Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej przygotował naturalnej wielkości makiety znanych postaci historycznych przebranych we współczesne stroje. Ma to być sposób na popularyzację ukraińskiej historii. Wśród tak ukazanych osób znalazł się Roman Szuchewycz – oficer oddziałów niemieckich złożonych z ukraińskich kolaborantów a także głównodowodzący Ukraińskiej Powstańczej Armii odpowiedzialny za wydanie rozkazu eksterminacji Polaków.

Sprawa nie jest nowa, ponieważ makiety zostały zaprezentowane w listopadzie 2019 roku w Odessie, a sam UIPN pochwalił się nimi w mediach społecznościowych na początku lutego br. Jednak dopiero ostatnio sprawa takiej promocji postaci kolaboranta i zbrodniarza zdobyła na Ukrainie szerszy rozgłos. W sobotę skomentował ją przewodniczący Ukraińskiego Komitetu Żydowskiego Eduard Dolinsky a także odnotował portal Strana.ua.

Oprócz Szuchewycza na makietach pokazano Mychajłę Biłyńskiego, ministra spraw morskich Ukraińskiej Republiki Ludowej, Piotra Kalniszewskiego, ostatniego atamana Siczy Zaporoskiej oraz Jewhena Czykałenkę – ukraińskiego ziemianina, filantropa i wydawcę. Każda z postaci trzyma w ręku tabliczkę z opisem faktu ze swojego życia. „Wypoczywałem w Odessie, zanim stało się to modne” – brzmi napis na tabliczce Romana Szuchewycza. Dowódca UPA faktycznie odwiedził Odessę, w czasie gdy po II wojnie światowej kierował nacjonalistycznym ukraińskim podziemiem w ZSRR.

Według Ukraińskiego IPN makiety służą popularyzacji historii. „Cieszymy się, że figury spodobały się odwiedzającym nasze wydarzenia. Ci unowocześnieni historyczni działacze pozostają w Odessie i są gotowi do sesji fotograficznych” – napisano na facebookowym profilu UIPN.

Jednak nie wszystkim na Ukrainie spodobało się takie przedstawianie Szuchewycza. „Nowe tendencje w ukraińskim instytucie pamięci: pokazywać nazistowskiego kolaboranta i zbrodniarza wojennego, hauptmana 201. batalionu policji pomocniczej Schutzmannschaft Romana Szuchewycza jako hipstera. Oni myślą, że jeśli ubiorą go w modny garnitur, to już nie jest przestępcą i mordercą” – napisał w sobotę na Facebooku Eduard Dolinsky.

Jedna z osób komentujących jego post zamieściła w komentarzu przeróbkę zdjęcia makiety Szuchewycza. Na głowie „hipstera” znalazła się czapka oficera Abwehry, co jest nawiązaniem do służby Szuchewycza w podporządkowanym Abwehrze batalionie „Nachtigall”.

Roman Szuchewycz był głównodowodzącym Ukraińskiej Powstańczej Armii, odpowiedzialnym za ludobójstwo Polaków w Małopolsce Wschodniej. Historycy spierają się o zakres jego odpowiedzialności za ludobójstwo na Wołyniu – wiadomo, że Szuchewycz co najmniej zaakceptował mordy na wołyńskich Polakach. Zarzuca mu się także kolaborację z Niemcami (był oficerem batalionu Nachtigall, a w szeregach niemieckiej policji pacyfikował wioski na Białorusi). Zginął w 1950 roku pod Lwowem zastrzelony przez żołnierzy sowieckich.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Szef Ukraińskiego IPN: Bandera nie był kolaborantem, a Ukraińcy wspólnie z Polakami odparli bolszewików

Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz