W nocy z soboty na niedzielę wojska rosyjskie przeprowadziły atak rakietowy i dronowy na rafinerię w Krzemieńczuku w obwodzie połtawskim. Prezydent Wołodymyr Zełenski nazwał to uderzenie “nikczemnym atakiem na infrastrukturę energetyczną”.
Rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało w niedzielę, że przeprowadziło nocny atak na rafinerię naftową w Krzemieńczuku, która zaopatruje ukraińskie siły w Donbasie. W komunikacie resortu przekazano, że uderzenie przeprowadzono przy użyciu rakiet odpalonych z powietrza i morza, a także dronów uderzeniowych. Strona rosyjska oceniła atak jako skuteczny.
Rafineria w Krzemieńczuku znajduje się w centralnym obwodzie połtawskim, jednak jej strategiczne znaczenie wynika z tego, że dostarcza paliwo dla wojsk ukraińskich walczących w Donbasie.
Zobacz też: Rosja. Miasto w Tatarstanie zaatakowane przez ukraińskie drony [+VIDEO/+FOTO]
„Niestety, doszło do uszkodzeń infrastruktury energetycznej” – przekazał prezydent Wołodymyr Zełenski w wieczornym przemówieniu z 16 czerwca. „To nikczemny atak na ukraińską infrastrukturę energetyczną. Rosja pluje na wszystko, co społeczność międzynarodowa próbuje zrobić, by zakończyć tę wojnę” – dodał. Zełenski zaznaczył, że uderzenie nastąpiło „po tym, jak Amerykanie poprosili nas, byśmy nie atakowali rosyjskich obiektów energetycznych”.
Tymczasem rosyjski resort obrony poinformował również o zdobyciu wsi Malyniwka (ros. Ulianowka) w obwodzie donieckim. Teren ten znajduje się w regionie, który Moskwa w całości rości sobie jako część Federacji Rosyjskiej. Rosja kontroluje obecnie większość obwodów donieckiego i ługańskiego, które razem tworzą Donbas.
Rosyjskie wojska miały również posunąć się głęboko w linie ukraińskiej obrony w obwodzie sumskim, gdzie – według Moskwy – zadały „poważne straty” jednostkom ukraińskim. Choć obwód sumski nie jest objęty formalnymi roszczeniami terytorialnymi Rosji, Kreml mówił wcześniej o stworzeniu tam “strefy buforowej”.
Kresy.pl/Reuters





























