Dyrektor wywiadu zagranicznego (SWR) Rosji Siergiej Naryszkin, powiedział w środę, że wśród wydalonych z państw zachodnich rosyjskich dyplomatów znajdowali się oficerowie tej służby, którzy „odpowiadali za bezpieczeństwo placówek”.

Agencja RIA Nowostii cytuje Naryszkina, który zaznaczył, że oficerów wywiadu było niewielu i odpowiadali za bezpieczeństwo placówek.

Wcześniej rzeczniczka amerykańskiego Departamentu Stanu Heather Nauert stwierdziłą, że 60 dyplomatów wydalonych z kraju w związku ze sprawą Siergieja Skripala było oficerami wywiadu działający pod przykryciem dyplomatycznym.

CZYTAJ TAKŻE: Turcja nie zamierza wydalić rosyjskich dyplomatów. W tle ważny kontrakt zbrojeniowy

Naryszkin przyznał, że pośród wydalonych dyplomatów znajdowały się osoby, które oficjalnie występowały jako pracownicy SWR i odpowiadały za kontakty ze służbami specjalnymi tych krajów w tzw. kanale partnerskim.

Wydalenie dyplomatów przez państwa zachodnie Naryszkin nazwał za „brudną i cyniczną prowokację”, co tworzy „atmosferę rusofobii”. Zapowiedział dosyć twardą odpowiedź.

27 państw zachodnich, w tym USA, Australia i 18 krajów UE, ogłosiły wydalenie rosyjskich dyplomatów w związku z zamachem na byłego pułkownika rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU i brytyjskiego agenta Siergieja Skripala, o który Londyn oskarża Moskwę.

Wcześniej sama Wielka Brytania wydaliła 23 rosyjskich dyplomatów, po czym taką sama liczbę brytyjskich dyplomatów wydaliła Rosja.

Kresy.pl / interia.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz