Biały Dom przyznaje, że do tej pory nie odnotowano wojskowego i gospodarczego wsparcia Rosji ze strony Chin, czego obawiano się na początku wojny rosyjsko-ukraińskiej – podaje Reuters.

Agencja Reuters podała we wtorek, że w ostatnich dniach rozmawiała z wysokimi rangą urzędnikami administracji rządowej USA, którzy przyznają, że nie odnotowali ze strony Chin żadnego jawnego wsparcia wojskowego i gospodarczego dla Rosji. Dwie miesiące temu, po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, Waszyngton obawiał się takiej ewentualności.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

470 PLN    (2.13%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Amerykańscy dygnitarze zaznaczają, że ogólnie wciąż nieufnie podchodzą do wieloletniego wsparcia Chin dla Rosji, jednak wsparcie militarne i gospodarcze, którego się obawiali, nie nadeszło – przynajmniej na razie. Dla USA to faktyczna ulga, szczególnie w kontekście napiętych relacji na linii Waszyngton-Pekin.

Jeden z cytowanych przez Reuters urzędników Białego Domu powiedział, że nie zaobserwowano, by Chiny „zapewniały bezpośrednie wsparcie militarne dla wojny Rosji na Ukrainie, czy systematycznie angażowały się w pomaganie Rosji, by ta mogła omijać sankcje” nałożone przez USA. Dodał, że rząd Stanów Zjednoczonych w dalszym ciągu „monitoruje ChRL i wszelkie inne kraje, które mogłyby udzielić wsparcia Rosji lub w inny sposób unikać sankcji USA i naszych partnerów”.

Reuters zaznacza, że władze Chin unikają też wchodzenia przez swoje państwowe rafinerie w nowe kontrakty z Rosjanami, pomimo znacznych rabatów. W marcu kontrolowana przez chińskie państwo Grupa Sinopec zawiesiła rozmowy dotyczące dużych inwestycji w sektor petrochemiczny w Rosji, a także przedsięwzięcia związanego z marketingiem gazu. Agencja przypomina też, że USA pozytywnie odebrały sytuację, gdy w ubiegłym miesiącu Chiny wstrzymały się od głosy podczas głosowania w RB ONZ nad potępieniem rosyjskiej inwazji. Pekin odmawia zarazem potępienia samych działań Rosji na Ukrainie, a jednocześnie ostro krytykuje zachodnie sankcje nakładane na Moskwę.

Czytaj także: Xi Jinping: W Europie rozgorzały „plemienne wojny”. Chiny sprzeciwiają się sankcjom

Ponadto, w pierwszym kwartale tego roku wzrosły obroty handlowe między Rosją a Chinami, zaś w lutym oba państwa ogłosiły nieograniczone partnerstwo w sporach z Ukrainą i Tajwanem.

W poniedziałek chińska ambasada w Waszyngtonie opublikowała dokument, w którym zarzuca Stanom Zjednoczonym rozpowszechnianie „nieprawd” celem zdyskredytowania Chin w kontekście Ukrainy. Wymieniono tam m.in. marcowy przeciek do prasy, według którego Rosja starała się u Chin o pomoc wojskową, podczas gdy amerykańscy urzędnicy powiedzieli, że nie ma na to żadnych dowodów.

Przeczytaj: MSZ Chin: Twierdzenia, że Rosja prosiła nas o sprzęt wojskowy, to „dezinformacja USA”

Reuters podkreśla też, że Chiny uczyniły z Rosji kluczowy element swojej strategii polityki zagranicznej, mającej na celu przeciwstawienie się Zachodowi. Według jednego z urzędników Białego Domu, doradcy prezydenta Joe Bidena obawiali się, że przywódca Chin, Xi Jinping zamierza udzielić bezpośredniego wsparcia prezydentowi Rosji Władimirowi Putinowi po tym, jak rosyjska inwazja na Ukrainie nie rozwinęła się po myśli Kremla.

W maju tego roku Biden zamierza odbyć podróż do Azji. Ma być ona poświęcona przede wszystkim temu, jak poradzić sobie ze wzrostem Chin. Na nieodległy czas zaplanowano też opublikowanie pierwszej strategii bezpieczeństwa USA, która omawia wyłonienie się Chin jako superpotęgi.

Amerykańska administracja od początku wojny rosyjsko-ukraińskie starała się postawić Chinom jasne granice, by uniknąć „pośredniej wojny supermocarstw na pełną skalę”. Chodziło o niedopuszczenie do sytuacji, w której Chiny i Stany Zjednoczone jednocześnie uzbrajałyby wrogie strony konfliktu. USA ostrzegały Pekin, że w tego rodzaju działania spotkają się ze zdecydowaną odpowiedzią.

Przypomnijmy, że w połowie marca br. doradca ds. bezpieczeństwa narodowego USA Jake Sullivan podczas spotkania z wysoko postawionym chińskim dyplomatą Yang Jiechi miał ostrzec Chiny przed sankcjami, jeśli udzielą one pomocy Rosji w wojnie z Ukrainą. „Bezpośrednio sygnalizujemy Pekinowi, że poniesie konsekwencje za łamanie sankcji na dużą skalę lub wspieranie Rosji w ich łamaniu” – oświadczył wcześniej Sullivan.

Czytaj także: Biden ostrzegł Chiny przed udzielaniem Rosji wsparcia

Reuters / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz