Rosja nie jest zamieszana w atak hakerski na instytucje USA – oświadczył w poniedziałek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Nazwał oskarżenia wobec Rosji „gołosłownymi”.

Rosja nie ma związku z takimi atakami, a w szczególności z tym atakiem. Mówimy o tym oficjalnie i kategorycznie – powiedział Pieskow w poniedziałek, cytowany przez agencję „RIA Novosti”. Skomentował w ten sposób doniesienia o działaniach hakerów, których ofiarą padły urzędy i firmy w USA.

„Wszelkie oskarżenia wobec Rosji są absolutnie gołosłowne i są raczej dalszym ciągiem ślepej rusofobii, która pojawia się przy jakichkolwiek incydentach” – powiedział rzecznik Kremla. Wyraził opinię, że dyskusja na temat ataków hakerskich, która toczy się w USA, w żaden sposób nie dotyczy Rosji.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W piątek sekretarz stanu USA Mike Pompeo oznajmił, że to Rosja stoi za zmasowanym atakiem hakerskim, na skutek którego  zinfiltrowane zostały m.in. liczne instytucje rządowe USA.

Cyberataki trwają od wiosny. Zaledwie kilka tygodni temu wykryły je prywatne firmy. Dziennik „New York Times” pisał, że amerykańskie służby wywiadowcze  poinformowały Kongres, że ich zdaniem za atakiem stoi rosyjska Służba Wywiadu Zagranicznego (SWR).

Zobacz także: USA: Media: Za atakami hakerskimi na agencje rządowe stała Rosja. Rosyjska ambasada reaguje

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przypomnijmy, że norweski kontrwywiad informował na początku grudnia, że za cyberatakiem na serwery parlamentu w Oslo, do którego doszło w sierpniu bieżącego roku, „stała prawdopodobnie” grupa rosyjskich hakerów znana jako APT28 lub Fancy Bear.

Pod koniec maja bieżącego roku Angela Merkel obciążyła Rosję odpowiedzialnością za cyberatak na Bundestag sprzed pięciu lat. Podczas pytań poselskich w niemieckim parlamencie powiedziała, że ślady prowadzą do rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W lutym bieżącego roku gruzińskie ministerstwo spraw zagranicznych odniosło się do kwestii cyberataku z października 2019 roku, w wyniku którego przestały działać tysiące państwowych i prywatnych stron internetowych w Gruzji. Przestało działać ponad 2 tys. witryn internetowych, m.in. strony biura prezydenta i dwóch prywatnych stacji telewizyjnych, Imedi i Maestro. W wielu przypadkach, na stronach tych zamiast głównej strony pojawiało się zdjęcie byłego prezydenta Micheila Saakaszwiliego i napis-cytat z filmu „Terminator”, „I’ll be back” („Jak wrócę”). Według strony gruzińskiej, atak ten został zaplanowany i przeprowadzony także przez rosyjski wywiad wojskowy.

ria.ru / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz