Rzeczniczka SG: Białorusini wrzucają migrantów do rzeki

W piątkowej rozmowie z Interią rzeczniczka Straży Granicznej ppor. Anna Michalska poinformowała, że białoruskie służby posuwają się do wpychania migrantów na bagna czy wrzucania ich do Bugu.

Białoruskie służby posuwają się do wpychania migrantów na bagna czy wrzucania ich do Bugu, przekonywała w piątkowej rozmowie z Interią rzeczniczka Straży Granicznej ppor. Anna Michalska. Zdaniem ppor. Michalskiej na granicy może koczować nawet kilkanaście tysięcy osób. „Część z nich jest dowożona i zgromadzona np. w dawnych placówkach białoruskich. Słyszeliśmy, że niektórzy z migrantów koczują także na lotniskach. Po stronie polskiej nie ma żadnych koczowisk”.

Według rzeczniczki Straży Granicznej Białorusini wymagają by migranci kupowali bilety zarówno na Białoruś jak i powrotne, mimo że nie planują wracać do swoich krajów. „To czysty zysk dla białoruskich linii”.

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

„Zakładamy, że do 5 proc. wszystkich nielegalnych migrantów przedostaje się do Polski. Cudzoziemcom, a zwłaszcza kobietom, nie uda się sforsować ogrodzenia z concertiny. Ale jeśli tych osób jest 100 czy 200 i ktoś im pomaga, daje narzędzia do rozcinania drutów czy pontony do przepływania Bugu, a dodatkowo obserwuje nasze patrole, to część z tych osób się przedziera. Następnie są odbierani w umówionym miejscu i jadą w kierunku niemieckiej granicy. Koszt takiego transportu to nawet kilka tysięcy euro” – poinformowała rzeczniczka Straży Granicznej ppor. Anna Michalska

Zauważyła, że ogrodzenie na granicy codziennie jest niszczone przez próby przekraczania granicy, „ale na bieżąco je naprawiamy”. Dodała, że podlaskiego odcinka granicznego pilnuje obecnie siedem tysięcy osób z różnych służb mundurowych.

Zobacz też: Rosja wskazała winnego sytuacji na polsko-białoruskiej granicy

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

W trakcie przekraczania granicy imigranci mają zwykle rozdzielać się na mniejsze grupy i uciekać w różnych kierunkach. „W takiej sytuacji wzywane są pozostałe patrole, zatrzymywane są pojedyncze osoby, jeżeli nie wykonują poleceń to również przy użyciu środków bezpośredniego przymusu. Pozostali są poszukiwani”.

Rzeczniczka Straży Granicznej poinformowała, że w związku ze zwiększoną liczbą żołnierzy na granicy i co za tym idzie większą ilością patroli, służby białoruskie „posuwają się coraz dalej”. Według SG białoruscy pogranicznicy „wypychają ludzi na bagna, a ostatnio wrzucili dwie osoby do Bugu, z czego jedna utonęła„.

Kresy.pl/Interia

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz