Na pokładzie statku “Bułgaria”, który wczoraj zatonął na Wołdze, było 208 osób. Według Ministerstwa Spraw Nadzwyczajnych Federacji Rosyjskiej – liczba ofiar może sięgnąć nawet 115 osób
Ratownicy pracujący w Tatarstanie przy zatopionym wraku statku wydobywają kolejne ciała ofiar wczorajszej katastrofy. Oficjalnie stwierdzono już śmierć kilkunastu osób.
Prom „Bułgaria” zatonął wczoraj przed południem podczas rejsu wycieczkowego po Wołdze. Kierujący akcją ratowniczą funkcjonariusze Ministerstwa do Spraw Nadzwyczajnych zamierzają podnieść wrak z dna Wołgi.
Statek wypłynął w sobotę z portu w Kazaniu i wczoraj wieczorem miał powrócić do Kazania. W rejonie Kamsko – Ustińskim podczas silnego deszczu „Bułgaria” zaczęła nabierać wody, przechyliła się na prawą burtę i gwałtownie zatonęła. Pokład zdążyło opuścić kilkadziesiąt osób, głównie dorośli. Około 30 dzieci bawiło się pod opieką personelu pokładowego w jednej z sal. Świadkowie twierdzą, że nie zdążyły one opuścić statku. Potwierdzają te tragiczne informacje również płetwonurkowie penetrujący wrak promu.
„Dysponujemy tylko relacjami świadków, że podczas manewru zawracania fala zalała prawą burtę i statek utrzymał się na powierzchni około 8 minut. Nie możemy znaleźć kapitana, a jego pomocnik jest w szoku i nie może nic powiedzieć. Załoga łącznie z personelem pomocniczym liczyła 31 osób, byli też gapowicze minimum 6 osób, a może i więcej” – mówią ratownicy pracujący na miejscu tragedii. Zatonięcie „Bułgarii” przeżyło 80 osób. Ocaliła je załoga przepływającego obok statku „Arabella”. Komitet Śledczy wyjaśni, dlaczego przepływające również w tym czasie barki nie ruszyły na pomoc tonącym.
IAR/Kresy.pl






























