W sprawie dzisiejszej decyzji Sejmu RP zajął stanowisko także szef ukraińskiego IPN Wołodymyr Wjatrowycz. Ma on nadzieję na dalsze zmiany w polskiej ustawie o IPN.

Szef ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Wołodymyr Wjatrowycz uważnie śledzi dzisiejsze wydarzenia w polskim parlamencie związane z częściowym uchyleniem styczniowej nowelizacji ustawy o IPN. Świadczą o tym wpisy, które zamieszcza w mediach społecznościowych.

Jeszcze w czasie, gdy nad nowelizacją obradował Sejm, Wjatrowycz zareagował rozczarowaniem na informację, że zaproponowane zmiany nie obejmują przepisów o zbrodniach ukraińskich nacjonalistów. W jego opinii normalizacja stosunków polsko-ukraińskich będzie z tego powodu w dalszym ciągu niemożliwa.

– Na razie zmiany w skandalicznej ustawie o IPN nie odnoszą się do „ukraińskich przepisów”, więc normalny polsko-ukraiński dialog historyczny wciąż jest niemożliwy. – skomentował Wjatrowycz na Facebooku.

Już po ekspresowym przyjęciu nowelizacji przez Sejm Wjatrowycz nieco zmienił ton i pochwalił większość sejmową za skorygowanie „pomyłki”. Jednocześnie zaapelował o głębsze zmiany, które miałyby dotyczyć „ukraińskich” przepisów.

Polscy parlamentarzyści pokazali, że nie wszystko stracone i jest zdolność do przyznania się do błędu i jego poprawienia. Oczekujemy, że wykazanego teraz rozumu i determinacji wystarczy do logicznej kontynuacji: skorygowania innych absurdalnych przepisów ustawy o IPN, które dotyczą ukraińskiego nacjonalizmu. A Ukraina powinna kontynuować wysiłki w tym kierunku, czym pomoże polskim politykom w przestrzeganiu zasad zdrowego rozsądku. – napisał Wjatrowycz w kolejnym wpisie.

Dzisiaj przed południem po prowadzonych w trybie pilnym burzliwych obradach Sejmu, PiS wspólnie z liberalną opozycją usunął z ustawy o IPN wprowadzony w styczniu br. przepis penalizujący przypisywanie narodowi polskiemu zbrodni nazistowskich, czego żądały środowiska żydowskie, a także USA i Izrael. W ustawie pozostawiono przepis przewidujący karę więzienia lub grzywny za zaprzeczanie zbrodniom ukraińskich nacjonalistów i definicję tych zbrodni.

Wołodymyr Wjatrowycz to znany „kłamca wołyński”, historyk, który zrobił karierę na Ukrainie gloryfikując OUN-UPA i zaprzeczając ukraińskiemu ludobójstwu, które nazywa „drugą wojną polsko-ukraińską”. W celu przekonania ukraińskiej opinii publicznej do swoich tez ucieka się do fałszerstw i manipulacji. Szefem ukraińskiego IPN został po zwycięstwie Euromajdanu w 2014 roku.

CZYTAJ TAKŻE: Wjatrowycz o ustawie o „kłamstwie wołyńskim”: z moimi poglądami w Polsce trafiłbym do więzienia

Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    Wolyn1943 :

    Ukraina już zadecydowała o wyglądzie naszego paszportu, teraz zapewne napisze nam ustawę o IPN. O czym jeszcze będzie decydować? O wyglądzie szaletów miejskich, bo a nuż komuś przyjdzie do głowy pomalować je na niebiesko i brat Ukrainiec poczuje się dotknięty? Ciekawe, czy dyrektor IPN też określił słynne już ustawy banderowskie mianem skandalu? Na ile jeszcze może sobie pozwolić wobec nas Ukraina i jej reprezentanci?