Auschwitz, a obóz Oświęcim III przemianowano Konzentrationslager Monowitz (od miejscowości Monowice gdzie dla koncernu IG Farben wybudowano olbrzymie zakłady syntetycznej benzyny Buna-Werke). Na skutek tych zmian nazw będących w istocie tylko zmianą szyldów, z listy hitlerowskich obozów „zniknął” obóz w Brzezince , osławiony na świecie jako największy obóz wyniszczenia. To właśnie tutaj , a nie w samym Oświęcimiu miała miejsce masowa eksterminacja Żydów. Natomiast w obozie macierzystym w Oświęcimiu ginęli przede wszystkim Polacy a także więźniowie innych narodowości. Ale ponieważ nazwa Oświęcimia (Auschwitz) jest na świecie powszechnie znana a Brzezinki o wiele mniej więc środowiska żydowskie postanowiły zawłaszczyć ją tylko dla siebie.
„Światowym Forum Holokaustu, które odbędzie się z okazji 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz”
W istocie żadnego „wyzwalania” tam nie było tylko zajęcie opuszczonego przez Niemców obozu
„Kłamstwa oświęcimskie” – Grzegorz Braun
Uważam Rze HISTORIA” styczeń 2015
POLACY nie powinni bezkrytycznie powielać narracji fabrykowanych na potrzeby sowieckiej propagandy wojennej – bo jeszcze się doczekamy, że nas ogłoszą głównymi fałszerzami tej historii.
Kiedy na terenie niemieckiej fabryki śmierci Auschwitz-Birkenau trwać będą uroczyste obchody 70. rocznicy tzw. wyzwolenia, padnie wówczas wiele słów aż nadto oczywistych. Mowa będzie o największej zbrodni w dziejach ludzkości i o tym, że pamięć ofiar jest konieczna, by nie powtórzyło się nigdy… Co właściwie? Ano, to wiadomo w ogólności: Hitler, wojna, Zagłada – a o szczegółach nikt nie wspomni, jak zwykle, bo są one niezręczne dla wszystkich bez wyjątku uczestników takich spektakli hipokryzji w międzynarodowej obsadzie.
Do tych krępujących szczegółów należy m.in. urządzenie przez sowieckich „wyzwolicieli” łagru 22 (na terenie Auschwitz I od wiosny do jesieni 1945) i łagru 78 (do wiosny 1946 – na odcinkach B1a i B1b w Birkenau). Temu zresztą zawdzięczamy zachowanie infrastruktury obozowej w tak znacznych rozmiarach – inaczej ludziska byliby rozebrali baraki do ostatniego, na opał w ciągu pierwszej powojennej zimy. Że było później co wpisać na listę światowego dziedzictwa Unesco – to dzięki czujności płk. NKWD Masłobojewa, który trzymał tu pod strażą najmniej 25 tys. ludzi, nominalnie niemieckich jeńców, ale wśród nich także Polaków ze Śląska, którzy sukcesywnie ekspediowani byli do łagrów w głąb ojczyzny światowego proletariatu.
Tego typu faktografia – łatwo ewokująca wspomnienie oczywistej symetrii obu systemów: narodowego i międzynarodowego socjalizmu -jest skutecznie eliminowana z pola widzenia turystów i pielgrzymów odwiedzających muzeum oświęcimskie, a także przybywających lam mężów i żon stanu. Ci ostatni do woli używają więc zmanipulowanej pamięci historycznej do legitymizowania swych współczesnych reżimów i ich aktualnej polityki. Np. przywódcy Rosji, prawi dziedzice! NKWD i innych zbrodniczych organizacji, bez żenady powołują się na zasługi w „zwycięstwie nad faszyzmem” – z pominięciem, rzecz jasna, inicjatywy Sowietów w rozpętaniu II wojny światowej i ich zgodnej w tym dziele kooperacji z założycielami KL Auschwitz.
Sowietom zawsze potrzebna była wizja zła absolutnego, przy którym nikt nie ośmieli się pytać o GUŁag, czy jakiś Katyń. Czemuż jednak tę zakłamaną, idealizującą Armię Czerwoną i rozgrzeszającą Stalina wersję dziejów XX wieku uparli się wiecznie żyrować wszyscy inni bywalcy oświęcimskich ceremonii? To proste: cały aktualny porządek świata opiera się na wersji historii podyktowanej przez zwycięzców II wojny światowej Przy czym zauważyć trzeba, że do tego klubu dołączają dziś na bezczelnego sami Niemcy, już od lat 60. chętnie dzielący się z innymi odpowiedzialnością za „nazizm”.
To jednak nie jedyny smutny paradoks: oto kultywowanie stalinowskiej wersji II wojny światowej włączyło do swej oficjalnej agendy państwo położone w Palestynie – po spotkaniu Peres-Miedwiediew w sierpniu 2009 r. dowiedzieliśmy się, że obie strony zgodnie potępiają negowanie Holokaustu na równi z negowaniem wyzwolicielskiej roli Armii Czerwonej. Tak więc kwestionowanie stalinowskiej wersji historii podciągnięte zostało pod „kłamstwo oświęcimskie”. A że nie chodziło tu o chwilową tylko „mądrość etapu” – o tym przekonaliśmy się trzy lata później, gdy Peres z Putinem dokonali uroczystego odsłonięcia imponującego pomnika wdzięczności A.Cz. wzniesionego właśnie w Izraelu.
Najwyraźniej nie przeszkadza tani nikomu faktyczna rola Sowietów w fałszowaniu pamięci II wojny światowej – np. fakt przetrzymywania przez nich zabranych w 1945 r. ksiąg oświęcimskich, co przez dziesiątki lat skutkowało monstrualnym przeszacowaniem liczby ofiar niemieckiego ludobójstwa w Auschwitz-Birkenau. Wszak jeszcze kiedy w 1979 r. Jan Paweł II wygłaszał w Oświęcimiu przejmujące kazanie, wspominał tu o „śmierci czterech milionów ludzi z różnych narodów”. Dopiero ponad dekadę później muzeum oświęcimskie oficjalnie skorygowało tę liczbę do „ok. 1,1 miliona ofiar” – po tym, jak pewnemu francuskiemu badaczowi po raz pierwszy udostępniono w Moskwie niemieckie rejestry obozowe. Nb. figuruje tam pono 69 tysięcy zgonów – liczba nadal porażająca, wszak radykalnie różna od wcześniejszych norymberskich szacunków. Ten dysonans poznawczy prowizorycznie załatano właśnie na przełomie lat 80. i 90., kiedy to jeden z ówczesnych „autorytetów moralnych” zasiadających w radzie muzeum stwierdzić miał podobno, że przecież „mniej niż milion” być nie może. I tak to „naukowo” ustaloną liczbę podał do wiadomości publicznej ówczesny kierownik działu historyczno-badawczego dr Franciszek Piper. Specjalistyczna wiedza tego ostatniego została nb. spopularyzowana przez amerykańskiego Żyda-rewizjonistę, który zarejestrował kamerą wideo objaśnienia dr. Pipera, że prezentowana zwiedzającym „komora gazowa” w Auschwitz I jest w istocie tylko rekonstrukcją, czy, jak kto woli, dekoracją zaaranżowaną ex-post, już po wojnie (sic – kto ciekaw, łatwo znajdzie w sieci: David Cole interwievs Dr. Franciszek Piper in Auschwitz).
Żeby uniknąć nieporozumień: wśród ofiar niemieckiego ludobójstwa autor niniejszych uwag wspomina także i własnych krewnych – wśród nich śp. Aleksandra Stawiskiego (ur. 1926, zm. w Auschwitz 1943). Otóż właśnie w imię pamięci rzeczywiście pomordowanych nie należy tu tolerować politycznej propagandy – ani postsowieckiej, ani żadnej innej. Celem musi tu być wyłącznie prawda, bo tylko ona może nas wyzwolić autentycznie – a nie tak, jak nie przymierzając Sowieci oświęcimiaków. Uwolnienie Polski od mimowolnej roli żyranta cudzych kłamstw i matactw, to imperatyw pilny i oczywisty. Skalę trudności zwiększają liczne pouczające przypadki, z których tu wspomnijmy tylko inicjowany przez GWiazdę śmierci lincz na śp. Dariuszu Ratajczaku. Jeśli jednak polscy historiografowie, badacze i popularyzatorzy sami nie zabiorą się za ostateczne rozminowanie tego pobojowiska historii, jakim pozostaje Auschwitz-Birkenau – wówczas łacno okazać się może, że w zawłaszczanej przez innych pamięci Oświęcimia to dla nas zarezerwowano znów rolę kozła ofiarnego.
Mieli szansę uświadomić sobie, że to na ich barkach stoi odpowiedzialność, by już nigdy coś podobnego się nie powtórzyło. Właśnie, dlatego obchody powinny odbywać się w Auschwitz w Polsce, a nie w Jerozolimie – mówi szef fundacji From the Depths. Instytut, Yad Vashem, oficjalny organizator 5. Światowego Forum Holocaustu, poinformował, że tylko przedstawiciele USA, Rosji, Francji, Wielkiej Brytanii i Niemiec będą przemawiać na uroczystości upamiętniającej wyzwolenie Auschwitz. Zaproszenie do Jerozolimy otrzymał również prezydent Andrzej Duda. Przywódca Polski nie poleci jednak na uroczystość, która odbędzie się 23 stycznia w Jerozolimie 75 rocznica, o czym poinformował oficjalnie w zeszłym tygodniu i ma się szacunek za to. Przypomnijmy, że Andrzej Duda i Polacy będą uczestniczyć w obchodach wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau, które 27 stycznia odbędą się w Oświęcimiu. I powinien prezydent Duda nie wpuszczać Żydów do Polaki z Jerozolimy i żadnych z poza granic Polski, bo uroczystość powinna być w Polsce, bo obozy Auschwitz-Birkenau są w Polsce a nie w Jerozolimie. I teraz zależy od rządu Polskiego, jaki mają szacunek do siebie i poszanowanie jak by wpuścili Żydów do Polski, na jaką bądź wycieczkę czy wczasy jak nie szanują nas to wara od Polski i zamknąć granice dla Żydostwa nie z Polski. Bo jak wpuszczą to ja sam Polak będę nasz rząd Polski nie szanował i nie dam im honoru tylko ich sam będę opluwał tak jak to robią inne kraje. Bo z tej uroczystości sami Amerykanie się śmieją z Polaków i naszego rządu nie mówiąc o innych krajach, że zrobili sobie pośmiewisko na cały świat z Polski Żydzi z Jerozolimy. A teraz naród Polski czeka, co postąpi rząd Polski i będzie patrzał na jego poczynania czy dalej będzie Żydów całował po dupie i przepraszał, że żyją.