W Wałbrzychu rozgorzała debata na temat współpracy z ukraińskimi miastami partnerskimi. Konfederacja żąda zerwania relacji z Borysławiem i Dnieprem z powodu kultu OUN-UPA.

Przed ratuszem w Wałbrzychu odbyła się w piątek konferencja prasowa zorganizowana przez przedstawicieli Konfederacji, którzy stanowczo sprzeciwili się kontynuowaniu współpracy z ukraińskimi miastami partnerskimi. Jak wskazali, upamiętnianie postaci takich jak Stepan Bandera, Roman Szuchewycz czy Jewhen Konowalec jest niedopuszczalne, szczególnie w kontekście zbrodni popełnionych na ludności polskiej w czasie II wojny światowej.

Karol Michalik zaznaczył, że obecność ulic czy pomników Bandery w Borysławiu, a także inne formy upamiętniania działaczy OUN i UPA, są bolesne dla mieszkańców Dolnego Śląska, których przodkowie pochodzili z Kresów. „Jak można budować relacje partnerskie, oparte na wzajemnym szacunku, z ludźmi, którzy czczą ludobójców naszych przodków?” – pytał Michalik.

Norbert Michnowski z Ruchu Narodowego przypomniał o zbrodniach, jakich dopuściły się OUN i UPA, szczególnie podczas rzezi wołyńskiej. Podkreślił, że „każdy przejaw gloryfikacji tych organizacji jest dla Polaków niedopuszczalny” i wyraził poparcie dla przepisów prawnych zakazujących propagowania ich symboliki.

Z kolei Damian Danielak wskazał konkretne przypadki z Borysławia, takie jak uczestnictwo dzieci w wydarzeniach, podczas których eksponowano symbole UPA. Przywołał również zmiany nazw ulic w Dnieprze, które objęły m.in. uhonorowanie Bandery. „To plucie na ofiary ukraińskiego ludobójstwa” – skomentował Danielak.

Zobacz: Lwowski uniwersytet uczcił Stepana Banderę

Marcin Bogdał z Nowej Nadziei zaapelował do prezydenta Romana Szełemeja o natychmiastowe zerwanie umów partnerskich z miastami, które — jak określił — „honorują morderców spod znaku OUN i UPA”. Zapowiedział, że jeśli miasto nie zareaguje, możliwa będzie inicjatywa obywatelska, w tym zbiórka podpisów pod petycją. „To skandal, że utrzymujemy relacje z miastami, które honorują oprawców” – dodał.

Czytaj: Ukraińska młodzież indoktrynowana w rocznicę śmierci Bandery [+FOTO]

W odpowiedzi na te zarzuty, prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej, w rozmowie z lokalnymi mediami, stwierdził, że nie widzi powodu do zrywania współpracy z Borysławiem mimo istnienia pomnika Bandery. „Wszystko powinno zostać tak, jak jest. Łączy nas trudna historia” – powiedział. Wyraził opinię, że kwestie historyczne należy zostawić specjalistom, a współpraca między miastami ma charakter przede wszystkim kulturalny i gospodarczy.

Przedstawiciele Konfederacji zapowiedzieli, że jeśli władze miasta nie podejmą działań w celu „uwrażliwienia ukraińskich partnerów na kwestie historyczne”, rozpoczną zbiórkę podpisów pod petycją. „Liczymy, że prezydent i rada miasta odniosą się do naszego apelu. Jeśli nie, pokażemy, że mieszkańcy Wałbrzycha nie chcą takich relacji” – zapowiedział Michalik.

Zobacz: Uczniowie policyjnego liceum uczcili Stepana Banderę

tvwalbrzych.pl / Kresy.pl

Tagi: , , , , ,
forma płatności