W zakładzie „Awangard” w Sterlitamaku doszło do eksplozji w części odpowiedzialnej za procesy nitrowania. W wyniku zdarzenia rannych zostało osiem osób. Fabryka produkuje elementy rosyjskich systemów rakietowych i działa w ramach koncernu Rostech.
Były prezydent Ukrainy Petro Poroszenko wezwał w poniedziałek do zakończenia eskalacji w relacjach z Polską i przedstawił pięciopunktowy plan.
Karol Nawrocki ogłosił 19 czerwca decyzję o pozbawieniu prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego najwyższego polskiego odznaczenia. Powodem było nadanie Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy nazwy „Bohaterów UPA”. Po tej decyzji część ukraińskich polityków, w tym byli prezydenci Ukrainy (m.in. Poroszenko), zadeklarowała zwrot lub zrzeczenie się polskich odznaczeń.
„Przesyłki z orderami pojechały do Warszawy. Wszyscy daliśmy upust zrozumiałym emocjom. A teraz wszyscy muszą się uspokoić” — napisał Poroszenko.
Bartosz Cichocki ocenił, że na Ukrainie trwa antypolska kampania, a tamtejsza debata publiczna nie dopuszcza polskich argumentów w sprawie UPA. Były ambasador RP w Kijowie mówił też o systemowym dyskryminowaniu polskiej mniejszości na Ukrainie od 1991 roku. W jego ocenie obecny kryzys może doprowadzić nawet do zerwania stosunków dyplomatycznych.
W wywiadzie dla Radiowej Trójki z 24 kwietnia Cichocki mówił o trudnej sytuacji polskiej mniejszości na Ukrainie. Były ambasador RP w Kijowie oświadczył, że od 1991 roku Polacy na Ukrainie są dyskryminowani przez państwo ukraińskie.
„W Polsce jest tego świadomość na takim poziomie ludowym, że polska mniejszość na Ukrainie w sposób systemowy, od góry, przez państwo ukraińskie, jest od 1991 roku dyskryminowana. Może nie dochodzi do ulicznych pobić, ale może dochodzi do czegoś gorszego. Wierni nie mają prawa odzyskać kościołów. Szkolnictwo polskie jest ograniczane i tak dalej” — powiedział Bartosz Cichocki w Radiowej Trójce.
Chiny objęły w poniedziałek kontrolą eksportu dziesięć amerykańskich podmiotów związanych z przemysłem obronnym, technologiami dronowymi i wydobyciem pierwiastków ziem rzadkich. Decyzja Pekinu jest odpowiedzią na rozszerzenie przez Stany Zjednoczone listy chińskich przedsiębiorstw uznawanych przez Pentagon za powiązane z wojskiem.
Chińskie Ministerstwo Handlu ogłosiło, że dziesięć firm ze Stanów Zjednoczonych zostało wpisanych na listę kontroli eksportu. Oznacza to zakaz eksportu do nich produktów podwójnego zastosowania, czyli towarów, technologii i komponentów, które mogą mieć zastosowanie zarówno cywilne, jak i wojskowe.
Resort handlu podał, że chińscy eksporterzy nie mogą dostarczać wskazanym podmiotom takich produktów. Zakaz obejmuje również przekazywanie im produktów podwójnego zastosowania pochodzących z Chin przez organizacje i osoby z innych państw lub regionów. Trwające już transakcje mają zostać natychmiast wstrzymane.
Departament Skarbu USA wydał w poniedziałek ogólną licencję zezwalającą na produkcję, dostawy i sprzedaż ropy naftowej, a także produktów petrochemicznych i naftowych pochodzenia irańskiego.
Jak podkreślił zawieszenie sankcji obejmuje „zezwolenie na przeprowadzanie transakcji związanych z eksportem irańskiej ropy naftowej i jej pochodnych, a także na usługi towarzyszące, takie jak bankowość, ubezpieczenia i transport, a także zezwolenie na import ropy naftowej oraz produktów petrochemicznych i naftowych do Stanów Zjednoczonych”, zacytował libański dziennik "An-Nahar". Tego rodzaju zawieszenie sankcji ma obowiązywać do 21 sierpnia bieżącego roku.
Departament Skarbu USA wyjaśnił również, że ogłoszona właśnie „licencja nie upoważnia do żadnych transakcji z udziałem Korei Północnej, Kuby ani Ukrainy”. Jak wytłumaczono „ułatwienia te są częścią ustaleń mających na celu regulację przepływu irańskiego eksportu surowców energetycznych w określonym czasie, w tym ułatwianie transakcji płatniczych i transferów finansowych związanych z handlem ropą naftową”.
W Świętoszowie trwa budowa bazy operacyjnej dla amerykańskiej Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej. Kompleks o powierzchni 160 ha ma pomieścić 4,8 tys. żołnierzy USA, a jego pełna gotowość planowana jest na 2035 roku.
Baza ma powstać w liczącej mniej niż 2 tys. mieszkańców wsi Świętoszów. Obiekt ma być przygotowany na 4800 żołnierzy wraz z wojskowym sprzętem. Docelowo cały kontyngent ma zostać skupiony w jednej bazie Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej. Żołnierze amerykańscy mają stacjonować w niej w systemie rotacyjnym, zmieniając się co dziewięć miesięcy.
„Bocznica kolejowa powstała właśnie na potrzeby bazy. Cały sprzęt ciężki, taktyczny, czołgi czy ciężarówki będą transportowane drogą kolejową. Na rampie będą rozładowywane i dopiero przewożone na teren obiektu. Żołnierze w nowej bazie będą stacjonować w trybie rotacyjnym dziewięciomiesięcznym” — powiedział „Polsce Zbrojnej” Szymon Giruć, inspektor nadzoru inwestorskiego Rejonowego Zarządu Infrastruktury we Wrocławiu, odpowiedzialny za kontakty ze stroną amerykańską.
W czasie spotkania z sekretarzem generalnych NATO prezydent USA dał upust swojej krytyce wobec europejskich formalnych sojuszników. Inaczej podszedł jednak do prezydenta Polski.
Przed środowym spotkaniem za zamkniętymi drzwiami, Donald Trump zdecydował się na rozmowę z dziennikarzami. „Byłem rozczarowany. Byłem rozczarowany Włochami. Byłem rozczarowany Wielką Brytanią" - mówił amerykański prezydent – „byliśmy rozczarowani Niemcami i Francją. Jesteśmy rozczarowani przede wszystkim Hiszpanią, to jest horror". W ten sposób komentował brak wsparcia państw europejskich amerykańsko-izraelskiej agresji na Iran.
Jednocześnie w tej samej wypowiedzi Trump stwierdził – „W ogóle nie potrzebowaliśmy pomocy w tej sprawie. Zniszczyliśmy ich dosłownie w pierwszym tygodniu” - jak zacytowała Al Jazeera. Dodał jednak – „Jednak byłoby miło, gdyby powiedzieli: <<Chcielibyśmy pomóc>>. Nawet tego nie potrzebowaliśmy, ale byłoby miło, gdyby to powiedzieli”.






























