Rosyjskie służby mają prowadzić operacje szpiegowskie z wykorzystaniem kamer podłączonych do internetu – ostrzegają holenderskie służby cywilne i wojskowe. Celem są państwa NATO w Europie oraz Ukraina, a przejęty obraz ma służyć m.in. do śledzenia transportów wojskowych. (więcej…)
Po tym, jak irański samolot pasażerski wyruszył do kontrolowanej przez Ansarullah stolicy Jemenu - Sany, na jej lotnisku doszło do eksplozji. Irańczycy wylądowali więc w innym jemeńskim mieście.
Saudyjczycy wraz ze swoimi regionalnymi sprzymierzeńcami od lat starają się blokować ruch lotniczy do Sany, nie uznając kontroli Ansarullahu nad jemeńską stolicą. Pierwszym samolotem od ponad roku, który pojawił się na jej lotnisku, był irański samolot, który zabrał delegację jemeńskich szyitów-zajdytów do Teheranu na uroczystości pogrzebowe zabitego przywódcy irańskiego Alego Chameneiego. Delegacja ta miała wrócić do Sany w poniedziałek. Tak się jednak nie stało.
Płyta portu lotniczego w Sanie została w poniedziałek ostrzelane pociskami. W efekcie samolot irańskich linii Mahan Air zmienił trasę i wylądował w innym jemeńskim mieście pod kontrolą Ansarullahu - Hudajdzie. Delegacja Ansarullahu opuściła samolot właśnie tam.
Donald Trump zapowiedział bezprecedensowy odwet wojskowy, gdyby Iranowi udało się przeprowadzić zamach na jego życie. Prezydent USA mówi, że od lat znajduje się na irańskiej liście celów, a podczas pogrzebu Alego Chameneiego ponownie pojawiły się wezwania do jego zabicia.
W piątek prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump powiedział w rozmowie z „New York Post”, że pozostawił instrukcje dotyczące odpowiedzi wojskowej na wypadek, gdyby Iranowi udało się przeprowadzić zamach na jego życie. Teheran miałby wówczas zostać zbombardowany na niespotykaną dotąd skalę.
„Od dawna jestem na ich liście. Z tym właśnie mamy do czynienia. […] Zostawiłem instrukcje. Gdyby cokolwiek się wydarzyło, mają ich dosłownie zbombardować na skalę, jakiej nigdy wcześniej nie widzieli” — powiedział Trump.
Rosja nie dysponuje obecnie siłami pozwalającymi jej zaatakować Polskę, ale może zdecydować się na prowokację – ocenił wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. W opublikowanej w niedzielę rozmowie z włoskim dziennikiem „Il Messaggero” zapewnił, że Warszawa poważnie traktuje rosyjskie groźby, choć nie reaguje na nie paniką.
Wywiad przeprowadzono w sobotę w Rzymie. Pytany o sytuację na Ukrainie i możliwość odniesienia przez Kijów militarnego zwycięstwa Sikorski zwrócił uwagę, że ukraińskie państwo osiągnęło znacznie więcej, niż przewidywano na początku rosyjskiej inwazji.
„Gdybyśmy pięć lat temu powiedzieli, że Ukraina uniknie okupacji, będzie dalej eksportować zboże Morzem Czarnym i stabilnie utrzymywać front, nikt by nam nie uwierzył. Kijowowi udało się zrobić znacznie więcej niż ktokolwiek mógł przewidzieć” – powiedział szef polskiego MSZ.
Policja ustaliła personalia mężczyzny, który miał wulgarnie znieważać dziewczynki narodowości ukraińskiej w autobusie miejskim w Bielsku-Białej. MZK poinformował, że sprawcą zdarzenia okazał się pracownik spółki, od dłuższego czasu przebywający na zwolnieniu lekarskim. (więcej…)
Jedna osoba zginęła, a cztery zostały ranne w ataku drona Sił Zbrojnych Ukrainy na przystanek autobusowy w mieście Enerhodar, przy którym działa Zaporoska Elektrownia Atomowa.
Szef administracji miasta z ramienia Rosji Maksim Puchow twierdzi, że jeden z ukraińskich dronów trafił w przystanek autobusowy. Zginęła tam 55-letni kobieta. Według urzędnika atak miał nastąpić w niedzielę o godz. 5:40 czasu warszawskiego. Inny dron spadł w nocy sklep, uszkadzając dach, fasadę i szyby, ale w tym przypadku nikt nie został ranny. Pięć dronów zostało zestrzelonych, twierdził Puchow, którego słowa zacytowała agencja Interfax.
Wcześnie Puchow poinformował, że jeden z dronów eksplodował, przy ośrodku medycyny dziecięcej w Enerhodarze. Strona ukraińska nie skomentowała tych doniesień.
































