Po tym, jak polski sąd odmówił ekstradycji Wołodymyra Z., podejrzanego o udział w sabotażu gazociągu Nord Stream, niemiecki minister spraw zagranicznych Johann Wadephul podkreślił, że decyzje sądowe należy respektować. Niemieckie Ministerstwo Sprawiedliwości odmówiło komentarza.
Niemiecki minister spraw zagranicznych Johann Wadephul odniósł się do piątkowej decyzji polskiego sądu, który nie wyraził zgody na ekstradycję Wołodymyra Z., podejrzewanego o udział w wysadzeniu gazociągów Nord Stream.
Podczas wizyty w Ankarze Wadephul stwierdził, że respektuje decyzję wydaną przez polski wymiar sprawiedliwości. „Kiedy zapadają decyzje sądowe, zwłaszcza w innych krajach, nie jest zadaniem władzy wykonawczej ingerować w te sprawy” – zaznaczył.
Z kolei niemieckie Ministerstwo Sprawiedliwości nie udzieliło żadnego komentarza w tej sprawie, odmawiając odniesienia się do decyzji sądu w Warszawie.
Zobacz: „To się nazywa samoobrona”. Sikorski odpowiada szefowi MSZ Węgier
Warszawski Sąd Okręgowy odrzucił wniosek władz niemieckich o ekstradycję Wołodymyra Ż., podejrzewanego o udział w wysadzeniu gazociągów Nord Stream. Sąd uchylił też areszt wobec mężczyzny, uznając, że przekazane przez stronę niemiecką materiały są zbyt ogólne, by stanowiły podstawę do wydania Europejskiego Nakazu Aresztowania.
Czytaj: Włoski sąd przeciw ekstradycji Ukraińca podejrzanego o wysadzenie Nord Streamu
dw.com / Kresy.pl
































